Reklama

12 grudnia 1907 roku: Michelson otrzymał Nobla

Z powodu uroczystości żałobnych związanych ze śmiercią szwedzkiego króla Oskara II, i przejęciu korony przez jego syna Gustawa, wręczenie nagród noblowskich odbyło się nie tak jak przyjęto 10 grudnia, ale dwa dni później.

    DALEKI OD ZASZCZYTÓW
    Albert Abraham Michelson na przełomie XIX i XX wieku miał już wyrobione poczucie własnej wartości ze względu na swój dorobek naukowy, ale obce mu było zabieganie o honory, wyróżnienia i zaszczyty. Jego postępowanie nie było obliczone na efekt czy splendor, zdarzało mu się jednak czasem odstąpić od tej zasady, ale tylko wtedy, gdy np. zabiegał o dodatkowe środki na badania naukowe lub rozwój bazy badawczej kierowanej przez siebie instytucji. W 1897 r. tak zwracał się do dyrektora finansowego Uniwersytetu Chicagowskiego Williama R. Harpera o dodatkowe środki do kierowanego przez siebie Instytutu Fizyki tego uniwersytetu: „Chociaż jestem przeciwny rozgłaszaniu własnej sławy, to sądzę, że doceni pan uznanie, jakie moja praca zdobyła za granicą”.
    Ta jego niechęć do rozgłosu i społecznego uznania nie zapobiegła przyznaniu mu wielu zaszczytów, które mu się zresztą należały za jego wielki wkład w rozwój światowej nauki. A, że w wielu dziedzinach badania naukowego był pionierem, to te zaszczyty należały mu się tym bardziej.

    W roku 1907 dostąpił największego wyróżnienia, jakie może spotkać naukowca - otrzymał jako pierwszy Amerykanin parający się nauką nagrodę Nobla. Pierwszym Amerykaninem, który otrzymał tę nagrodę był Teodor Roosevelt. Wręczono mu Pokojową Nagrodę Nobla  za pomyślnie zakończone rokowania, którym patronował, a które położyły kres wojnie rosyjsko-japońskiej.
    NOBLOWSKA PROCEDURA
    Alfred Nobel tak pisał 27 listopada 1895 r. w swoim testamencie: Nagrody w dziedzinie fizyki i chemii przydzielać będzie Szwedzka Akademia Nauk, nagrody za prace w dziedzinie fizjologii czy medycyny - Karoliński Instytut (Królewski Karoliński Instytut Medyczno-Chirurgiczny) w Sztokholmie, w dziedzinie literatury - Akademia w Sztokholmie, a za działalność na rzecz pokoju - komisja składająca się z pięciu osób wybieranych przez Norweski Storting.
    Z ogromnego majątku zgromadzonego przez tego samouka-przemysłowca, poprzez wykorzystanie swoich ponad 350 patentów, w tym tego najważniejszego - produkcji dynamitu, wypłacono po raz pierwszy tę nagrodę w piątą rocznicę jego śmierci, czyli 10 grudnia 1901 r. Środkami, jakie zostawił Nobel zarządza od 29 czerwca 1900 r. Fundacja Nobla i ona dba, aby co roku znalazły się środki na wypłacenie tych nagród. Bank Szwecji ze swoich zysków wypłaca w tej samej kwocie co inne nagrody Nobla od 1968 r. nagrodę za osiągnięcia w dziedzinie nauk ekonomicznych.
    Procedura przyznawania nagrody z fizyki w przybliżeniu wygląda następująco: Komitet Nagrody Nobla liczący pięć osób wybranych z grona członków Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk, wysyła zaproszenia do zgłaszania kandydatów. Ten komitet zbiera zgłoszenia, analizuje materiały wspierające wnioski, sporządza protokół i większością głosów rekomenduje Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk wybranego kandydata. Czy rekomendację kandydata przyjąć najpierw - głosuje wydział fizyki tej akademii, ale ostateczne rozstrzygnięcie należy do wszystkich członków akademii, nie tylko fizyków. Wyniki kolejnych głosowań nie muszą zgadzać się z rekomendacją komitetu noblowskiego. Bywały przypadki, że komitet rekomendował inną osobę, a nagrodę otrzymał kto inny. Np. w 1908 r. komitet rekomendował do tej nagrody z fizyki M.K. Plancka, a otrzymał ją G.J. Lippmann.
    AMERYKANIE RACZKUJĄ
    Aż do czasów Michelsona lista osiągnięć amerykańskiej nauki była niesamowicie skromna. Pierwszym kandydatem do tej nagrody mógłby być H.A. Rowland - twórca siatek dyfrakcyjnych i autor ważnych prac z elektromagnetyzmu, ale niestety, zmarł w 1901 r. Za wkład w rozwój chemii fizycznej mógłby dostać tę nagrodę J.W. Gibbs. Niestety, mało kto potrafił zrozumieć jego trudne, naszpikowane aparatem matematycznym prace, a już jego rodacy najmniej ze wszystkich.
    Pierwszymi amerykańskimi kandydatami do tej nagrody z chemii byli: wieloletni współpracownik Michelsona: E.W. Morley i T.W. Richards, zgłoszeni w 1902 r. przez C.E. Munroe z Columbian University of Washington za ich  prace nad wyznaczeniem mas atomowych różnych pierwiastków.
    PICKERING ZGŁOSIŁ MICHELSONA
    William Pickering, dyrektor astronomicznego obserwatorium Harvarda został zaproszony w 1903 r. przez Komitet Nagrody Nobla, aby zgłosił swojego kandydata do tej nagrody z fizyki. Tak w listopadzie 1903 r. pisał on do Michelsona: „Mój drogi Michelson, zgłosiłem Ciebie Noblowskiemu Komitetowi do tej nagrody z fizyki. Podałem Ciebie za Twoją wielką pracę nad wyznaczeniem prędkości światła i wielostronne wykorzystanie zjawiska interferencji w badaniu jego natury”.”Niestety, a może ku naszej radości, w 1903 r. nagrodę z fizyki otrzymali inni, a mianowicie: H.A. Becquerel oraz Piotr Curie z żoną Marią Skłodowską-Curie. W następnych latach dostali ją kolejno lord Rayleigh, P. Lenard i J. J. Thomson. Warto wspomnieć, że wśród nominowanych do tej nagrody z chemii w 1904 r. był nasz rodak K. Olszewski, który wspólnie z Z. Wróblewskim skroplił powietrze. Argumenty Pickeringa trafiły do przekonania Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk dopiero w roku 1907, co i tak jest bardzo krótkim czasem oczekiwania, bowiem np. A. Einstein po raz pierwszy został zgłoszony do tej prestiżowej nagrody w 1910 r. i tak przez kolejne lata był zgłaszany aż do 1922 r., kiedy ją wreszcie otrzymał.
    Najpierw świat obiegła informacja, że Królewskie Towarzystwo z Londynu przyznało Michelsonowi Copley Medal za jego badania optyczne i ostatnie sukcesy w poznawaniu natury  światła, o czym 7 listopada napisała Chicago Daily Tribune na swojej pierwszej stronie. Natomiast dopiero na trzeciej stronie ta sama gazeta donosiła 30 listopada 1907 r. swoim czytelnikom, że Michelson otrzymał Nagrodę Nobla z fizyki, wybijając w tytule 40.000 $, bowiem tyle pieniędzy wówczas wypłacano w ramach tej nagrody (dzisiaj kwota ta wynosi ponad milion dolarów).
    COPLEY MEDAL
    Michelson najpierw popłynął wraz z całą rodziną do Londynu, by odebrać medal przyznany mu przez Królewskie Towarzystwo, co nastąpiło 29 listopada. Kiedy go dekorowano tym medalem, wygłosił jedno ze swoich bardzo nielicznych publicznych przemówień. Przypomniał w tym przemówieniu Europie, że stosunek Ameryki do spraw nauki się zmienia i wyraził swoje wielkie nadzieje związane z przyszłością amerykańskiej nauki. Przemówienie zakończył słowami: „Niebawem zaniknie to wąsko utylitarne podejście i mamy prawo spodziewać się, że wkrótce nadejdzie dzień, kiedy nasze instytucje staną się z wiekiem bogatsze w sławne nazwiska i tradycje, kiedy choćby tysięczna część zasobów i sił, pochłoniętych teraz pomnażaniem bogactw i energii, poświęcona zostanie postępowi w nauce i sztuce”.
    W tym względzie jego słowa stały się bardzo prorocze, on zapoczątkował ten szybki postęp, a teraz obserwujemy ogromny rozkwit amerykańskiej nauki, o czym świadczy grad nagród Nobla otrzymywanych w ostatnich latach przez Amerykanów.
    NOBEL DWA DNI PÓŹNIEJ
    9 grudnia 1907 r. wszedł na pokład małego statku i popłynął do Esbjerg, portu w Danii, by dalej udać się przez Goteborg do Sztokkholmu, gdzie zamieszkał w Grand Hotelu. Wręczenie nagrody nie odbyło się w tradycyjnym terminie, czyli w rocznicę śmierci jej fundatora, lecz z powodu uroczystości związanych ze śmiercią szwedzkiego króla Oskara II, i przejęciu korony przez jego syna Gustawa, przesunięto uroczystości na 12 grudnia 1907 r.
    Prezentacji dorobku naukowego Michelsona podczas ceremonii dokonał profesor K.B. Hasselberg członek Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk, który na wstępie podał za co Michelsonowi przyznano te nagrodę, mianowicie za: „skonstruowanie precyzyjnych przyrządów optycznych i za przeprowadzone przy ich pomocy badania w dziedzinie metrologii i spektroskopii”. W dalszej części swojej wypowiedzi rozwinął to zdanie, przytaczając między innymi takie oto dokonania Michelsona: ustalenie za pomocą wynalezionego przez siebie interferometru ilu długościom czerwonej fali świetlnej z widma kadmu równa się wzorzec metra znajdujący się w Sevres pod Paryżem. Wspomniał też o skonstruowanych przez niego siatkach dyfrakcyjnych, spektroskopie eszelonowym, przy pomocy których można lepiej badać skład widm wysyłanych przez różne substancje i pogłębiać w ten sposób wiedzę na temat ich budowy. Mówił też o wykorzystaniu tych instrumentów przy badaniu zjawiska Zeemana, czyli obserwowaniu jak wpływa pole magnetyczne na biegnące w nim promieniowanie elektromagnetyczne, np. światło. Komitet Noblowski zapewne miał jeszcze w pamięci tę problematykę, bowiem P. Zeeman wspólnie z H.A. Lorentzem właśnie za te badania otrzymali w 1902 r. drugą z kolei nagrodę Nobla z fizyki. Wreszcie pod koniec swojej laudacji prof. Hasselberg wspomniał o wykorzystaniu przez Michelsona swojego interferometru i metod spektroskopowych w badaniach astronomicznych np. podczas wyznaczania średnic księżyców Jowisza, w badaniach powierzchni Marsa, czy w wyznaczeniu średnic podwójnych gwiazd.
    Michelson wygłosił podczas ceremonii, jak to jest w zwyczaju, wykład pt. Ostatnie postępy w spektroskopii, w którym na wstępie przedstawił początki spektroskopii rozpoczynając od Newtona i jego podstawowej obserwacji rozkładu światła białego na poszczególne kolory przy pomocy pryzmatu. Potem mówił o dyfrakcji i interferencji światła, wspomniał o statkach dyfrakcyjnych, o widmie słonecznym i liniach Fraunhofera. Dość dokładnie omówił, w jaki sposób wyznaczył wzorzec metra, a na koniec przedstawił zasadę działania interferometru eszelonowego i przedstawił zebranym jakie są jego możliwości analizowania widma świetlnego. Wszystko to zilustrował 12 fotografiami.
    WIGILIA NA STATKU
    Po uroczystościach 18 grudnia udał się w podróż powrotną do Ameryki, gdzie na pokładzie S.S. Adratic spędził z rodziną święta Bożego Narodzenia, bowiem dopiero 27 grudnia  dopłynęli do Nowego Jorku. Dwa dni później  Michelson zjawił się w Chicago i rozpoczęło się świętowanie. Chicago Daily Tribune przez kolejne trzy dni donosiła o tych nagrodach, które otrzymał Michelson, bankietach wydanych na jego cześć, panowała w Stanach Zjednoczonych ogólna wielka radość i euforia.
    STARCIE Z KIPLINGIEM
    Biografowie wspominają w związku z tą podróżą po odbiór nagrody Nobla, o takim oto zajściu, jakie miało miejsce na pokładzie statku płynącego z Anglii przez Danię do Szwecji. Otóż w tamtych czasach nazwiska laureatów ogłaszano podczas samej ceremonii wręczania nagród, a samych wyróżnionych proszono o zachowanie tajemnicy aż do samej uroczystości. Dzisiaj w dobie wszechobecnych mediów trudno taką wiadomość ukryć kilka tygodni przed opinią publiczną, ale wtedy było to możliwe. Na pokładzie małego statku, którym płynął Michelson z rodziną doszło w pewnym momencie - zupełnie przypadkowo - do ostrej wymiany zdań między nim a innym pasażerem. Nie wiadomo o co poszło, ani kto wszczął tę kłótnię. Dość powiedzieć, że obaj panowie z ulgą przyjęli fakt dotarcia do Goteborga i w ten sposób uwolnili się od swego przymusowego towarzystwa, a i załoga statku zapewne odetchnęła, że pozbyła się kłótliwych pasażerów.
Jakież było ich zdziwienie, kiedy spotkali się ponownie, ale już na ceremonii wręczania nagród Nobla. Tym pasażerem, z którym Michelson miał ostrą wymianę zdań okazał się też noblista, laureat ten nagrody z tego roku z literatury, Anglik Rudyard Kipling, autor słynnej książki dla dzieci Księga dżungli.

Reklama
Tomasz Kardaś
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 826 (50/2007)  
Inne teksty o Michelsonie:

Eksperyment Michelsona-Morleya

Jak światło stało się pasją życia Alberta Michelsona

Rodzina Michelsonów opuszcza Strzelno i wyjeżdża do Ameryki

Albert Abraham Michelson - 100 lat temu otrzymał Nobla


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości