Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Policjanci apelują do osób, które korzystają z płatności BLIK-iem, aby nie udostępniały nikomu wygenerowanych kodów fot. Joanna Świetnicka

Sprawca najpierw przejął konto na FB koleżanki 34-letniej mieszkanki Mogilna. Później wysłał prośbę o pożyczenie pieniędzy.

Oszustwo na BLIK-a to nowa i coraz bardziej powszechna metoda działania przestępców.
- Oszust podszywa się pod osobę znajomą na jednym z portali internetowych najczęściej Facebook, prosi o wygenerowanie i przesłanie kodu BLIK. Apelujemy o rozwagę przy podawaniu kodów do kont internetowych, nawet jeśli osoba podaje się za bliską znajomą czy członka rodziny - mówi st. asp. Tomasz Bartecki, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Mogilnie.
Zgłoszenie o oszustwie na BLIK-a otrzymał wieczorem 18 marca oficer dyżurny mogileńskiej komendy. Ofiarą oszusta padła 34-letnia mieszkanka Mogilna. Sprawca, który oszukał kobietę przełamując elektroniczne zabezpieczenie włamał się na messengera, czyli komunikator Facebooka. Jak się okazało był to profil koleżanki pokrzywdzonej - 39-letniej mieszkanki powiatu mogileńskiego. Prośbę o pożyczenie pieniędzy poprzez wygenerowanie numeru kodu BLIK w systemie płatności elektronicznej napisał do wielu znajomych 39-latki.
„Hej, mam do ciebie ogromną prośbę” - tak zazwyczaj zaczyna się rozmowa na messengerze. Nie mamy więc powodów sądzić, że to ktoś obcy. Później pojawia się sedno prośby, czyli prośba o pieniądze. Od kilkudziesięciu do kilkuset złotych przelanych za pomocą kodu BLIK. Jeśli pomożemy w ten sposób znajomemu, a nawet członkowi rodziny, pożyczki już nie odzyskamy.
Na prośbę oszusta, odpowiedziała tylko 34-letnia mieszkanka Mogilna. Kobieta nie podejrzewając podstępu podała 6-cyfrowy kod BLIK. 34-latka straciła w sumie 2.000 zł tylko dlatego, że przestępca podszył się pod jej koleżankę. Pieniądze - jak się później okazało - po otrzymaniu hasła sprawca wypłacił błyskawicznie, w jednym z bankomatów.
Pokrzywdzona zadzwoniła później do osoby, której jak myślała pożyczyła pieniądze i wtedy okazało się, że została oszukana. Prawdziwa koleżanka nie prosiła bowiem o pożyczenie pieniędzy. Kobieta zaalarmowała policję.
- Niezależnie od historii, próba oszustwa kończy się zawsze prośbą o mniejszą lub większą kwotę przekazaną kodem BLIK. Dlaczego tak? Ponieważ transakcji nie da się cofnąć w banku, a kod wystarczy wpisać do dowolnego bankomatu, zabrać gotówkę i odejść. Maszyna jest wyposażona w kamerę, ale przestępcy zapewne zabezpieczyli się i na taką ewentualność. Mimo wszystko warto zgłosić sprawę na policję, tak jak zrobiła to 34-latka - powiedział w rozmowie z Pałukami st. asp. Tomasz Bartecki i dodał: - Co robić, jeśli ktoś znajomy lub bliski pisze do nas z prośbą o pożyczkę? Najlepiej do niego zadzwonić lub zadać pytanie o coś, co wiemy tylko my. Natomiast jeśli to z naszego konta wysłano takie wiadomości, trzeba natychmiast zmienić hasła i ostrzec potencjalne ofiary oszusta. Każdą próbę oszustwa, nawet nieudaną, warto oczywiście zgłosić policji.
Sprawę badają policjanci z Mogilna. Śledztwo prowadzone jest pod kątem przestępstwa przeciwko mieniu. Wszystko zgodnie z art. 286. § 1. kk - Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Joanna Świetnicka, 19 III 2020

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.