Reklama

Anioły wrócą do ołtarza

Kościół w Siedlimowie
     Anioły wrócą do ołtarza
     Zagadką pozostaje, jakie to wydarzenia z życia parafii spowodowały, że ktoś zabrał anioły sprzed ołtarza i schował je w kopule drewnianej wieży kościoła. Dlaczego anioły musiały tam przeleżeć kilkadziesiąt lat? Kto je tam schował? Przed kim je ukrył?

Tak wyglądają odnowione anioły, znalezione podczas prac remontowych w kościelnej wieży
          fot. Paweł Lachowicz

    Podczas pierwszych prac remontowych prowadzonych przy wieży kościelnej drewnianego, zabytkowego kościółka w Siedlimowie (gm. Jeziora Wielkie) pracownicy znaleźli dwie bardzo zniszczone figury aniołów. 60-70-centymetrowe anioły były podwieszone w kopule na drewnianej konstrukcji. - Rozglądaliśmy się, jak wygląda poszycie dachowe penetrując strych i znaleźliśmy u góry na skrzyżowaniu belek jakieś zawiniątko, a raczej jakiś worek z czymś w środku. Okazało się, że są to dwa anioły gipsowe strasznie okurzone, w pajęczynach i bardzo mocno zniszczone - opowiada proboszcz parafii w Siedlimowie ks. Wojciech Pezacki.
    Ksiądz proboszcz mówił wówczas, iż  ma nadzieję, że kiedyś anioły nabiorą pierwotnego blasku i będą ozdobą siedlimowskiej świątyni. Chociaż okazało się to sprawą bardzo trudną, słowa ks. proboszcza okazały się prorocze.
    Anioły miały bardzo mocno poodbijane skrzydła, do tego stopnia, że wystawały metalowe pręty konstrukcji. Odtworzenie ich okazało się wielkim problemem, ponieważ - jak mówi ks. proboszcz - trzeba było warstwy gipsu nakładać i czekać aż to wyschnie i tak robić kroczek po kroczku. Nie mówiąc o newralgicznych miejscach, takich jak twarz czy nos, które też były zmasakrowane. Dodatkowo jeden anioł miał oderwaną głowę, trzymał się tylko na konstrukcyjnym pręcie. - Wyglądało to tragicznie - mówi ks. proboszcz.
    Po pierwszym odkurzeniu i oczyszczeniu oraz konsultacjach z fachowcami stwierdzono, że anioły są jeszcze do odtworzenia i jest możliwe przywrócenie im dawnej świetności. 
    - Patronem naszej parafii jest św. Michał Archanioł. Ja ciągle sobie wyobrażam i widzę ten kościół, gdzie jest sam generał wojsk anielskich. Ale jak każdy generał musi mieć on swoich żołnierzy, czyli w tym kościele powinno tych aniołów być trochę. Kiedyś ze smutkiem policzyłem i jest ich niewiele, raptem cztery. I uświadomiłem sobie: skoro te anioły są na tym strychu, to gdzieś tu kiedyś stały i są związane z tą świątynią i z pokoleniem dzisiejszych seniorów wśród parafian - opowiada ks. Wojciech.
Kolejnym zadaniem, jakie postawił przed sobą ks. Wojciech, było dotarcie do parafian, którzy pamiętają lub są w stanie sobie przypomnieć, gdzie anioły kiedyś stały. - Mówiłem, że być może ma ktoś w rodzinnym albumie dawne zdjęcie ołtarza z tymi aniołami. Po jakimś czasie moją prośbę ponowiłem.

    Na szczęście i Bogu niech będą dzięki, że dwie rodziny znalazły w swoich pamiątkach zdjęciowych dwie fotografie, które przedstawiały ołtarz z tymi aniołami. To było dla nas najcudowniejszą rzeczą, gdyż w tym momencie mieliśmy100% pewność, że te anioły były tu w Siedlimowie. Patrząc na zdjęcie mogą one mieć nawet i około 90 do 100 lat  - opowiada ks. proboszcz Pezacki.
    Odnowieniem figur zajął się przygodny turysta, który jadąc do Lichenia w Wójcinie odczytał znak drogowy informujący, że niedaleko w Siedlimowie znajduje się zabytkowy kościół. - Popchnięty przez Ducha Świętego trafił do Siedlimowa. Wypiliśmy kawę i porozmawialiśmy. Opowiedziałem o znalezionych w wieży aniołach. On powiedział wówczas, czym się w życiu zajmował, wymieniliśmy się wizytówkami. W ten sposób doszło do odnowienia figurek - opowiada ks. Wojciech Pezacki.
    Prace nad odnowieniem trwały pół roku i pochłonęły ponad 1.200 zł. W części koszty pokryte zostały ze środków własnych parafii. Dodatkowo miejscowy artysta Błażej Popiela wykonał z drewna lampiony, które anioły trzymają w rękach. - Staraliśmy się, aby kolorystycznie odpowiadały one pierwotnemu wzorowi i myślę, że to się udało i że ostateczny efekt podoba się wszystkim - mówi ks. proboszcz. Anioły - znajdą się w prezbiterium w pobliżu ołtarza.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 965 (32/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości