Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Nie mieszajmy kąpieli z piwem

Uważam, ze zasłanianie się przez Urząd Gminy w Przyjezierzu ustawą o wychowaniu w trzeźwości jest nieskuteczne. Dlaczego? Bo powołując się na to, że Urząd musi przestrzegać tej ustawy, inspektorka z Urzędu przypomina mi osobę, która mając przed oczyma dwa sprzeczne akty, zasłania sobie jedno oko tak, aby widzieć tylko ten jeden, pasujący.

Te dwa sprzeczne akty to - z jednej strony opisany precyzyjnie przez Magdalenę Lachowicz cały ciąg legislacyjny, na podstawie którego na plaży piwo jest sprzedawane i konsumowane, a z drugiej strony - regulamin kąpieliska, który zakazuje picia na plaży napojów alkoholowych.

Powiesz, drogi Czytelniku, że akt rangi wyższej (ustawa, uchwała Rady Gminy, zezwolenie Burmistrza) uchyla akt rangi niższej (regulamin kąpieliska). Nie zgodzę się. Jeśli te dwie prawne rzeczywistości stoją w sprzeczności, trzeba tę sprzeczność usunąć. Automatycznie to nie działa. Jak można ją usunąć?

Pierwsza możliwość to uznanie, że regulamin zawiera zapisy sensowne i na plaży piwa pić nie wolno (a zatem też nie wolno go sprzedawać), gdyż zbytnia bliskość wody jeziornej z wodą chmielową zwiększa ryzyko wypadku, utonięcia. Piwo jest dla ludzi, oczywiście. Ale oddalając go od plaży dajemy znak: nie mieszajmy jednego z drugim. Najpierw kąpiel, potem łyk browaru. Nie jednocześnie.

Jeśli staniemy na tym stanowisku, wtedy burmistrz winien odmówić zezwolenia na sprzedaż piwa w czasie imprez. Przecież prawo nie mówi, że on MUSI wydać zgodę. Ma tu możliwość oceny. Z tej możliwości skorzystał kiedyś w Żninie burmistrz Jarosław Jaworski, nie udzielając organizatorowi Pałuckich Targów Rolnych w Żninie (czyli niżej podpisanemu) jednorazowego zezwolenia na sprzedaż piwa nad jeziorem w czasie trwania imprezy. Przez rok była prohibicja (wcześniej i później otrzymywaliśmy takie zezwolenia) i świat się nie zawalił.

A więc oceniając sensowność wydania pozwolenia burmistrz może powołać się na regulamin kąpieliska i odmówić. Na argument, że radni umożliwili przecież sprzedaż na plaży, odpowiedzieć łatwo: zimą, gdy kąpielisko jest nieczynne, wydam zezwolenie!

Uważam, że tak powinna być ta sprawa załatwiona. Szczególnie w sytuacji, gdy jest społeczna niezgoda i protest przedsiębiorców (wyborców, panie wójcie - wyborców!).

Ale przecież można ją też załatwić inaczej. Można poprawić regulamin, dostosowując go do oczekiwań miłośników złotego trunku i likwidując absurd, że piwo pite na tym samym piasku jest w jednym miejscu legalne, a w drugim nie. I napisać w regulaminie kąpieliska, że na całej plaży w trakcie odbywających się imprez piwo pić można. Będzie to oczywiście sprzeczne z duchem ustawy o wychowaniu w trzeźwości, ale litera tej ustawy umożliwia taki zapis.

Wtedy nie będzie lepszych i gorszych handlowców, piwo zakupione w sklepie przy plaży będzie można na kocyku łyknać, po czym skoczyć do wody na główkę.

Sytuacja obecna przypomina groteskę z filmu Piwowskiego "Rejs". Inżynier Mamoń spóźnia się na zebranie, bo stał po piwo. Przyniósł każdemu po jednej butelce. Koledzy pociągają po łyku i wykluczają Mamonia z Rady Rejsu. Za co? Za spóźnianie się i za picie piwa w czasie zebrań.

Dominik Księski

Reklama na stronie

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.