Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Spichlerz Romana
Wiesława Heinich wkłada wiele serca w przygotowywanie wielkanocnych specjałów fot. Karol Gapiński

Dom pełen gości, własnoręcznie przygotowywane potrawy, zapach fiołków, pieczonych mięs i aromat ciast, a także zachwycające dekoracje - to obraz świąt wielkanocnych, który zapisał się w pamięci Wiesławy Heinich, przewodniczącej Gminnej Rady Kół Gospodyń Wiejskich w Żninie i szefowej KGW w Wójcinie. Wyniesioną z domu rodzinnego tradycję kultywuje po dziś dzień. Przekazuje ją też kolejnym pokoleniom - dzieciom i wnukom, aby pielęgnowały świąteczne zwyczaje i nie pozwoliły odejść im w zapomnienie.

Wiesława Heinich pochodzi z rodziny wielopokoleniowej. Wspomnienie stołu wielkanocnego, przy którym tradycyjnie zasiadali dziadkowie, rodzice, ciotka i rodzeństwo, jest jednym z najważniejszych obrazów zapisanych w pamięci gospodyni od wczesnych lat dzieciństwa. Zawsze wraca do niego w z wielkim sentymentem, przywołując w myślach zapachy, atmosferę, świąteczny wystrój domu i niepowtarzalny smak wielkanocnych, pieczołowicie przygotowywanych potraw. - Nasz stół był przepiękny - okrągły i duży. Musiał być przygotowany w sobotę rano, ponieważ dawniej ksiądz odwiedzał domy i święcił wszystkie potrawy - opowiada. Specjalne względy miały jednak dzieci. Mogły popróbować wielkanocnych specjałów zaraz po pobłogosławieniu ich przez kapłana. Na ten moment czekały przez cały rok.

Mistrzynią wypieków i dekoracji była mama Wiesławy Heinich. -Przygotowywała cudowne babki i torty o różnych smakach. Minimum dwa, a nawet więcej. Była też olbrzymia szynka z kością na wielkiej tacy - wspomina. Tym zajmowała się babcia. Szynka została najpierw delikatnie podwędzona, następnie peklowana w solance z dodatkiem dużej ilości czosnku i gotowana z warzywami, m.in. marchwią, pietruszką i selerem. - Mięso miało niezwykły aromat! Sama wykorzystuje ten przepis. Moja rodzina uwielbia to danie - usłyszeliśmy.  Na stole nie brakowało też kiełbasy, własnoręczne robionego baranka z masła oraz jaj, które zgodnie z tradycją uzyskiwały kolor za sprawą naturalnych metod barwienia - ugotowanych łusek cebuli czy młodych zielonych roślin (ozimina). 

Po powrocie z rezurekcji w pierwszej kolejności serwowano żur ugotowany na własnym zakwasie i wywarze z szynki. Można było też zajadać się sałatką jarzynową, której głównymi składnikami stały się wcześniej ugotowane w nim warzywa. Królowały ciasta i różnego rodzaju dodatki. Nieodłącznym elementem Wielkanocy był również chrzan. Z nim wiąże się kolejna zapisana w pamięci historia. - Mój ojciec zawsze nakopał chrzanu, który następnie się tarło. Na zewnątrz zajmowały się tym kobiety. Płakały przy tym, bo przecież chrzan był ostry. Mama przygotowywała z niego sos - powiada szefowa KGW w Wójcinie.

Dużą rolę odgrywały przetworzone owoce - przede wszystkim gruszki. Były gotowane w syropie z octu, cukru, wanilinowy i goździków. Jadało się je w towarzystwie mięs. Nie tylko szynki, ale też faszerowanej mielonym mięsem, pasztetem lub szarą renetą gęsi oraz indyka.

W jadalni unosił się niebywały zapach kwiatów.  - Mój dziadek zawsze przynosił na święta fiołki. Każdego roku dekorowaliśmy stół tymi kwiatami. Ich zapach mieszał się z aromatem potraw. To jest najwspanialsze wspomnienie mojego dzieciństwa - wspomina z sentymentem Wiesława Heinich. 

Doskonale pamięta też wielkopiątkową tradycję, a mianowicie Boże rany, będące przypomnieniem Męki Pańskiej. - Przychodziła do nas siostra mojego dziadka, która mieszkała dwa kilometry dalej i miała ze sobą gałązki wierzbowe. Każdy musiał dostać nimi po nogach. Dzisiaj tradycja nie jest już praktykowana.

Inaczej wyglądał też lany poniedziałek, zwany śmigusem dyngusem. - Chłopcy mieli różne naczynia z wodą. To były duże wiadra i kanki. I tak oblewali dziewczyny. Niestety dziś za przesadne polewanie innych wodą można liczyć się z policyjnymi konsekwencjami.

Justyna Kulpińska, 4 IV 2021

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.