Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

W takich klatkach psy trzymane były w Żabienku   fot. nazwisko znane redakcji

Psy były trzymane w piwnicach, szopach, pseudo klatkach i na łańcuchach przy budach. Poza psami odebrano 6 gęsi, 2 koty, kaczki, koguty, krowę i papugi. Robert B. złożył do Powiatowego Lekarza Wetrynarii zażalenie i żąda natychmiastowego zwrotu zwierząt. Jego zdaniem wszystkie zwierzęta były dożywione i czyste.

REKLAMA

PIES W ROWIE

Na terenie jednej z posesji w Żabienku (gm. Mogilno) od dłuższego czasu prowadzona była pseudohodowla psów. Jak ustaliliśmy, psy były sprzedawane pod krzyżem w Żabienku. Sytuacja wyszła na jaw, kiedy z posesji Roberta B. wydostał się na zewnątrz jeden pies w typie dalmatyńczyka. Pies leżał w rowie w miejscowości Żabno i został zauważony przez przypadkową osobę, która zadzwoniła do TOZ-u. Zdjęcie psa zostało opublikowane w Internecie. Rozpoznała go Anna Siekierska, która bez problemu ustaliła, że właścicielem psa jest Robert B. z Żabienka. Rozpoznała go dlatego, że wcześniej interesowała się tym, co się dzieje w Żabienku, gdyż miały różne interwencje od mieszkańców w tej sprawie.

Trudna sytuacja na terenie posesji Roberta B., już na wiosnę była zgłaszana przez sąsiadów między innymi w Urzędzie Gminy, u dyrektora wydziału środowiska. Miejscy strażnicy odwiedzili to miejsce, jednak nie zostali wpuszczeni na teren posesji przez właściciela i interwencja nie przyniosła żadnych skutków, a sytuacja pozostała bez zmian. W domu panowała trudna sytuacja, przez co często interweniowała tam policja i opieka społeczna. Matka Roberta B., przyjmowała jednak przedstawicieli instytucji w altanie. Nikt jednak przez kilka lat nie zwrócił uwagi na warunki w jakich żyją zwierzęta oraz jak mieszkają właściciele posesji.

Z naszych informacji wynika, że cała sprawa nabrała tempa dzięki reakcji jednego z policjantów, który postanowił coś z tym zrobić. Powiadomił weterynarza, Urząd Gminy i dążył do tego, aby zwierzęta zostały zabrane przez TOZ.

 

Strażnicy miejscy zabezpieczali miejsce interwencji w Żabienku fot. Inez Padowska

 

INTERWENCJA SŁUŻB

W piątek rano, 15 lipca w Żabienku została przeprowadzona interwencja, w której uczestniczyli m.in. Powiatowy Lekarz Weterynarii, policja, Straż Miejska, opieka społeczna, Urząd Gminy, członkowie Stowarzyszenia Mogilno dla Zwierząt oraz TOZ Gniezno. Przedstawiciele tych instytucji weszli na posesję, na której przebywały zaniedbane zwierzęta. Właściciel zwierząt Robert B. zareagował agresywnie, obrażał policjantów i został zabrany na komendę w Mogilnie, na przesłuchanie. Padło podejrzenie o znęcanie się nad zwierzętami.

Na miejscu zastano 32 psy, 6 gęsi, 2 koty, kaczki, koguty, papugi oraz 1 krowę. Początkowo liczbę psów określono na 28, jednak później znaleziono 3 młode psy w typie golden retriever, które zostały ukryte w łazience. Zwierzęta były "zabite dechami" w dwóch piwnicach. Psy były wszędzie - w piwnicach, szopkach, na łańcuchach i w budach. Większość odebranych psów jest w bardzo złym stanie, jednak żadne nie zostało poddane eutanazji. Jeden z psów ze względu na bardzo zły stan został umieszczony w szpitaliku. Ponadto za szopami znaleziono szczątki martwych, zakopanych psów.

Na filmach opublikowanych na Facebooku przez TOZ Gniezno można zauważyć, że psy były bardzo wychudzone, przestraszone i spłoszone. Członkowie grupy TOZ nagrali jak wędrują po posesji i zaglądają w każdy zakątek. Za otwieranymi drzwiczkami, w ciemnych pomieszczeniach znajdują przerażone, powarkujące zwierzęta. Na każdym kroku można zauważyć ogromny bałagan i zaniedbanie. - "Psy pozamykane w pseudo klatkach, piwnicach, szopce, obórce. Psy w tragicznych warunkach. Odbieramy wszystkie po kolei, zaczynamy interwencję na decyzję Urzędu Gminy Mogilno i Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego" - słyszymy w jednej z wypowiedzi na nagraniu. W tle nagrań słyszymy również krzyki matki Roberta B., która nie mogła zrozumieć sytuacji i nie chciała, aby zabierano jej zwierzęta.

 

Wyprowadzanie krowy z terenu gospodarstwa fot. Inez Padowska

 

ZAŻALENIE

Od razu 15 lipca Robert B. złożył zażalenie do Powiatowego Lekarza Weterynarii na odebranie mu zwierząt. Pisze w nim, że stawiany mu obecnie zarzut znęcania się nad zwierzętami a konkretnie zagłodzenie jest według niego "wierutnym kłamstwem". Jego zdaniem wszystkie zwierzaki były dożywione i czyste. Robert B. przypomina interwencję Powiatowego Lekarza Weterynarii i Straży Miejskiej z 2019 roku, kiedy to dostał 2 tygodnie na wykonanie zaleceń i je wykonał. Zwierzęta zostały w gospodarstwie.

- "W związku z powyższym żądam natychmiastowego zwrotu wszystkich moich zwierząt" - kończy zażalenie Robert B.

 

fot. nazwisko znane redakcji

 

Inez Padowska, 17 VII 2022

Reklama na stronie

Rolnictwo: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Rolnictwo

Więcej: Rolnictwo

loading...
Więcej: Rolnictwo

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.