Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Jubilaci przed budynkiem strzeleńskiego ratusza z rodzinami, burmistrzem Strzelna Dariuszem Chudzińskim, wiceprzewodniczącą Rady Miejskiej Emilią Walkowiak i kierowniczką USC Joanną Stranc   fot. Paweł Lachowicz

We wtorek, 14 czerwca szczególne święto 65-lecia małżeństwa obchodzili Stefania i Włodzimierz Koszela ze Strzelna oraz 60-lecie małżeństwa 4 pary: Aniela i Teodor Borowscy z Łąkiego, Maryla i Eugeniusz Zawodniakowie z Wronowych, Maria i Stanisław Olszakowie z Młynów i Władysława i Stanisław Skowrońscy z Markowic.

REKLAMA

ŻYCZENIA I GRAWERTONY

O tym, czy istnieje recepta na doskonały związek i czy sprawdza się ona w codziennym życiu mówili dostojni Jubilaci, którzy 14 czerwca w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Strzelnie obchodzili 60- i 65- lecie pożycia małżeńskiego. W tym dniu swoje szczególne święto 65-lecia obchodziło małżeństwo Stefania i Włodzimierz Koszela ze Strzelna oraz 60-lecie pożycia małżeńskiego, które obchodziły 4 pary: Aniela i Teodor Borowscy z Łąkiego, Maryla i Eugeniusz Zawodniakowie z Wronowych, Maria i Stanisław Olszakowie z Młynów i Władysława i Stanisław Skowrońscy z Markowic. Wszystkie pary małżeńskie odebrały nie tylko szczere życzenia i kwiaty, ale także okolicznościowe grawertony ufundowane przez burmistrza Strzelna Dariusza Chudzińskiego. Uroczystość rozpoczęła kierownik USC Joanna Stranc, która zaznaczyła, że 60. i 65. rocznica zawarcia związku małżeńskiego to niezwykle piękna i niecodzienna uroczystość. Z życzeniami wystąpił również burmistrz Chudziński, który pogratulował jubilatom długich lat wspólnego życia, życzył wszystkim parom zdrowia, wszelkiej pomyślności, pogody ducha i doczekania następnych pięknych jubileuszy. Po czym uhonorował jubilatów grawertonami. Natomiast wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Emilia Walkowiak po złożeniu życzeń wręczyła jubilatom listy gratulacyjne oraz kwiaty.

Następnie przy symbolicznej lampce szampana odśpiewano uhonorowanym Sto lat. Do życzeń dołączyli się Waldemar Krystkowiak, którzy przygrywał na akordeonie i Patrycja Politowska, która śpiewała znane jubilatom dawne przeboje. Przy okolicznościowym torcie, ufundowanym przez Urząd Miejski dostojne pary małżeńskie opowiadały o tym, jak zgodnie przeżyli bardzo długi okres, który ich zdaniem nie zawsze usłany był różami, a często natomiast okraszony zmęczeniem. Jednak bardzo szczęśliwy. Jaka jest zatem recepta na długowieczne szczęście we dwoje? – pytała jubilatów kierownik USC Joanna Stranc. Odpowiedź była jedna, że nie istnieje recepta na małżeństwo doskonałe. Potrzebna jest tylko prawdziwa miłość, wzajemne poszanowanie i zrozumienie oraz praca, uczciwość i wierność.

ANIELA I TEODOR BOROWSCY

Aniela i Teodor Borowscy mieszkają w Łąkiem. Poznali się na zabawie tanecznej w Kołodziejewie (gm. Janikowo). Pani Aniela pochodzi z Broniewic, a pan Teodor z Wojdala w gm. Pakość – Miałem motor "jawę" 250, kiedyś to była prawdziwa maszyna. Tym motorkiem pojechałem na zabawę. Tam się poznaliśmy. Nie żałuję bo tyle lat przeżyliśmy razem i nie zostawiła mnie - opowiada pan Teodor. Natomiast pani Aniela dodaje: – Chodził tak za mną, aż w końcu staliśmy się nierozłączną parą.

 

Aniela i Teodor Borowscy fot. Paweł Lachowicz

 

29 czerwca 1961 roku swoją miłość przypieczętowali w USC w Mogilnie, a 1 lipca ślubowali dozgonną miłość i wierność przed ołtarzem w rodzinnej parafii pani Anieli w Trlągu. Ślubu udzielał im ówczesny proboszcz tej parafii ks. Wydra. Małżeństwo wychowało dwóch synów. Doczekali się także trojga wnucząt. Są też szczęśliwymi pradziadkami. Do Łąkiego sprowadzili się w 1966 roku, gdzie małżeństwo kupiło stary dom wraz z gospodarstwem. Tutaj pobudowali nowy dom. Oboje ciężko pracowali. Pan Teodor przez 10 lat pracował w ówczesnej kopalni wapna w Bielawach, a później na rodzinnym 50 ha gospodarstwie rolnym, gdzie z początku zajmowali się hodowlą zwierząt i uprawą roślin. Pani Aniela jako panienka pracowała w gospodarstwie u rodziców, a po ślubie zajęła się domem i wychowaniem dzieci. Pomagała także mężowi w gospodarstwie. Obecnie są na emeryturze, a gospodarstwo przepisali synowi Henrykowi. Po 60 latach małżeństwa twierdzą, że w związku jeden drugiego musi zrozumieć i nie doprowadzać do konfliktów. - Jesteśmy coraz słabsi, ale dzieci i wnuki dają nam siłę do życia – powiedzieli zgodnie.

 

MARYLA I EUGENIUSZ ZAWODNIAKOWIE

Maryla i Eugeniusz Zawodniakowie mieszkają we Wronowych. Poznali się na majówce w Ostrowie. - Poznaliśmy się z moją żoną w 1959 roku na zabawie, były wówczas wiejskie zabawy. Zatańczyliśmy razem i tak jakoś do dzisiaj to szczęśliwie przeszło - powiedział pan Eugeniusz. Związek małżeński zawarli 6 września 1960r. w USC w Strzelnie (ślub cywilny) oraz 1 października 1960 roku ślub kościelny w parafii w Ostrowie. Po ślubie zamieszkali u rodziców pani Maryli we Wronowych, a 6 lat później, w 1966 roku zamieszkali w nowo wybudowanym domu również we Wronowych. Pani Maryla zajmowała się domem i wykonywała różne prace krawieckie, natomiast pan Eugeniusz najpierw pracował w GS w Strzelnie jako kierownik, a później w założonym własnym ogrodnictwie.

 

Maryla i Eugeniusz Zawodniakowie fot. Paweł Lachowicz

 

Małżeństwo wspólnie wychowało 3 dzieci. Doczekali się 5 wnucząt oraz sześciorga prawnucząt. Pani Maryla jako receptę na długie, zgodne pożycie małżeńskie podała miłość i pracę dla dobra całej rodziny. Natomiast pan Eugeniusz dodał, że jeden drugiemu powinien pomagać, ustępować i dobrze pielęgnować uczucia. - Mnie tu trzyma praca, bo pracuję cały czas. Mam pasiekę, uprawiam warzywa, więc cały czas ruszam się fizycznie i uważam, że przez fizyczną pracę można się utrzymać w zdrowiu. Moja żona była bardzo pracowita, była krawcową i na całą okolicę szyła sukienki i ta praca trzymała nas razem. Później założyliśmy ogrodnictwo i sprzedawaliśmy sadzonki. Jak widać, praca uszlachetnia – dodał pan Eugeniusz.

WŁADYSŁAWA I STANISŁAW SKOWROŃSCY

Władysława i Stanisław Skowrońscy mieszkają w Markowicach. Pan Władysław pochodzi ze Skalmierowic, a pani Władysława Głębockiego w gminie Ślesin. Poznali się u rodziny pani Władysławy. - My poznaliśmy się w 1959 roku i w tym samym roku braliśmy ślub. Pojechałam do rodziny, bo mnie zapraszali i mój mąż jak mnie zobaczył, to tak za mną chodził i do mojej rodziny i zawsze mówił albo ja i żadna inna, to co miałam zrobić. Ale nie żałuję tego. Nade wszystko to dobry człowiek i nie żałuję tego wyboru. Jest to pracowity człowiek – opowiada pani Władysława.

 

Władysława i Stanisław Skowrońscy fot. Paweł Lachowicz

 

Miłość i wierność ślubowali sobie 20 listopada 1959 roku w Strzelnie. Wychowali sześcioro dzieci. Doczekali się11 wnucząt i 3 prawnuczek. - Życie nam przeminęło i było różnie. Byłam zawsze wesoła i pracowita i przede wszystkim nie dałam się biedzie, a były ciężkie czasy, ale ja się nie poddawałam. W związku trzeba się jakoś dogadywać. Nie tak, że każdy idzie swoją drogą. My się zawsze trzymaliśmy razem i dzieci nauczyliśmy tego samego – opowiada pani Władysława. Natomiast pan Stanisław dodał: - Zawsze była pracowita i kochamy się cały czas. Nie oszukiwaliśmy się i zawsze dogadywaliśmy się w różnych sprawach.

MARIA I STANISŁAW OLSZAKOWIE

Maria i Stanisław Olszakowie mieszkają w Młynach. Pani Maria pochodzi z Wycinek (gm. Jeziora Wielkie), tam mieszkała w leśniczówce. Pracowała w PGR w Kuśnierzu, jako księgowa. Poznali się w Kuśnierzu na zabawie i później zaczęły się wspólne spotkania. - Jak zaprosiłem ją do tańca, tak już przetańczyliśmy całą zabawę. Nie było już innej. Bałem się trochę bo była agresywna, ale to mi się podobało i dlatego ją wybrałem – opowiada pan Stanisław. Ślubowali w Strzelnie 19 marca 1959 roku.

 

Maria i Stanisław Olszakowie fot. Paweł Lachowicz

 

Wychowali 3 dzieci. Doczekali się 9 wnucząt i 12 prawnucząt. Receptą na długie wspólne pożycie jest rozmowa. - Rozmawiać, a nie przemawiać. Trzeba też wspólnie rozwiązywać problemy, nie tak jak Scarlett O’hara mówiła: że pomyślę o tym jutro – powiedziała pani Maria. Pan Stanisław dodał, że on wraz z żoną, żyją wspólnie 60 lat bez recepty: - Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba. Raz się pokłócimy i za godzinę się godzimy i wtedy jest dobrze.

 

STEFANIA I WŁODZIMIERZ KOSZELA

Stefania i Włodzimierz Koszela w tym dniu, jako jedyna para obchodzili 65-lecie ślubu. Mieszkają w Strzelnie Pan Włodzimierz pochodzi ze Zbytowa, pani Stefania ze Strzeszyna w powiecie gorlickim. Poznali się w 1955 roku w Goryszewie u brata pani Stefanii.

 

Stefania i Włodzimierz Koszela fot. Paweł Lachowicz

 

- Od pierwszego wejrzenia się zakochaliśmy w sobie i zostaliśmy parą i od tego czasu jesteśmy razem. Ten czas minął szybciutko, jak z wiatrem - powiedziała pani Stefania. Ślubowali rok po zapoznaniu 24 grudnia 1956 roku w Mogilnie. - Szybko pojawiła się córka, najlepszy owoc, bo pierwszy z naszego związku. Później pojawiła się kolejna córka, równie wspaniała – opowiadają. Państwo Koszela doczekali się 6 wnucząt i 4 prawnucząt. Aby wspólnie przeżyć 65 lat trzeba ich zdaniem kochać od pierwszego do ostatniego razu tak samo mocno. - Trzeba dużo rozmawiać. Nie oddałabym go nawet teraz. W związku potrzebna jest przede wszystkim miłość. Trzeba ponadto wierzyć jeden drugiemu. tak jak od pierwszego razu to i do ostatniego – powiedziała pani Stefania.

 

fot. Paweł Lachowicz

 

Paweł Lachowicz, 14 VI 2022

Reklama na stronie

Uroczystości: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Uroczystości

Więcej: Uroczystości

loading...
Więcej: Uroczystości

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.