Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Pielgrzymia trasa Michała Ulewińskiego

29-letni Michał Ulewiński pochodzi z miejscowości Kierz Niedźwiedzi w powiecie Skarżysko-Kamienna. Przemierza Polskę wzdłuż i wszerz, czyniąc tym samym na niej znak krzyża, i modli się o nawrócenie narodu. Pierwszą pielgrzymkę z krzyżem na ramieniu odbył w 2020 roku. Przeszedł wówczas 1.700 km z ważącym kilkanaście kilogramów krzyżem na ramionach. Obecnie ponownie przemierza pielgrzymi szlak.

REKLAMA

Pielgrzymkę rozpoczął 24 czerwca od Bałtyku w święto Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kolejny raz przemierza kraj, by pokutować za grzechy narodu. W niedzielę 7 sierpnia mężczyzna przebywał w Strzelnie, gdzie ugoszczony został przez rodzinę Karola Rakoniewskiego. - Jest to człowiek, który przeszedł swoją drogę nawrócenia. Obecnie wędruje w procesji pokutnej po Polsce niosąc krzyż. Pierwszy raz nocował u mnie jakieś 2 lata temu, kiedy kreślił znak krzyża do różańca. Szedł na Giewont, potem spowrotem, później od Gniezna do Sokółki i kreśląc tą pionową belkę wylądował u nas na noclegu. Teraz kreśli znaczek krzyża wpisanego w literę M z Cudownego Medalika - powiedział nam Karol Rakoniewski. Obecna pielgrzymka zakończy się na Giewoncie. Jego wędrówka potrwa około 60 dni. - Moim marzeniem jest, aby powstało społeczeństwo, w którym Chrystus jest królem w każdym aspekcie naszego życia - odpowiada. Michał Ulewiński przemierza Polskę w lnianym płaszczu pokutnym i w sandałach, a w ręce niesie różaniec. Ma tylko plecak i żadnych pieniędzy. Najważniejszym jego atrybutem jest trzymetrowy krzyż, który niesie na ramieniu. - Zdałem się na wolę Pana Boga. To on podsyła mi tych wszystkich dobrych ludzi, którzy mnie wspierają - mówi Michał Ulewiński. 29-latek nocuje na parafiach bądź w domach prywatnych osób, które zapraszają go do siebie, zdarza się, że wykupują mu pokój w hotelu - opowiada.

Michał Ulewiński pielgrzymuje przez Polskę z 3-metrowym krzyżem na ramieniu. Jednym z przystanków było Strzelno, gdzie skorzystał z gościnności Karola Rakoniewskiego i jego rodziny. fot. Paweł Lachowicz


Tegoroczna pielgrzymka jest kontynuacją całej drogi jego życia, czyli procesu budowania relacji z Bogiem. - Można powiedzieć, że jest to taki owoc pierwszej pielgrzymki, którą odbyłem przez Polskę w intencji pokutnej, ponieważ po niej tak się wszystko poukładało, że zostałem kustoszem peregrynacji figury Matki Bożej Różańcowej, zorganizowanej przez Wspólnotę Męskiego Różańca i księdza Krzysztofa Czaplę, który jest dyrektorem sekretariatu fatimskiego. Jeździłem z Matką Bożą przez cały rok po różnych kościołach w Polsce. To było w sumie ponad 12 diecezji. Takim wówczas moim głównym zadaniem była opieka nad peregrynacją, modlitwa przed Najświętszym Sakramentem i dzielenie się moim świadectwem. To jest dla mnie bardzo bliskie przesłanie z "Dzienniczka" siostry Faustyny jak Pan Jezus powiedział, że Polskę szczególnie umiłował, jeżeli będzie mu posłuszna wtedy będzie wielka i święta i przygotuje wówczas świat na jego powtórne przyjście (…) - opowiada nam Michał Ulewiński.

Projekt Michała Ulewińskiego zajmie kilka lat i został zapoczątkowany od rewersu Cudownego Medalika, a dokładnie od nakreślenia na Polsce znaku krzyża wpisanego w literę M. - Jako prezes fundacji pielgrzymuję przez Polskę z trzymetrowym krzyżem, aby nim wyryć duchowy ślad krzyża wpisanego w literę M - mówi nam pan Michał. Dodał, że w każdym skrajnym punkcie stanie trzymetrowa kapliczka z figurą Matki Bożej Niepokalanej, w sumie stanie 12 kapliczek i w ten sposób powstanie znak krzyża wpisanego w literę M. W roku 2023 zostanie stworzonych 12 kolejnych kapliczek, otoczonych barierką w kształcie gwiazdy, i zostaną umieszczone na terenie Polski w takich miejscach, aby odwzorować gwiazdy z Cudownego Medalika. W ten oto sposób powstanie rewers Cudownego Medalika czyli Krzyż wpisany w literę M, 12 gwiazd oraz 2 serca. - Na mojej trasie, aby ten medalik powstał, chcę postawić w każdym skrajnym punkcie kapliczkę z figurą Matki Bożej Niepokalanej i tutaj potrzeba 12 kapliczek z figurą Matki Bożej Niepokalanej, lecz będą się różnić tym, że będą miały podstawę w kształcie gwiazdy. Jak to zakończę i postawię te 24 kapliczki, to chcę by powstały też pomniki 2 serc i żeby dopełnić ten medalik bym musiał podjąć jeszcze jedną pielgrzymkę, żeby zamknąć tą elipsę. Później, jak już uda się zrobić rewers cudownego medalika, to jeszcze musi być zrobiony awers - opowiada nam Michał Ulewiński.

Karol Rakoniewski prezentuje Cudowny Medalik, który zawsze nosi przy sobie fot. Paweł Lachowicz


W roku 2025 Fundacja Królestwo Boże, której jest prezesem, będzie chciała dopełnić dzieła Cudownego Medalika i stworzyć awers medalika, czyli postawić jedną większą figurę Matki Bożej Niepokalanej otoczonej napisem O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy. - Najwcześniej w 2025 roku będę chciał zapoczątkować budowę figury Matki Bożej Niepokalanej wielkości 33 metrów, czyli wielkości Chrystusa w Świebodzinie, i Maryja będzie otoczona napisem. Ja jestem wręcz przekonany, że cudowny medalik jest jako klucz do łaski nawrócenia. Jeżeli u nas będzie modlitwa, to sami będziemy budować Królestwo Boże - dodał pan Michał.

W ten sposób Cudowny Medalik zostanie nałożony na Polskę. Na stworzenie 24 takich kapliczek potrzebna jest kwota 480.000 zł. Na stworzenie 2 serc i jednej większej figury Maryi będzie kolejna zrzutka w późniejszym czasie. Pielgrzym przyznał, że jest bardzo wdzięczny wszystkim ludziom, którzy pomagają mu w różny sposób podczas podróży. Także w niesieniu krzyża. - Ja właśnie podczas tej peregrynacji modląc się dostałem takie natchnienie, że Cudowny Medalik może być kluczem do nawrócenia całego narodu i dostałem taką myśl, żeby podrzucić każdemu Polakowi Cudowny Medalik, ale modliłem się dalej i stwierdziłem, że jest to raczej trudne do zrobienia z tego względu, że potrzeba dużych funduszy, bardzo dużo osób żeby to zrealizować i też nie każdy będzie chciał ten medalik przyjąć i przyszła mi taka kolejna myśl, że skoro jeden mały medalik działa, można zrobić jeden duży, żeby go nałożyć na cały kraj, wtedy każdy będzie miał ten medalik podrzucony. Założyłem fundację, żeby nie była to tylko moja inicjatywa i wszystko co robię będzie związane z fundacją oraz żeby móc zbierać środki na to dzieło, którego się podjąłem z tego względu, że ja teraz idę z krzyżem w kształcie krzyża wpisanego w literę M - dodał Michał Ulewiński.

Dzieło pana Michała można wspierać za pośrednictwem portalu zrzutka.pl. pod adresem https://zrzutka.pl/2mdkt2. Do chwili obecnej dzieło wsparło 865 osób, które wpłaciły 95.449 zł. Do końca zrzutki pozostały 43 dni.

Sama wędrówka, jak przyznaje pielgrzym, potrwa nawet do 60 dni. - Zdaję sobie sprawę, że co jak co, ale to niecodzienny widok. Ludzie, których mijam, różnie reagują. Zawsze patrzę na ich reakcje. Często mijam kierowców, którzy są w szoku, widząc ten widok - mówi nam pan Michał.

fot. Paweł Lachowicz


Pielgrzyma spytaliśmy także o sam krzyż, jaki jest ciężki, gdyż pokonanie codziennych kilometrów naszym zdaniem musi być bardzo trudne. - Jak go ważyłem przed pielgrzymką, to ważył około 19 kilogramów. Prawie trzy kilogramy waży blacha na końcu krzyża. W plecaku mogę mieć około 10 kilogramów - usłyszeliśmy.

Obecna pielgrzymka pana Michała zakończy się na Giewoncie.

Paweł Lachowicz, 11 VIII 2022

Reklama na stronie

Inne: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Inne

Więcej: Inne

loading...
Więcej: Inne

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.