Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Krzysztof Konikowski cierpi po użyciu gazu przez policjanta. fot. Natalia Pietras

Krzysztof Konikowski ze Żnina uczestniczył w proteście przed szkołą muzyczną w Inowrocławiu, gdzie na konwencji gościł prezes PiS, były premier, a do niedawna wicepremier rządu Jarosław Kaczyński. W oczekiwaniu protestujących na wyjście prezesa i możliwość zadania mu pytań, doszło do awantury z policjantem. W pewnym momencie z dużego pojemnika został skierowany przez mundurowego w twarz żninianina strumień z żółto-brązowym płynem w aerozolu.

REKLAMA

W niedzielę 26 czerwca w Inowrocławiu gościł prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. Konwencja byłego premiera i lidera partii rządzącej ściągnęła do stolicy Kujaw Zachodnich także przeciwników PiS. Wśród nich był Krzysztof Konikowski, przedsiębiorca ze Żnina. W ostatnich ponad dwóch latach uczestniczył on w wielu protestach antyrządowych związanych ze strajkiem przedsiębiorców, czy przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego w Polsce. Protestowano przeciwko łamaniu wolności słowa i innych praw obywatelskich, a także w obronie Konstytucji RP. O niektórych z tych protestów i reperkusjach, które spotykały Krzysztofa Konikowskiego i jego znajomych, pisaliśmy w Pałukach. Marsze protestacyjne, pikiety przed Sądem Rejonowym i Komendą Powiatową Policji odbywały się bowiem także w Żninie.

 

fot. Natalia Pietras

 

POJEMNIK Z GAZEM

Podczas protestów Krzysztof Konikowski i inni uczestnicy popadali w konflikt z policjantami, którzy mieli zadanie zabezpieczać te wydarzenia. Przypomnijmy, że za uczestnikami w liczbach czasami nawet jedynie kilkunastu osób, jeździło wiele radiowozów oraz samochodów nieoznakowanych policji. Z reguły funkcjonariuszy było więcej, niż uczestników protestów. Organy ścigania nie odpuszczały również w kierowaniu spraw przeciwko protestującym do sądu.

W niedzielę 26 czerwca w Inowrocławiu policjanci również zabezpieczali teren w związku z przyjazdem Jarosława Kaczyńskiego. Nagranie na swoim koncie społecznościowym zamieścił Krzysztof Konikowski. Przedsiębiorca ze Żnina miał na sobie koszulkę ośmiu gwiazd. Ponadto szydził z lidera partii sprawującej władzę i samych policjantów. W trakcie tych wydarzeń Krzysztof Konikowski wdał się również w polemikę, by nie powiedzieć w awanturę z policjantem, który po chwili zaczął grozić żninianinowi pokazując w ręce pojemnik z gazem, którego może użyć do spacyfikowania zachowań protestującego. Po kolejnych, prowokujących słowach żninianina, który ironicznie zachęcał funkcjonariusza do użycia gazu, ten rzeczywiście to uczynił, wcześniej odpychając jeszcze Krzysztofa Konikowskiego.

Na nagraniu we fragmencie poprzedzającym użycie gazu przez policjanta słychać też ataki słowne i polemikę z innymi uczestnikami protestu. Pada wiele niecenzuralnych słów. Następnie na nagraniu widać, jak uczestnicy protestu pomagają przedsiębiorcy ze Żnina odzyskać widzenie po ataku gazem łzawiącym. Jednocześnie uczestnicy protestu nie przestają krytykować działań, które podjęli policjanci.

 

fot. Natalia Pietras

 

PYTANIA DO KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI

W poniedziałek 27 czerwca senator RP Krzysztof Brejza i posłanka RP Magdalena Łośko (obydwoje są z Inowrocławia i reprezentują Koalicję Obywatelską) wystąpili do Komendanta Głównego Policji o kontrolę zachowania funkcjonariuszy. Zdaniem parlamentarzystów, funkcjonariusze "przekroczyli uzasadnione prawem użycie środków przymusu bezpośredniego". W związku z pojawieniem się nagrania z protestu w sieci, o zdarzeniu w poniedziałkowe południe zaczęły donosić media ogólnokrajowe.

 

fot. Natalia Pietras

 

GDYBY NIE OKULARY

Skontaktowaliśmy się z Krzysztofem Konikowskim. Poinformował, że do Inowrocławia pojechał z dwiema koleżankami ze Żnina, które biorą dział w protestach. Szef żnińskiej firmy Czarny Koń chciał wejść do budynku szkoły muzycznej przy ul. Kilińskiego w Inowrocławiu. To tam bowiem odbyła się konwencja z prezesem PiS.

- Wybrałem się tam z dwiema znajomymi. Swoimi kontaktami uzyskałem informację, że ma przyjechać na to wydarzenie prezes Kaczyński. Nie ukrywam, że chciałem mieć możliwość zadania kilku pytań prezesowi partii rządzącej. Niestety, wpuszczono do środka tylko wybranych. Jeśli chodzi o sam atak gazem, to myślę, że ucierpiałbym jeszcze bardziej, gdyby nie okulary. Te zdjąłem zaraz po ataku tego policjanta. Usłyszałem, że zostanie przeciwko mnie skierowany wniosek do sądu w związku z niewykonaniem poleceń. Na jakiej konkretnie podstawie, tego już nie zapamiętałem, byłem w szoku. Po udzielonej mi pomocy na miejscu, udałem się ze znajomymi na policję w Inowrocławiu. Tam uzyskałem dane policjanta. Okazało się, że był to funkcjonariusz, który został skierowany do ochrony prezesa PiS z Bydgoszczy - opowiada  Krzysztof Konikowski.

 

fot. Natalia Pietras

BYŁ NA OBDUKCJI

Po użyciu gazu nie był sam w stanie prowadzić samochodu. Skontaktował się z kolegą ze Żnina, który nie odmówił pomocy i przyjechał do Inowrocławia, by zabrać poszkodowanego oraz jego znajome i odwieźć domów. Krzysztof Konikowski był następnie u lekarza w Żninie i po obdukcji otrzymał zwolnienie lekarskie. Oczy nadal go szczypią, ból się nasila, gdy wyjrzy na słońce. Poza tym odczuwa też szczypanie skóry na całym ciele, gdyż substancja, którą został spryskany dostała się nie tylko na odkryte podczas ataku kończyny, ale na całe ciało, pod ubiorem.

Link do filmu ze zdarzenia opublikowanego na Twitterze.

Karol Gapiński, 27 VI 2022

Reklama na stronie

Polityka: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Polityka

Więcej: Polityka

loading...
Więcej: Polityka

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.