Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

- Ci, których zabiłem, cały czas są ze mną. Nie odchodzą - mówi Mathias Schenk. Czytanie jego świadectwa, słuchanie tego, co mówi nie jest łatwe. Cały czas bowiem mamy świadomość, że to jeden z oprawców Woli, że marzeniem każdego walczącego przez całe Powstanie Warszawskie polskiego żołnierza było, aby takich jak on zabić. Że ktoś taki nie powinien przeżyć.
Tymczasem przeżył. Gdy zaopiekowali się nim gospodarze z Ochodzy, miał to samo osiemnaście lat, z którymi wyjeżdżał na wojnę. A bracia Brzewińscy na pewno słyszeli (tak jak i my) przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, który pomógł napadniętemu przez zbójców człowiekowi. Tu warto przypomnieć kontekst tej przypowieści z ewangelii Łukasza: Samarytanie uznawani byli przez Żydów za odszczepieńców i prześladowani przez nich, Samarytanin umierającego Żyda uratował od śmierci.

Historia, jaką opisujemy, przeraża, dziwi i prowokuje do różnorakich refleksji. A w zasadzie dwie historie: Belga, który uczestniczył w ludobójstwie i dożył sędziwego wieku, nie uciekał od winy, nie wypierał jej, nie zaprzeczał własnym zbrodniom. I historia gospodarzy ze wsi pałuckiej, którzy uratowali żołnierza obcej armii od śmierci, a następnie od niewoli.

Ja podzielę się moimi refleksjami. Ta historia może się obronić wyłącznie na gruncie religii chrześcijańskiej. W innym kontekście - nie ma sensu. Jest niezrozumiała, niesprawiedliwa, wywołuje sprzeciw. O zbrodniach popełnianych w przeszłości nie możemy zapomnieć. Religia jednak każe nam się zemsty wyrzec. Nie „oko za oko, ząb za ząb, lecz „przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali”. Jedyne nowe przykazanie, które do poprzednich dziesięciu dodał Chrystus. A rozbudzanie nienawiści do innego narodu, jaką dla zyskania popularności rozbudzają (ostatnio często i w różnych krajach) politycy, jest zawsze zasiewem pod następną wojnę.
Czy w boskim planie było, by Mathias Schenk przeżył i dał świadectwo? Czy może przeżył, aby cierpieć i pokutować za swe winy, starając się czynić dobro? Nie znam oczywiście odpowiedzi na to pytanie. Ale nie sposób tu nie przywołać kolejnego słynnego zdania, zdecydowanym tonem wypowiadanego w jednym z warszawskich kościołów w początku lat osiemdziesiątych przez księdza Jerzego Popiełuszkę: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.

Braciom Ignacemu i Wincentemu Brzewińskim z Ochodzy na pewno udało się postąpić zgodnie z tą maksymą.

Dominik Księski, 30 VII 2022

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.