Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Ślady krwi na śniegu mogą świadczyć, że pogryzione zostało tam jakieś zwierzę fot. Maciej Czech

Strażaków z OSP Słowikowo o zagrożeniu poinformował Maciej Czech, jeden z mieszkańców, którego koń omal nie stał się ofiarą dzików psów. Strażacy apelują do mieszkańców o rozwagę podczas spacerów na leśne tereny oraz proszą, by uważać na swoje zwierzęta.

Mieszkańcy Słowikowa (gm. Orchowo) przez ostatnie dni przeżywają chwile grozy. Powodem jest to, że na terenie sołectwa i w okolicach biega wataha dzikich psów.

Strażaków z OSP Słowikowo o zagrożeniu poinformował Maciej Czech, jeden z mieszkańców, którego koń omal nie stał się ofiarą dzików psów. Do takich sytuacji ma dochodzić od co najmniej kilku dni, a psy mają nękać mieszkańców sołectwa Słowikowo oraz okolic. Druhowie informują, że wataha składa się z co najmniej 15 osobników. Psy atakują zwierzęta także na prywatnych posesjach. - Goniłem i nagrałem watahę psów i wilków hybryd, które zabiły między innymi sarnę 50-100 m od szkoły, a w piątek atakowały konia na moim terenie. Były od niego już tylko 3 metry, ale cudem udało się je zawrócić. Biegłem za nimi wyganiając poza teren, w kolejnych dniach tropiłem znajdując świeże ślady, krew, słyszałem je i widziałem chowające się w lasach i dzikich terenach przy "Noteci" - informuje pan Maciej.

REKLAMA
Chemirol - oleje Fuchs

W tej sprawie rozmawialiśmy z prezesem OSP w Orchowie Tomaszem Rybarczykiem, który powiedział nam, że sam miał sposobność spotkać na swojej drodze watahę psów już jesienią. - Ja przeżyłem ten temat jesienią w ubiegłym roku. Siedziałem jak w dziczy niedaleko Słowikowa, nad jeziorem Degnera [nazwa pochodzi od nazwiska przedwojennego właściciela Słowikowa - Pawła Degnera - przyp. red.]. Przeprawiałem się na drugą stronę jeziora i w pewnym momencie na górce nad moją głową zobaczyłem jak cała wataha biegała. Jak pojechałem ponownie, to się znowu pojawiły i później jak jeździłem o tej samej godzinie się pojawiały. Nawoływały się nawzajem, spotykały i ruszały dalej na żer. Miałem dosłownie schemat opracowany, kiedy się tam pojawiają. Był wówczas sezon, to na ryby jeździłem. Teraz nie wiem, jak to wygląda - powiedział nam Tomasz Rybarczyk.

Waldemar Gruszczyński, prezes OSP w Słowikowie uważa, że te dzikie zwierzęta są wielkim zagrożeniem dla ludzi i zwierząt w zagrodach, jednak trudno jest teraz wyczuć, kiedy się pojawiają. Jego zdaniem najczęściej widuje je właśnie Maciej Czech, gdyż ma on w okolicach ich żerowania, czyli w głębi nad Notecią swoje działki, ponadto sąsiaduje ze świetlicą, skąd tą watahę przeganiał.

 

Wataha psów i wilków hybryd atakuje inne zwierzęta. Około 100 metrów od szkoły w Słowikowie zagryzły sarnę fot. Paweł Lachowicz

 

- Przekazał nam do straży ten film, aby opublikować. Ja mieszkam dosyć daleko od centrum i w tym roku nie widziałem, aby tam koło nas biegały. Inne lata widziałem, ale takie mniejsze stada tam biegały. Kiedyś widziałem wilki u nas za stodołą, tak około 300 m jak biegały. W biały dzień tam szły. A wyły niesamowicie nad jeziorem Degnera, bo ja blisko tego jeziora mieszkam i jesienią chodziłem na ryby nad to jezioro. Wtedy to aż skóra cierpła tak wyły i to całą jesień - opowiada Waldemar Gruszczyński.

Sprawę siejącej popłoch watahy na sesji Rady Gminy w Orchowie, 24 stycznia zgłosiła radna Stanisława Kryszak. Jednak w sesji nie uczestniczył żaden z urzędników, któremu chciała zgłosić ten temat. Zdaniem przewodniczącej Rady Gminy Anny Kosiak w tym przypadku, to gmina powinna zająć się powiadomieniem odpowiednich służb, by te próbowały wyłapać dziko biegające psy.

 

fot. Maciej Czech

 

Nadleśniczy z Miradza Wojciech Wojtasiński spytany przez nas, czy grasująca wataha może zagrażać ludziom powiedział, że nie porównywałby sfory psów z wilkami. Jego zdaniem zdziczałe psy polują, tak jak dzikie zwierzęta. - One polują tworząc regularne stado. Nie wiem, czy dla ludzi są aż takim zagrożeniem, ale na zwierzęta polują normalnie, jak inne drapieżniki. Zaganiają, współpracują z sobą. One zachowują się trochę inaczej, bo wilk boi się ludzi i unika kontaktów z ludźmi, trudno je spotkać, a pies będzie się zachowywał inaczej, bo on ma relacje z człowiekiem. Pies, to jednak jest udomowione zwierzę i on będzie się inaczej zachowywał. Być może te psy miały kiedyś kontakt z człowiekiem i udomowione były, a teraz żyją dziko. Ja widziałem jak polują na sarny i byłem pełen podziwu. Jak one to zręcznie robią i w przemyślany sposób. To jest instynkt w nich, bo nikt ich tego nie nauczył. One musiały to sobie wypracować. Bardziej są one zagrożeniem dla innych zwierząt, niż dla człowieka - powiedział nam nadleśniczy Wojtasiński.

Tymczasem strażacy ze Słowikowa apelują do mieszkańców o rozwagę podczas spacerów na leśne tereny oraz proszą, by uważać na swoje zwierzęta.

Paweł Lachowicz, 25 I 2023

Rolnictwo: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Rolnictwo

Więcej: Rolnictwo

loading...
Więcej: Rolnictwo

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.