Reklama

Ani z głowy, ani z rękawa

Starosta Barczak: - Pytania są niektóre proste, a niektóre nie są takie zbyt proste
     Ani z głowy, ani z rękawa
     Radny Szczotka zadał staroście 7 pytań o przygotowaniach do powołania fundacji i przekazania jej majątku likwidowanego gospodarstwa pomocniczego w Bielicach. - Na piśmie się odpowie. Formalnie - usłyszał.

PYTANIA JERZEGO SZCZOTKI
1. Dlaczego do materiałów o tworzeniu fundacji i propozycji przekazania jej majątku powiatowego nie dołączono wykazu tego majątku?
2. Czy Zarząd Powiatu może przedstawić opinię prawną, że fundacja jest jedyną dopuszczalną formą prawną likwidacji gospodarstwa pomocniczego w Bielicach, czy też dopuszczalne prawem jest utworzenie jednoosobowych spółek kapitałowych?
3. Jaka jest wartość majątku, który ma być przekazany fundacji?
4. Czy przy takiej formie likwidacji gospodarstwa pomocniczego w Bielicach, ale też warsztatów w Strzelnie, trzeba będzie wypłacić pracownikom odprawy? Czy oszacowano, jakie to będą koszty? Czy zarezerwowane są w budżecie pieniądze na ten cel?
5. Czy nie lepiej byłoby założyć fundację i przekazać jej nieodpłatnie w użyczenie na okres 5 lat majątek gospodarstwa pomocniczego, aby sprawdzić, czy rozwiązanie z fundacją ma uzasadnienie ekonomiczne i społeczne oraz czy wywiązuje się z zadań, do których została powołana?
6. Dlaczego do projektu statutu fundacji nie wpisano komisji rewizyjnej?
7. Ilu uczniów z klas o profilu rolniczym w skali roku i w jakim zakresie będzie szkoliło się w fundacji?

    Radni powiatowi otrzymali w połowie lutego materiały odnośnie propozycji założenia Fundacji im. Hilarego Sulskiego, której ma zostać przekazany majątek powiatowy, czyli gospodarstwo pomocnicze przy Zespole Szkół w Bielicach. Przypomnijmy, że od 1 stycznia decyzją ustawy o finansach publicznych zostały zlikwidowane gospodarstwa pomocnicze prowadzone także przez jednostki samorządowe. Formalnie czas na likwidację jest do końca 2010 r. Zarząd Powiatu Mogilno przedstawił do dyskusji i zastanowienia radnych rozwiązanie z fundacją.
    Radny Jerzy Szczotka miał na sesji 25 lutego do starosty mogileńskiego kilka pytań (prezentujemy je obok w ramce). Mówił, że odpowiedź na nie ułatwi Klubowi Radnych Piasta sformułowanie stanowiska klubu na piśmie. Tydzień temu w Pałukach prezentowaliśmy to stanowisko.
Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka nie czekając na ewentualne udzielenie przez starostę odpowiedzi na pytanie, od razu sam prosił o sprecyzowanie ich na piśmie. Mówił: - Zdaję sobie sprawę z tego, co pan na dzisiejszej sesji chce uzyskać. Ale również ta sama wiedza będzie z małym poślizgiem udzielona na piśmie.
    Radny Szczotka twardo oczekiwał odpowiedzi na pytania, obojętnie, jakie one by nie były. - Jestem zdumiony, że na tak proste pytania nie ma wiedzy - mówił. Dziwił się, że organ, czyli Zarząd Powiatu, który materiały dla radnych przygotował, nie ma takich informacji. Zwracał uwagę, że jest to jedna z najważniejszych decyzji radnych na przestrzeni nawet wielu kadencji, bo fundacji ma być przekazany majątek - jego zdaniem - wart 15 - 20 mln zł. Gdy radny Szczotka powiedział, że jest to właściwie jedyny majątek, jakim dysponuje powiat, skomentował to pod nosem Jacek Kraśny. Zaraz usłyszał kontrę: - Panie radny Kraśny, tą drugą pozycją jako majątek, to jest chyba pan.
    Gdy przewodniczący Gałązka zaapelował o odrobinę wzajemnego szacunku i odrobinę zaufania, usłyszał od radnego Szczotki: - Właśnie o ten szacunek chodzi. Jaki jest szacunek do radnych, skoro oni nie posiadają informacji, a mają podjąć jedną z najważniejszych decyzji.
Starosta Tomasz Barczak również nie udzielił radnemu żadnych odpowiedzi na zadane pytania.
    - Pytania są niektóre proste, a niektóre nie są takie zbyt proste. Dlatego, że nie chciałbym w tej chwili mówić o majątku i innych rzeczach z rękawa - kontynuował - Oczywiście bilans posiadamy. Nad nim siedzimy. Oczywiście majątek, który przekażemy - wiemy. Nie wiem, skąd pan radny wie, jaka jest wartość tego majątku. Dowie się pan w odpowiednim czasie.
    Starosta prosił radnego o sformułowanie pytań na piśmie. - Na piśmie się odpowie. Formalnie. Powiem jedno słowo za dużo i za mało. Potem ktoś będzie mi za tydzień wypominał, że „pan powiedział, że nie, lub, lub po”.
    Radny Szczotka był wyraźnie rozgoryczony. Pytał, jak ma podjąć za kilka tygodni decyzję, skoro nawet na sesji nie może niczego się dowiedzieć. W tym momencie naczelnik wydziału oświaty Andrzej Konieczka pokazywał radnemu, że ma te informacje w laptopie. - Wie pan co ja mam w swoim komputerze? Więc powiem, że mam wiele rzeczy, ale to nie jest odpowiedź „Bo ja tu mam”. Ale ja nie mam. A to ja będę podnosił rękę, a nie pan, panie naczelniku - tłumaczył radny Szczotka.
    Ostatecznie radny powiedział, że pytania sformułował i zostały nagrane: - Jest problem z odtworzeniem? Nie ma. Przewodniczący Gałązka prosił jednak radnego o rozważenie sformułowania pytań na piśmie, gdyż: - Interpretacja pana sformułowań jest czasami trudna do zrozumienia.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 943 (10/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości