Reklama

Bakterie coli w kranach

U mieszkańców Strzelna
     Bakterie coli w kranach
     Ponad 6.000 mieszkańców miasta zostało pozbawionych czystej, wolnej od zarazków wody. W kilka godzin po ukazaniu się komunikatu komunalki, w sklepach zabrakło wody mineralnej. Dyrektor komunalki myśli o zakupie urządzenia (megafonu) do firmowego samochodu, by skuteczniej informować mieszkańców.

    W piątek 30 lipca Zarząd Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Strzelnie poinformował mieszkańców, że nastąpiło pogorszenie się jakości wody na terenie miasta i w związku z powyższym woda przed spożyciem musi zostać przegotowana.     
    PROROCZE SŁOWA
    Dzwoniąc w tej sprawie do naszego reportera mieszkańcy Strzelna mówili, że sprawdziły się opisywane przez naszą gazetę słowa wypowiadane tak niedawno przez radnych Dariusza Chudzińskiego i Piotra Pieszaka podczas czerwcowej sesji Rady Miejskiej odnośnie bezpieczeństwa higienicznego dostarczania wody do miasta i jej jakości. Z informacji przekazanej na sesji przez radnego wynikało, że woda w mieście pochodzi w 95% bezpośrednio ze studni głębinowej. - To nie są żarty, za chwilę czeka nas beczka, bo może dojść do zakażenia wody bakteriami coli. Na dzień dzisiejszy woda w studniach jest dość dobrej jakości, ale jeśli się jej parametry popsują, to jest katastrofa ekologiczna dla miasta. Proponuję z całego tego sprawozdania zatrzymać się tylko nad tymi dwoma zagadnieniami i mamy co robić przez następne 10 lat - apelował radny Chudziński. Natomiast Piotr Pieszak grzmiał, że konieczna jest w Strzelnie budowa stacji uzdatniania wody.
    PANIKA
    Nie minął nawet miesiąc od tamtej sesji, a wśród mieszkańców Strzelna wybuchła duża panika. Ponad sześć tysięcy mieszkańców pozbawionych zostało czystej, wolnej od zarazków wody. Już w piątek krótko po ogłoszeniu komunikatu przez dyrektora ZGKiM Dariusza Sieradzkiego, w strzeleńskich sklepach brakowało mineralnej wody. - Nie mamy zamiaru spożywać takiej ohydnej wody. Najpierw bakterie coli, które w przypadku spożycia przez małe dzieci grożą nawet śmiercią, a teraz przesycenie jej chlorem, który cuchnie na odległość - opowiadają nam wzburzeni mieszkańcy Strzelna.
    Zdenerwowani mieszkańcy twierdzą także, iż boją się pić tę wodę nawet przegotowaną. - Już od kilkunastu miesięcy wody w Strzelnie nie pijemy bez przegotowania. Od dawna bowiem mówi się, że jest ona bardzo złej jakości, teraz to już przeszło wszelkie granice. Tak nie da się żyć. Czy my w Strzelnie żyjemy w XXI wieku, czy cofnęliśmy się do średniowiecza? - pytali mieszkańcy.
    TERMIN SANEPIDU
    Przypomnijmy naszym czytelnikom, że sprawa jakości wody w Strzelnie już od 2005 r. budzi wiele zastrzeżeń. Jej parametry nie spełniają norm wydanych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 4 września 2000 r., jakim powinna odpowiadać woda przeznaczona do picia i na potrzeby gospodarcze. Dlatego koniecznością jest budowa nowej stacji uzdatniania wody. Jest to też koniecznością wynikającą z raportu i zaleceń Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Mogilnie, który już w 2005 r. nakazał dostosować jakość wody z wodociągu sieciowego w Strzelnie na całej długości do właściwych wymagań sanitarnych. Gmina z problemem poprawy jakości wody miała uporać się do 1 października 2009 r. Tak jednak się nie stało. Zdaniem inspektora sanitarnego, awarie sieci w Strzelnie mogą spowodować poważne skażenie mikrobiologiczne, skutkujące epidemią pokarmową. W takiej sytuacji niewykluczone pozostanie zamknięcie wodociągu, a gmina poniesie koszty awaryjnego zaopatrywania ludności w wodę pitną.
    Przypomnijmy, że Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Mogilnie wyznaczył ostateczny termin zakończenia inwestycji do 31 grudnia 2011 r.
    DWA PUNKTY
    Jednak wykryte bakterie coli w pobranych w minionym tygodniu próbkach wody jak się okazuje nie miały nic wspólnego z jakością sieci wodociągowej w mieście. Jak poinformował nas dyrektor ZGKiM Dariusz Sieradzki, w dniu 29 lipca około 1430 z Laboratorium Analiz Fizykochemicznych Labotest w Toruniu, gdzie strzeleńska komunalka wykonuje analizy wody w ramach monitoringu wewnętrznego, dostarczono informację, iż w próbach wody pobranych w ramach monitoringu kontrolnego w Strzelnie w dwóch punktach: w SOSW na ul. Parkowej oraz w strzeleńskiej Szkole Podstawowej, wystąpiły ogniska bakterii grupy coli. - Niezwłocznie przystąpiliśmy do dezynfekcji. Nazajutrz rano poinformowaliśmy „sanepid” w Mogilnie oraz burmistrza Strzelna o zaistniałej sytuacji. Następnie przystąpiliśmy do informowania mieszkańców  o konieczności gotowania wody przed spożyciem poprzez rozmieszczenie kilkudziesięciu ogłoszeń oraz zamieszczeniu informacji na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Strzelnie - mówi dyrektor ZGKiM Dariusz Sieradzki.
    W tym momencie dyrektor dodaje, że nosi się z zamiarem kupna urządzenia głośnomówiącego do firmowego samochodu, tylko pozostaje sprawa sfinansowania tego zakupu. Dzięki takiemu urządzeniu pracownicy ZGKiM mieliby możliwość automatycznego informowania mieszkańców np. o awariach lub planowanych pracach konserwacyjnych.
    W międzyczasie aż do sobotniego wieczoru pracownicy ZGKiM prowadzili dezynfekcję polegającą na chlorowaniu wody.
    Następnie, jak dodaje dyrektor Sieradzki, w poniedziałek rano zlecone zostało wykonanie ponownych badań.
    Dyrektor komunalki uspokaja jednak mieszkańców twierdząc, że przyczyną pojawienia się bakterii mogło być to, że zarówno w jednej, jak i drugiej szkole ze względu na przerwę wakacyjną zużycia wody praktycznie nie było. - To w połączeniu z wysokimi temperaturami mogło spowodować wystąpienie bakterii. W związku z tym, że pobranie prób miało miejsce tylko w tych dwóch szkołach i nie można było wykluczyć wystąpienia bakterii w innych częściach miasta, postąpiliśmy tak, jak powiedziałem wcześniej - mówi Dariusz Sieradzki.
    WODA STAŁA
    Przy tej okazji warto wspomnieć, że nadzór nad jakością wody w Strzelnie odbywa się dwutorowo. Prowadzi go sanepid oraz od 2005 r. prowadzony jest monitoring wewnętrzny wody, czyli ZGKiM kontroluje jakość wody we własnym zakresie. Kontrola polega na tym, że firma ma podpisaną umowę z akredytowanym laboratorium Labotest z Torunia. Taki wewnętrzny monitoring jakości wody prowadzony jest w oparciu o opracowany rokrocznie przez Dariusza Sieradzkiego harmonogram prowadzenia monitoringu jakości wody. Wygląda to w ten sposób, że sanepid prowadzi swoje badania w określonym przez siebie czasie, a ZGKiM wykonuje swoje badania w okresie, w którym nie prowadzi ich sanepid, tak aby się nie dublować.
    W tym miesiącu np. takie wewnętrzne badanie wody przypadło w: Sławsku Dolnym, Ostrowie, Bronisławiu, Wronowych i w Strzelnie. Właśnie próbki pobrane z dwóch ujęć w Strzelnie wykazały obecność bakterii. - Próbki nie były pobierane nigdzie indziej, tylko w tych dwóch miejscach. A są jeszcze punkty np. w straży pożarnej, ZSZ czy liceum. Stało się tak pechowo, że akurat w tych punktach woda stała. Tam tej wody nikt nie używał. Wraz z „sanepidem” doszliśmy do przekonania, że taki wynik badania mógł  być spowodowany wysokimi temperaturami oraz tym, że za mała ilość wody została do próbki spuszczona i mogły w związku z tym pojawić się tam jakieś ogniska - dodaje dyrektor.
    W związku z tym, jak dodaje Dariusz Sieradzki, przy ponownym badaniu próbek wody, które miało miejsce w poniedziałek 2 sierpnia, pracownicy dopilnowali, aby przed badaniem została spuszczona odpowiednia ilość wody. - Pani, która pobierała próbki, zaopatrzona była nawet w termometr i badała temperaturę wody. Na początku badania woda miała 210C, a w trakcie zjechali do 18,50C, co jeszcze jest temperaturą za wysoką, gdyż temperatura wody powinna mieć 160C, wówczas mamy pewność, że woda wzięta jest z sieci - mówi Dariusz Sieradzki.
    Aby chociaż w najmniejszym stopniu uspokoić mieszkańców Strzelna, spytaliśmy dyrektora Sieradzkiego, czy brak nowej stacji uzdatniania wody miał wpływ na pojawienie się w pobranych próbkach wody bakterii coli. Dyrektor odpowiedział, że w tym przypadku nie miało to znaczenia.
    - To jest przypadek, który zawsze może się zdarzyć. Mogą być tego różne przyczyny. Jedną z nich wykluczamy na pewno, czyli awarię, której w minionym czasie nie było. Wykluczamy także możliwość przedostania się wody gruntowej do studni, gdyż na bieżąco to kontrolujemy. Trudno w tej chwili ustalić przyczynę - powiedział Dariusz Sieradzki.
    NADAL BAKTERIE
    Wczoraj, krótko przed oddaniem tego artykułu do druku, od dyrektora Sieradzkiego dowiedzieliśmy się, że pobrane ponownie próbki wody nadal wskazywały śladowe ilości bakterii. Woda tym razem pobrana została z sześciu punktów. W czterech z nich bakterie wystąpiły, natomiast w dwóch woda była czysta. - Są to dosłownie śladowe ilości bakterii, tak po 2, 3 sztuki na 100 ml. Jutro (w czwartek 5 sierpnia - przyp. mal) otrzymamy ostateczne potwierdzenie wyników. Jeżeli okaże się, że nadal w wodzie będą bakterie, to nadal będziemy dążyć do ich wyeliminowania poprzez chlorowanie - powiedział Dariusz Sieradzki.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 964 (31/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości