Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Radny Andrzej Cywiński dociekał, czy nauczyciele, którzy otrzymali nagrody wójta, także uczestniczyli w strajku fot. Roman Wolek

Po raz pierwszy w historii gminy konieczne jest zaciągnięcie kredytu na bieżącą działalność. Wójt Marcin Barczykowski ostrzega, że być może będą konieczne zwolnienia pracowników w szkołach.

NA BIEŻĄCE WYDATKI
Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego na finansowanie planowanego deficytu budżetu gminy na 2019 r. w wysokości 400.000 zł było jednym z punktów obrad sesji Rady Gminy w Dąbrowie 17 października. Kredyt ten teoretycznie ma być przeznaczony na sfinansowanie zadania inwestycyjnego - modernizację ul. Słonecznej w Dąbrowie. Spłatę kredytu przewidziano w latach 2020-2024. Jednak, jak wyjaśnił przed głosowaniem nad tą uchwałą wójt Marcin Barczykowski, kredyt jest brany na ul. Słoneczną, bo nie można go brać na wydatki bieżące, czyli na zwykłą działalność. Podkreślił, że gmina ma prawie 30 lat, i jest to pierwsza sytuacja w historii, iż trzeba zaciągać kredyt na wydatki bieżące. Jak wyjaśniał wójt, przyczyna tego jest bardzo prosta. Koszty bardzo wzrastają i w trakcie roku samorząd jest zaskakiwany różnymi zmianami. Pierwsza zmiana to podwyżki dla nauczycieli. Marcin Barczykowski tłumaczył, że rząd kształtuje wynagrodzenia w sferze oświaty i nauczyciele od 1 września dostali podwyżki. Subwencja na to przyszła, ale jak wyjaśniał wójt, nie wystarczy ona na podwyżki, ponieważ rząd z góry założył, że gminy muszą dołożyć z własnych budżetów. Natomiast w gminie nie przewidziano podwyżek w takiej skali a rząd na to nie da środków.
NA RAZIE BEZ ZWOLNIEŃ
Wójt wyjaśniał także, iż część zadań oświatowych to są zadania własne gminy, np. prowadzenie przedszkoli i zerówek, gdzie na podwyżki środki musi wyłożyć gmina. Robi się więc dziura budżetowa w kwestii związanej z oświatą. Dlatego jest obawa, że do końca roku nie starczy pieniędzy na zwykłą działalność. Jak informował wójt Barczykowski: w 2016 r. subwencja wynosiła prawie 5 mln zł, w 2017 r. - 5,2 mln zł, w 2018 r. prawie 5,5 mln zł, w tym roku też prawie 5,5 mln zł. Na przyszły rok przewidywana jest natomiast subwencja oświatowa w kwocie 4,9 mln zł, a koszty utrzymanie szkół i kadry nauczycielskiej wzrosły. Marcin Barczykowski zaznaczył, że na razie żaden nauczyciel nie został zwolniony, więc utrzymanie kadry jest na tym samym poziomie, a koszty rosną przez np. podwyżki. Dodał także, iż w przyszłym roku prawdopodobnie będzie kolejna podwyżka dla nauczycieli.
NAGRADZAĆ TYLKO ZA PRACĘ
Z danych przedstawionych przez wójta wynika, że w 2016 r. do całej oświaty z budżetu gminy dołożono 950.000 zł, a planowana dopłata z budżetu na przyszły rok to aż 2.250.000 zł. We wszystkich gminach widełki oznaczające subwencję i dopłatę z gminy coraz bardziej się rozjeżdżają, o czym mówiono na kongresie gmin wiejskich, informował wójt dodając, że gmina będzie się starała tego kredytu jednak nie brać, mimo iż jest prośba o podjęcie takiej uchwały. Wójt przestrzegał, że wzięcie kredytu będzie też miało skutek w kolejnym roku i będzie mniej środków do wydania, bo trzeba będzie spłacać kredyt.
Radny Andrzej Cywiński żałował, że tych informacji nie usłyszeli dyrektorzy szkół i nauczyciele, którzy byli na wcześniejszej części obrad. Tym bardziej, że - jak dodał - słyszy się, iż nauczyciele nadal czują się pokrzywdzeni i chcą znów strajkować. Pytał też, czy nauczyciele nagrodzeni przez wójta też strajkowali w kwietniu. - Bo jak wynagradzać to rozumiem, że za pracę - uzasadniał radny Cywiński.
NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY
Dyrektorzy mają świadomość aktualnej sytuacji, ponieważ kilka dni temu była narada z dyrektorami, wyjaśniał Marcin Barczykowski.
- I zostali poinformowani o tym, że nie będzie żadnych dodatkowych środków do końca roku, a w przyszłym roku będziemy prawdopodobnie robić analizę zatrudnienia i nie wiem czy to się nie skończy zwolnieniami jeśli będzie trzeba - mówił wójt, dodając, że jeśli chodzi o strajk i sytuację w oświacie, to nauczyciele sobie nie zdają sprawy z tego co się dzieje.
- Bo to trochę jest tak, że może brzydkie słowa, ale trochę zarżną wszystkich nas w koło z biegiem czasu - komentował wójt Dąbrowy.
Odpowiadał, że dyrektor Dorota Lucius dostała nagrodę też z tego tytułu, iż była dyrektorem przez wiele lat. Ale też dyrektorzy dość płynnie przeprowadzili sprawy związane z egzaminami i strajkiem, natomiast sami nie uczestniczyli w strajku, a nawet nie mogli gdyby chcieli, tłumaczył wójt dodając, że co do osób wytypowanych do nagród przez szkoły, to nie może się wypowiedzieć, bo nie wie czy one uczestniczyły w strajku.
Za zaciągnięciem kredytu było jednogłośnie 15 radnych.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1445 (43/2019)

Reklama na stronie

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.