W Lubostroniu od piątku do niedzieli, od 9 do 11 maja królował jazz nowoorleański. To było prawdziwie majówkowe, lubostrońskie święto, szalonych godzin jazzowych dźwięków.
Tradycyjne już spotkania z jazzem przyciągały i przyciągają do zespołu pałacowego w Lubostroniu ludzi, którzy chcą słuchać muzyki, a przy okazji obejrzeć różne atrakcje. - Nasza majówka polega na zaproszeniu kilku pokoleń słuchaczy - dzieci, młodzieży, rodziców, a nawet dziadków. Chcemy integrować pokolenia wzorując się na podobnych imprezach z okresu międzywojennego - wyjaśnia Karolina Malak, specjalistka ds. kultury w pałacowym zespole.
Pod medialnym patronatem tygodnika Pałuki i honorowym marszałka Piotra Całbeckiego, a także współpracy starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka organizatorzy trafili w imprezową dziesiątkę. Wstęp był bezpłatny, impreza jest dofinansowana z budżetu wojewódzkiego samorządu. Uczestnicy wypoczywali tak jak lubią, zabawiał ich i imprezę prowadził trębacz jazzowy Jakub Marszałek.

"Dixie Team" w czasie parady fot. Cezary Kucharski
- Stali majówkowi bywalcy i oczywiście nowi nie zawiedli. Pomimo niepogody przyjechali i świetnie się bawili już w piątek. Element dodany tzn. rejs barką z Barcina do Lubostronia z grającym na pokładzie czeskim bandem stał się dużą atrakcją. Echo niosło muzykę "Brass Band Rakovnik" daleko po Jeziorze Wolickim i wzdłuż brzegu Noteci. Kolejny element in plus to zupa. Można było ją kupić w pałacowej restauracji. Wszyscy chwalili ten nowoorleański specjał - dodaje pracownica lubostrońskiej placówki.
Wszystkie zaplanowane punkty majówkowego programu zostały zrealizowane, chociaż organizatorzy chronili gości przed zimnem, kierując ich do oranżerii, gdzie było znacznie cieplej. Współpracowali z ośrodkami kultury w Rogowie, Łabiszynie i Żninie. Bardzo ciekawa okazała się piątkowa prelekcja ponad 80-letniego Jerrego Jagielskiego. To osoba pochodząca z Bydgoszczy. Na koncie ma mnóstwo zorganizowanych w USA, jako dyrektor techniczny, jazzowych festiwali. Ciekawostkom końca nie było. Wielkim plusem imprezy były koncerty dla dzieci, które miały możliwość pograć na różnych instrumentach. Rodzice kręcili filmiki między innymi przy akompaniamencie poznańskiej kapeli Dixie Company z Jakubem Marszałkiem na czele.
Sobota zaznaczyła się Paradą Nowoorleańską. Na czele jechały zabytkowe pojazdy, o których opowiadał ich kolekcjoner Henryk Rewers. Pasażerowie ubrani byli w tonacji lat 20. i 30 ubiegłego wieku.
Podczas tegorocznej edycji jazzowego święta miłośnicy tego rodzaju muzyki wysłuchali, oprócz wymienionych bandów, utworów formacji mogileńskiej Dixie Team (zdobyła najważniejszą nagrodę Festiwalu Old Jazz Meeting w Iławie - Złotą Tarkę), Happy Jazz Band, Five O'Clock Orchestra, a także kwartetu Adama Jędrzejewskiego, jednak bez jego udziału. Poznańska grupa o nazwie Swing Craze prowadziła pokazy i taneczne kursy swingowe. Łukasz Nowak wystawił swoje obrazy. Majówka skończyła się w niedzielę, a organizatorzy już planują czternastą edycję, zapewniła Pałuki Karolina Malak.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze