Marian Szwarckopf filar obrony "Noteci" Gębice fot. arch. domowe Błażeja Szwarckopfa

Grał w "Noteci" Gębice, "Pogoni" Mogilno i "Polonii" Bydgoszcz. Świetnie rozwijającą się karierę piłkarską Mariana Szwarckopfa przerwała w wieku 25 lat nagła, tragiczna śmierć w wypadku motocyklowym pod Wylatowem. 13 marca 2022 roku minęło 31 lat od tego tragicznego dnia.

REKLAMA

Jednym z bohaterów awansu Noteci Gębice  w 1990 r. do okręgówki był środkowy obrońca Marian Szwarckopf . Urodził się 24 kwietnia 1966 r. Był synem Bogdana i Kazimiery Szwarckopfów. Ojciec Mariana był w młodości piłkarzem Noteci, stąd też mieszkaniec Gębic nie miał wyjścia - musiał trafić na boisko Noteci. Sam mieszkał w Gębicach przy ul. Kościuszki 23. Od najmłodszych lat zaczął ujawniać talent do piłki nożnej. Pierwszym sukcesem Mariana Szwarckopfa było zwycięstwo Noteci w lidze wojewódzkiej juniorów młodszych w roku 1980. Mimo że Marian Szwarckopf miał 14 lat - był więc o 3 lata młodszy od najstarszego rocznika - grał w podstawowym składzie zespołu. Gębiczanie pokonali wtedy takie drużyny jak: Zawiszę Bydgoszcz, Polonię Bydgoszcz, Cuiavię Inowrocław czy Chojniczankę Chojnice.

Do szkoły podstawowej Marian Szwarckopf chodził w Gębicach, a potem do średniej szkoły wieczorowej dla pracujących w Inowrocławiu, im. Stefana Żeromskiego.

Latem 1984 r. w wieku 18 lat Marian przeszedł z Noteci do grającej w lidze okręgowej Pogoni Mogilno. Tam rozwinął swój talent. Grając z takimi zawodnikami jak Łucjan Malczewski czy grający trener Edward Abram nabrał doświadczenia i sporo się od niech nauczył. W lidze okręgowej grając na obronie zdobył 3 bramki dla Pogoni: w meczu z Brdą Bydgoszcz wygranym 2:1, z Notecianką Pakość przegranym 2:3 oraz również zakończonym porażką spotkaniu z Cuiavią Inowrocław. W mogileńskim klubie grał do końca 1985 r. Pożegnał się z klubem zdobyciem bramki w wygranym 2:0 spotkaniu ligowym z Piastem Złotniki Kujawskie.

Pracował wtedy w firmie Eldom.

 

Ta ekipa w sezonie 1989/1990 wywalczyła dla Gębic historyczny awans do ligi okręgowej. Stoją, od lewej: Jan Szpulecki - gospodarz, wiceprezes Zygmunt Pawlicki, prezes Roman Wódkiewicz, Paweł Pawlicki, Marek Nowakowski, Aleksander Fredyk, Marian Szwarckopf, Marek Fredyk, Ireneusz Kasprzak, Franciszek Bobrowski, trener Leon Dworek, działacz Tadeusz Lenz. W dolnym rzędzie, od lewej: Maciej Koralewski, Andrzej Kowalczyk, Robert Pawlicki, Sławomir Żelazny, Paweł Wiese i Jan Łuczak. Z tyłu widać stary budynek klubowy "Noteci" Gebice. fot. arch. "Noteci" Gębice

 

Zimą 1986 r. 20-letni Marian Szwarckopf otrzymał powołanie do wojska. Jednak po piłkarza Pogoni zgłosił się wtedy milicyjny klub Polonia Bydgoszcz. Obrońca zamiast do wojska trafił do milicji i grał w III-ligowej Polonii przez kolejne 3 lata, do 1989 r. W milicyjnym klubie grał z tak znanymi piłkarzami jak Grzegorz Mielcarski późniejszy wicemistrz olimpijski z Barcelony z 1992 r. czy Andrzej Magowski. Trenerem jego był Zbigniew Stefaniak.

Podczas gry w Polonii został zawodowym milicjantem. Wiosną 1989 r. wrócił do Gębic i rozpoczął pracę w Komendzie Milicji Obywatelskiej w Mogilnie. W tym czasie wznowił grę w macierzystym klubie - Noteci Gębice. Grająca w klasie A Noteć w sezonie 1988/1989 zakończyła rozgrywki na 6. miejscu. Jednak kolejny sezon przeszedł do historii gębickiego klubu. Ale po kolei.

W roku 1990 Marian Szwarckopf ożenił się z Małgorzatą Chojnacką. 1 maja 1990 r. urodził się im pierwszy syn Błażej. W tym okresie Marian Szwarckopf przeprowadził się do Wylatowa, gdzie mieszkał z żoną i małym synem.

Drużyna prowadzona przez Leona Dworka walczyła w klasie A o awans z Kujawami Markowice i Zjednoczonymi Trzemeszno. Pierwsze z rywalizacji odpadły Kujawy po porażce 2:5 z Pogonią Mogilno. Noteć zajmowała 2. miejsce w rozgrywkach za Zjednoczonymi. W ostatniej kolejce obie drużyny spotkały się między sobą. W I rundzie wygrali piłkarze z Trzemeszna 4:3. Remis w rewanżu w Gębicach dawał trzemesznianom awans do ligi okręgowej.

7 czerwca 1990 r. obie drużyny wybiegły na boisko w Gębicach. Jednym z bohaterów spotkania był Marian Szwarckopf. W I połowie dwa strzały defensora Noteci zaskoczyły Marka Rudzkiego, golkipera Zjednoczonych. W II części gry kolejne dwie bramki zdobyli Paweł Wiese i Aleksander Fredyk. Noteć awansowała do okręgówki pierwszy raz w historii.

W lidze okręgowej Noteci nie wiodło się. W rundzie jesiennej gębiczanie uzbierali tylko 7 punktów i zajmowali przedostatniej miejsce w tabeli. Jednak z optymizmem przystąpili do rundy wiosennej. Niestety, kilka dni przed inauguracją rozgrywek spotkał ich wielki dramat. Tuż przed rozpoczęciem rundy wiosennej 19 marca 1991 r., Marian Szwarckopf zginął 6 dni wcześniej 13 marca 1991 r. w wypadku motocyklowym pod Wylatowem. Na pozycji ostatniego obrońcy - jak dziś wspomina - musiał go zastąpić napastnik Marek Fredyk. Mimo ambitnej postawy Noteć spadła do klasy A zajmując ostatecznie 14. miejsce na 16. startujących w rozgrywkach.

Drugi syn Jakub urodził się już po śmierci ojca, w listopadzie 1991 r.

 

Marian Szwarckopf w górnym rzędzie, w środku na jednym z obozów "Polonii" Bydgoszcz fot. arch. domowe Błażeja Szwarckopfa

 

Do dziś w Noteci gra jego o 10 lat młodszy brat Grzegorz Szwarckopf, znany mogileński strażnik miejski, były piłkarz Pogoni. W piłkę nożną grali także obaj synowie Mariana Szwarckopfa - Błażej i Jakub. Byli zawodnikami MUKS Bielice, gdzie trenował ich obecny szkoleniowiec Noteci Tomasz Wonorski, a następnie grali w Noteci Gębice. Po krótkim okresie zakończyli jednak swoją przygodę piłkarską.

Marian Szwarckopf ze względu na ogromny spokój na boisku, ładną technicznie, czystą grę był nazywany przez kolegów z drużyny gębickim Socratesem, gdyż przypominał swoją grą właśnie tego wielkiego brazylijskiego piłkarza lat 80. XX wieku.

Błażej Szwarckopf powiedział nam: - Tata zawsze był dla mnie wzorem piłkarza i człowieka. Chciałem osiągnąć chociaż tyle co on w piłce i życiu. Wielka szkoda, że nie było nam dane razem zagrać.

Marek Fredyk tak wspomina kolegę z boiska: - Marian miał ogromny talent, znakomicie był wyszkolony technicznie. Nie musiał sporo biegać, lecz świetnie czytał grę. Nie dysponował wielką szybkością, jednak kapitalne ustawienie oraz spokój w grze były jego wielkim atutem. Dysponował silnym uderzeniem z dystansu oraz bardzo dobrze grał głową.

Robert Łuczak

Paluki i Ziemia Mogileńska

11/2012 (1048)

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.