Andrzej Sobota cieszy się, że słup został w końcu naprawiony i nie grozi już zawaleniem na jego posesję   fot. Inez Padowska

O sprawie napisaliśmy w papierowym numerze Pałuk w czwartek 4 sierpnia. Ewa i Andrzej Sobotowie od marca monitowali w Orange, by pracownicy przyjechali do Padniewka i naprawili pochylony słup telekomunikacyjny. - Za każdym razem słyszałam, że zgłoszenie zostało przyjęte, już jadą i w ciągu 24 godzin to naprawią. I tak od marca, od jednego do drugiego telefonu - mówi pani Ewa. Jej mąż podparł słup belką, by nie zwalił się im na posesję. Słup od 5 miesięcy stanowił poważne zagrożenie zarówno dla rodziny Sobotów, jak i dla wszystkich użytkowników przebiegającej obok drogi powiatowej z Padniewka do Niestronna. Reporter Paluk interweniował w Orange, w sprawie słupa w środę 3 sierpnia. Reakcja była błyskawiczna, w czwartek 4 sierpnia do południa słup został naprawiony.

POCHYLONY SŁUP

Gdy jedziemy drogą powiatową z Padniewka w kierunku Wieńca, 100 metrów od skrzyżowania w Padniewku, po prawej stronie przez ostatnie miesiące mogliśmy oglądać nietypowy obrazek. Pamiętający poprzednią epokę, stary drewniany słup telekomunikacyjny stał przechylony pod kątem 45 stopni nad ogrodzeniem jednej z posesji. Praktycznie zwisał nad nim. Ktoś podparł go belką, by nie runął. Słup ciągle służy mieszkańcom, gdyż znajduje się na nim skrzynka Telekomunikacji Polskiej i zawieszone są przewody. Po tym, jak słup się przechylił, jeden z kabli zahaczył o ogrodzenie. Wisi tak nisko, że można go dosłownie chwycić ręką.

Słup znajduje się przy ogrodzeniu posesji Ewy i Andrzeja Sobotów. Opowiadają, że niebezpiecznie przechylił się w marcu tego roku, podczas silnych wichur, jakie przechodziły nad gminą Mogilno.

REKLAMA

DUŻE ZAGROŻENIE

Drewniany słup stanowił duże zagrożenie. Okazuje się, że to pan Andrzej w trosce o bezpieczeństwo rodziny podparł słup belką. - Mamy wnuka w domu, który bawi się na podwórku, gra w piłkę. Boję się, że to na niego spadnie. To jest niebezpieczne. Gdyby mąż tego nie zabezpieczył, to słup już dawno by się przewrócił - opowiada Ewa Sobota. - Słup na początku był mniej przechylony niż teraz, jednak coraz bardziej się przechyla - tłumaczył nam we wtorek 2 sierpnia pan Andrzej.

JADĄ JUŻ OD MARCA

Ewa i Andrzej Sobotowie wielokrotnie kontaktowali się z właścicielem słupa, z firmą Orange. Na słupie co prawda wisi skrzynka Telekomunikacji Polskiej, firma jednak przestała istnieć w marcu 2012 roku, a wszystkie usługi oferowane przez nią zostały przejęte przez Orange Polska.

Małżeństwo dzwoniło z interwencją na infolinię Orange. Mówią, że za każdym razem słyszeli tę samą odpowiedź, że oddział techniczny pojawi się na miejscu w ciągu 24 godzin. Od pierwszego telefonu w marcu upłynęło około 5 miesięcy, jednak do dnia dzisiejszego nikt z Orange nie przyjechał na miejsce i nie zainteresował się sprawą. - Za każdym razem słyszałam, że zgłoszenie zostało przyjęte, już jadą i w ciągu 24 godzin to naprawią. I tak od marca, od jednego do drugiego telefonu - mówi Ewa Sobota.

 

Andrzej Sobota podparł stary drewniany słup telefoniczny belką, by nie zwalił się na jego posesję w Padniewku. Było to jednak rozwiązanie tymczasowe, bo nie wiadomo było, kiedy słup się przewróci. Zagrożeni byli także użytkownicy przebiegającej obok - ostatnio wyremontowanej - drogi powiatowej z Padniewka do Niestronna. fot. Inez Padowska

 

MOŻE RUNĄĆ NA DROGĘ POWIATOWĄ

Nie wiemy, czy słup stoi w pasie drogi powiatowej, jednak na pewno stoi na poboczu drogi i stanowi także bardzo poważne zagrożenie dla wszystkich, którzy z drogi korzystają: dla kierowców samochodów, dla ciągników rolniczych, dla rowerzystów, pieszych i motocyklistów. Wystarczy, że wiatr zawieje od drugiej strony i słup równie dobrze może przewrócić się na drogę.

O wypowiedź w tej sprawie poprosiliśmy dyrektorkę Zarządu Dróg Powiatowych w Mogilnie Edytę Głodek. - Do mnie taka informacja nie trafiła, nie jestem zaznajomiona z tą sprawą. Słupy nie podlegają pod nasz zarząd, jednak podjadę w to miejsce i sprawdzę dokładnie jak to wygląda. Zobaczymy co to jest za sprawa. Jeżeli to będzie zagrażało bezpieczeństwu ruchu, to będziemy to zgłaszać właścicielowi urządzenia też od strony Zarządu Powiatowego. Zaznajomimy się z sytuacją. My nie możemy demontować czyichś urządzeń - to jest niemożliwe. Natomiast jak zobaczymy jak to wygląda, to ewentualnie poczynimy kroki, żeby wystąpić od strony Zarządu z pismem ponaglającym. Może wtedy rzeczywiście sprawa szybciej zostałaby rozwiązana - mówi reporterowi.

Zaskoczony sprawą jest starosta mogileński Tomasz Krzesiński. - Na pewno dotychczas nie otrzymaliśmy żadnej informacji w tej sprawie. Z pewnością bym o tym wiedział. Powiem szczerze, że ten temat bardzo mnie zaskoczył. Mogę obiecać, że już za chwilę tą sprawą się zajmę - mówił starosta.

 

Słup w czwartek, 4 sierpnia został naprawiony fot. Inez Padowska

 

KOMENDANT KUSS: - SYTUACJA ZAGRAŻA ŻYCIU

Około dwóch tygodni temu na miejsce zostali wezwani miejscy strażnicy. Właściciele posesji mówią, że strażnicy porobili zdjęcia przechylonego słupa. Mieszkańcy nie wiedzą jednak, czy jakieś inne działania zostały przez nich podjęte. Nawet, jak zostały podjęte, to były nieskuteczne, bo słup cały czas stoi przechylony.

Komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss mówił reporterowi: - Od razu w dniu interwencji przekazaliśmy tę sprawę do operatora, czyli do Orange. Ustaliliśmy, że jest to sytuacja, która zagraża życiu. Oni mają przepis, że działania powinny być podjęte w ciągu 24 godzin. Jak widać, jednak nie były.

ORANGE BIERZE NAMIARY NA SŁUP I REPORTERA

W środę rano wysłaliśmy maila z pytaniami odnośnie słupa do Zespołu Biura Prasowego Orange. Po 8.00 otrzymaliśmy z Biura Prasowego maila z prośbą o podanie szczegółowych namiarów na słup w Padniewku: Proszę o podanie dokładnej lokalizacji słupa - to nam umożliwi sprawdzenie historii działań w tej sprawie. Po udzieleniu przez nas dodatkowych informacji, nie otrzymaliśmy już kolejnego maila.

Połączyliśmy się również z infolinią Orange - niestety nikt nie potrafił udzielić informacji na temat słupa w Padniewku. Doradca Orange wziął numer od reportera. Obiecał oddzwonić, jednak do chwili oddania materiału do druku odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

CZWARTEK, 4 SIERPNIA: SŁUP NAPRAWIONY

Reakcja na naszą interwencję była jednak błyskawiczna. W czwartek do południa w Padniewku pojawili się ekipa i słup został naprawiony. Ewa i Andrzej Sobotowie są szczęśliwi i zadowoleni, że tak szybko sprawa, której nie mogli załatwić przez 5 miesięcy została sfinalizowana.

Inez Padowska, 4 VIII 2022

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.