W sobotni wieczór sala widowiskowa strzeleńskiego Domu Kultury wypełniona była po brzegi. Aktorzy Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie wystawili sztukę Sędziowie w reżyserii Anny Augustynowicz. Spektakl narodził się z prawdziwego zdarzenia – morderstwa ciężarnej dziewczyny. Historia wydarzyła się w galicyjskiej wsi pod koniec XIX wieku, a o zabójstwo został oskarżony młody kochanek kobiety. To ostatni dramat, jaki wyszedł spod pióra Stanisława Wyspiańskiego.
INSPIRACJA Z KRONIKI KRYMINALNEJ
Stanisław Wyspiański zainspirował się wydarzeniem z kroniki kryminalnej i zrobił z niej antyczną tragedię. W recenzji sztuki czytamy, że jest ona metafizyczną opowieścią o winie i karze, o sprzeczności między prawem stanowionym, a prawem moralnym. Konsekwencją chwili, w której dzieci odkrywają prawdę o swoich ojcach, jest rozpad starego porządku, a w tym niezwykłym czasie poza czasem i pomiędzy dobrem a złem, słowa: czcij ojca swego i matkę swoją stają się niemożliwe. To czas kultury, która pożera własne dzieci. Współczesny czas apokalipsy.
W poszczególne role w spektaklu wcielili się: Roland Nowak (Samuel), Dominik Rubaj (Natan), Weronika Krystek (Joas), Wojciech Siedlecki (dziad), Katarzyna Lis (Jewdocha), Maciej Hanczewski (urlopnik), Wojciech Kalinowski (Jukli), Katarzyna Kalinowska (Feiga), Bogdan Ferenc, Maciej Hązła (sędziowie), Ewa Malicka (inspicjent). Scenografia była dziełem Marka Brauna, o kostiumy zadbał Tomasz Armada. W realizacji sztuki wzięli udział: Wojciech Kapela (wideo, projekcje, reżyseria świateł), Jacek Wierzchowski (muzyka), Michał Świechowski (asystent reżysera) i Sonia Skowronek (asystentka scenografa).
W spektaklu wykorzystano kołysankę Tango - to jedyna kołysanka, która powstała w łódzkim getcie. Napisana została po tym, jak matka straciła dziecko. Na bazie tej kołysanki powstała cała baza rytmiczna do spektaklu. Reżyserka spektaklu tłumaczyła, że sekcja rytmiczna prowadzi tango, jako motyw przewodni, które pojawia się dopiero w finale przedstawienia. Kołysanka śpiewana jest w chwili śmierci dziecka, które w spektaklu zostało pozbawione życia. - To nadaje spektaklowi rytm - mówiła Anna Augustynowicz.

Sala Domu kultury wypełniona była po brzegi widzami fot. Magdalena Lachowicz
CZY UWAŻACIE WIECZÓR ZA STRACONY?
Po spektaklu odbyło się spotkanie widzów z aktorami i reżyserką sztuki. Każdy mógł zadawać pytania, a także opowiedzieć, jakie ma odczucia po obejrzeniu sztuki. Pytania zadawane przez widzów aktorom dotyczyły też tego, co oni czuli wcielając się w swoje role.
Na wstępie rozmowy reżyser Anna Augustynowicz zaprezentowała swoje spojrzenie na spektakl, wzbudzając u widzów ciekawość i chęć do rozmowy. - Próbowaliśmy tutaj sformułować jakiś współczesny język przekazu. Taki, żeby ten tekst skomunikować ze współczesnym widzem i ze swojej strony jestem bardzo ciekawa w jakim stopniu ten nasz przekaz, nasz komunikat, który tutaj powstał, rozmawiał z państwem i w jaki sposób to, co zaproponowaliśmy w tej naszej rozmowie pomiędzy sceną i widownią było dla państwa ważne, czy istotne. Czy uważacie wieczór za stracony? To jest tak, że przedstawienie staje we wrażliwości i wyobraźni każdego z widzów. Tyle jest przedstawień, ilu widzów na widowni. W każdym ono inaczej pracuje, w związku z tym jeśli zechcecie z nami rozmawiać, podzielić się czymś, co jest taką waszą na gorąco refleksją, bo tekst jest niezwykle gęsty i on po prostu daje dużo do myślenia. Mówię o samym tekście Wyspiańskiego - mówiła reżyserka Anna Augustynowicz.

Aktorzy gnieźnieńskiego teatru na deskach strzeleńskiego Domu Kultury fot. Magdalena Lachowicz
DYLEMATY NASZEJ CODZIENNOŚCI
Justyna Ucińska pytała reżyserkę, czy zgodziłaby się ze stwierdzeniem, że Wyspiański w Sędziach nie tylko pokazuje dramat jednostki, ale też dramat społeczności oraz dylematy naszej codzienności. - Oczywiście, że tak. Natomiast tego wszystkiego się nie da przedstawić dramatetycznie. W całą kulturę zachodu wpisany jest pion, który wyznacza dekalog i wszystkie prawa na prawie rzymskim oparte do niego się odnoszą. Natomiast my często tak sobie myślimy, że to jest jak kodeks karny, natomiast pomiędzy etyką, a moralnością jest coś takiego, jak wolna wola i to jest właśnie coś, co zależy od każdego człowieka, jego decyzji. Dzięki temu, że jest coś takiego, jak wolna wola, moralność, jest funkcja etyki. To znaczy mogę zabić, chociaż jest napisane nie zabijaj i ode mnie zależy czy zabiję, czy nie. Tu odbywa się sąd na temat kto winien. Dzieci obwiniają rodziców, natomiast ojciec obwinia Boga, czyli tego jego ojca najwyższego. Paradoks judaizmu polega na tym, że Abraham podniósł rękę na swojego syna Izaaka. Ten paradoks jest jakby powtarzalny w kolejnych etapach historii kultury ludzkiej - mówiła reżyserka.
Dodała, że zadaniem aktorów było sformułowanie nowego języka dla tekstu sprzed 120 lat i podanie go dalej. Ten tekst pokazuje, że jesteśmy na ziemi przez chwilę i od tego, jak nasza relacja, która wiąże nas w społeczność, grupę, rodzinę i później dalej w społeczeństwie się kształtuje i co się dzieje, kiedy dziecko odkrywa kłamstwo. Jak uczymy dzieci kłamstwa. Dziś teatr służy odkłamywaniu rzeczywistości.

Dyrektor Domu Kultury Paweł Gębala dziękuje reżyserce spektaklu Annie Augustynowicz wręczając jej symboliczną różyczkę fot. Magdalena Lachowicz
ZAMKNĄŁ SIĘ W GODZINIE
Mieszkaniec Gaju Robert Kanaan stwierdził, że pierwszy raz zobaczył spektakl do sztuki Wyspiańskiego, który zamknął się w godzinę.
- Jeśli chodzi o ten wymiar uniwersalnej etyki, która gdzieś bije z tego, to myślę, że to co jest tak najbardziej takie w moim odczuciu związane z twórczością Wyspiańskiego, to jest pewna taka bezkompromisowość. Pierwszy raz widzę spektakl Wyspiańskiego, który zamknął się w godzinę. Jest to mistrz, który potrafił tworzyć wielkie freski. Dla mnie osobiście pomijając kwestie aktorskie, czy scenograficzne, czy muzykę, to ta bezkompromisowość Wyspiańskiego przejawia się w tym, że konsekwencją rozwoju wydarzeń jest ostatni monolog, czyli godzenie się z Bogiem, wrzucenie tego na piętro wyżej. Jeśli wszyscy jesteśmy ofiarami pewnego systemu, no to ty Jahwe stworzyłeś ten system. To jest kolejny dowód na niesamowitą bezkompromisowość Wyspiańskiego, o którym wszystko można powiedzieć, tylko nie to, że się bał - mówił Robert Kanaan.
PYTANIE O GRĘ ŚWIATEŁ
Anna Kobiela-Kanaan pytała natomiast o grę świateł na widowni podczas spektaklu. Pytała, czy był to zabieg celowy. Anna Augustynowicz potwierdziła, że był to celowy zabieg, że światło było połączone z widownią, jak i ze sceną. W tym przypadku widz stał się komplementarną częścią przedstawienia. - Czyli w kontekście szerszego odbioru bycia sędzią i tego, jak sądzimy wszyscy. My - widownia podkreślona światłem, jako część tych, którzy sądzą i ten aspekt, że nie tylko my patrzymy na aktorów, oceniamy jako widzowie spektakl i to co się dzieje. Również aktorzy patrzą na nas i my też jesteśmy widoczni i tak, jak w życiu też my sądzimy. Każdy z nas jest tym sędzią i Bóg Bogiem. My się stawiamy bardzo często w tej roli i to jest dla mnie bardzo ważnym aspektem, przesłaniem tego spektaklu. Bardzo mi się podobała warstwa wizualna, która pomagała wejść w taką bardziej duchową sferę tego wszystkiego - mówiła Anna Kobiela-Kanaan.
SZCZERA, SPONTANICZNA ROZMOWA
Anna Augustynowicz podziękowała widzom za rozmowę i za obecność na przedstawieniu. - Jesteście państwo świetną widownią i bardzo dziękuję za tę rozmowę, bo rzadko zdarza się rozmowa tak zwyczajna, spontaniczna, szczera w pełnym świetle, że nie trzeba tu już niczego sztukować i opowiadać. Bardzo państwu dziękuję. Jestem szczęśliwa, że znaleźliśmy się w miejscu, które jest tak świetnym współtwórcą naszych sędziów - dziękowała Anna Augustynowicz.
Po tych słowach artyści oraz reżyserka spektaklu otrzymali podziękowania w postaci oklasków na stojąco. Zaś dyrektor strzeleńskiego Domu Kultury Paweł Gębala wręczył artystom po symbolicznej czerwonej różyczce.
Miłośnicy teatru, którzy przybyli na spektakl opuszczając progi Domu Kultury stwierdzili, że było warto przyjść i obejrzeć sztukę, gdyż aktorzy zgotowali im prawdziwą duchową ucztę.
Magdalena Lachowicz
W ramach ogólnopolskiego programu promocji teatru wśród mieszkańców miejscowości, mających ograniczony dostęp do oferty teatralnej Teatr Polska realizowanego przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego i dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 23 września w Domu Kultury w Strzelnie odbył się spektakl teatralny Sędziowie.
Celem programu Teatr Polska jest ułatwienie dostępu do oferty polskich teatrów poprzez zwiększenie ich mobilności i umożliwienie prezentacji spektakli w ośrodkach mających utrudniony dostęp do kultury. W ramach programu teatry instytucjonalne, samorządowe instytucje kultury i organizacje pozarządowe otrzymują dofinansowanie prezentacji spektakli w miejscowościach, w których nie ma teatru instytucjonalnego. Pokazy spektakli w ramach programu trwają od 1 września do 30 listopada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze