Reklama

102 lata Kazimiery Deskiewicz

102-letnia Kazimiera Deskiewicz nie wstaje już z łóżka. Zdjęcie wykonano w ubiegłym roku podczas jej 101. urodzin. fot. Paweł Lachowicz 102-letnia Kazimiera Deskiewicz nie wstaje już z łóżka. Zdjęcie wykonano w ubiegłym roku podczas jej 101. urodzin. fot. Paweł Lachowicz

Wójcin, Kazimiera Deskiewicz, 102 lata
     102 lata Kazimiery Deskiewicz
     Dwieście lat - usłyszała w miniony czwartek z ust rodziny i przedstawicieli władz gminy Kazimiera Deskiewicz z Wójcina.

     102 lata temu w Rzadkwinie (gm. Strzelno) przyszła na świat mieszkanka Wójcina (gm. Jeziora Wielkie) Kazimiera Deskiewicz. Z tej okazji 28 stycznia szacowną Jubilatkę odwiedzili m.in. przedstawiciele władz gminy z wójtem Zbysławem Woźniakowskim, sekretarzem Grażyną Leśniewską i zastępcą kierownika USC Ewą Kapturską, w imieniu sołtysa i całego sołectwa członkini Rady Sołeckiej Jadwiga Kowalewska oraz uczennice miejscowej Szkoły Podstawowej Agata Hyży i Dominika Dzwoniarkiewicz z nauczycielką Renatą Podhorodecką. Wszyscy złożyli Jubilatce urodzinowe życzenia oraz wręczyli bukiety kwiatów. W uroczystości urodzinowej uczestniczyli też syn Marek z żoną Ireną, córka Anna Słowik z Mogilna oraz sąsiedzi.
     Kazimiera Deskiewicz z domu Barczak urodziła się 28 stycznia 1914 roku w Rzadkwinie (gm. Strzelno). Miała 9 rodzeństwa. Jednak jej setnych urodzin doczekał tylko mieszkający w Strzelnie brat Franciszek Barczak. Edukację szkolną rozpoczęła w Szkole Powszechnej w Rzadkwinie. Uczęszczała na prowadzone przy kościele przez proboszcza Sołtysińskiego kursy dla młodzieży, w tym szycia, gotowania, wyszywania, pielęgnacji ogródków przydomowych. Działała też w parafialnym kółku teatralnym. Jednocześnie pomagała rodzicom w gospodarstwie. Od początku tkwiła w niej dusza artystki. Bardzo lubiła wiersze. Recytowała często wiersze Norwida i Słowackiego. Od 1934 roku do wybuchu wojny pracowała u ciotki jako modystka w sklepie z kapeluszami w Strzelnie. W czasie wojny pracowała u Niemca jako gospodyni domowa. Po wojnie, w 1947 roku poślubiła Ignacego Deskiewicza. Mieszkali wówczas w Bolesławcu na Dolnym Śląsku, tam urodziły się ich dzieci: Marek, Anna, Stanisław i Michał. W 1953 roku wraz z mężem i dziećmi powróciła w rodzinne strony. Pan Ignacy pochodził z kupieckiej rodziny, pracował w handlu, do przejścia na emeryturę prowadził sklep w Wójcinie, gdzie rodzina Deskiewiczów osiedliła się w 1953 roku. Tutaj pani Kazimiera mieszka do dnia dzisiejszego. 34 lata temu, w 1982 roku, zmarł jej mąż. Dzieci po usamodzielnieniu rozjechały się po Polsce. Córka Anna Słowik mieszka w Mogilnie, syn Stanisław mieszka w Zbąszyniu, a Michał w Zakopanem. Pani Kazimiera mieszka w budynku po byłej szkole podstawowej z synem Markiem i jego żoną Ireną. Pani Kazimiera zajmuje górę, a rodzina pana Marka dół budynku. Doczekała się 12 wnucząt i 12 prawnucząt. W minionym roku urodził się jej najmłodszy prawnuk.
     Rodzina twierdzi, że pani Kazimiera jest wspaniałym, dobrym człowiekiem. Zawsze była pogodna i wszystkim niezwykle życzliwa. Jej do niedawna snute opowieści były dla rodziny prawdziwymi lekcjami żywej historii.
     Od ubiegłego roku w życiu pani Kazimiery niewiele się zmieniło. Obecnie nie wstaje już z łóżka. Nie interesuje ją już ani radio, ani telewizja. Są dni, kiedy nie ma ochoty na rozmowę, a są i takie, kiedy zagadałaby każdego.
     Podczas spotkania rodzina wspominała, że gdy pani Kazimiera miała 97 lat pięknie recytowała wiersze i śpiewała piosenki z lat swojej młodości. Jej wystąpienia rodzina nagrywała na magnetofonie.
     Po śmierci męża, gdy miała 68 lat, sama nauczyła się grać na pianinie. Grała różne melodie na organach elektronicznych. Jej wielkim hobby była uprawa kwiatów, których w jej domu była niezliczona ilość. Kiedy miała 85 lat, obudziła się u niej wena malarska. - Ni ze tego, ni owego wzięła pędzelek, a że ja malowałem, to przeglądała albumy i tak jakoś ją to pociągnęło. Tak, że przez 4 lata około 200 prac namalowała. Wcześniej, jak wychowywała dzieci, prowadziła dom, to nie miała na to czasu, dopiero jak została sama mogła sobie pozwolić na wszystko - wspominał pan Marek. Prace, szczególnie pejzaże, zdobią ściany jej mieszkania.
     Kazimiera Deskiewicz jest jedną z najstarszych mieszkanek gminy Jeziora Wielkie (starsza od niej jest tylko pani Stanisława Kowalewska z Wójcina, która 8 października 2015 roku skończyła 104 lata). W dzień urodzin Jubilatka odebrała moc życzeń od rodziny, przyjaciół i władz gminy.
     Do życzeń z racji zacnego jubileuszu dołącza się redakcja Pałuk.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1251 (5/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości