Mieszkańcy posesji nr 48 przy ul. Kościuszki w Mogilnie
Będą kontrolować wywóz śmieci
Kierowca MPGK jest teraz zobowiązany każdorazowo uzyskać pokwitowanie od jednego z mieszkańców domu odnośnie ilości załadowanych pojemników śmieci.
Beata Rurak podczas rozmowy u dyrektora Jerzego Padoła mówiła, iż nie może zrozumieć, skąd u nich na posesji tak wysokie niedopłaty O przykrej niespodziance, jakiej doświadczyło pięć rodzin, mieszkańców posesji nr 48 przy ul. Kościuszki w Mogilnie, związanej z opłatą za wywóz śmieci pisaliśmy tydzień temu w 6 numerze Pałuk i Ziemi Mogileńskiej. Przypomnijmy, że wszyscy lokatorzy zamieszkujący budynek zdziwili się, kiedy otrzymali od Mogileńskich Domów rachunki za wywóz śmieci. Mieszkańcy z tego tytułu płacą ryczałt miesięczny. Pod koniec stycznia otrzymali rachunek informujący o wysokiej niedopłacie za 2009 r. Jadwiga Mazurkiewicz mówiła nam wówczas, że płaci ryczałt w wysokości 8,77 zł na osobę. W mieszkaniu zameldowane są 4 osoby, w związku z tym opłaca podaną kwotę razy cztery na miesiąc. Roczny ryczałt wynosi 420,96 zł. Na rachunku, który otrzymała w styczniu, widnieje kwota 699,64 zł. Wynika z tego, iż ma do dopłaty 278,68 zł. Jak ustaliliśmy, wszyscy mieszkańcy posesji otrzymali faktury z niedopłatą w przeliczeniu na ilość osób zamieszkujących dany lokal mieszkalny. W sumie za wywóz śmieci muszą dopłacić 1.300 zł.
Jak poinformował nas prezes MPGK Artur Lorczak, pracownicy firmy raz w tygodniu odbierają śmieci. Podczas załadunku kierowca zapisuje, ile pojemników zostaje opróżnionych. - Mogileńskie Domy otrzymują od nas fakturę miesięczną - mówił prezes Lorczak. Cena w MPGK do czerwca zeszłego roku wynosiła 7,92 zł netto, natomiast od czerwca została podniesiona do 8,71 zł netto. W miesięcznym wyliczeniu, jak podaje Artur Lorczak, w styczniu z posesji nr 48 na ul. Kościuszki wywieziono 24 pojemniki. - Myśmy zauważyli zwiększoną ilość śmieci i nie jest to jedyny taki przypadek - dodał prezes Lorczak. Natomiast dyrektor Mogileńskich Domów Jerzy Padoł tłumaczył nam, że wszyscy mieszkający w zasobach Mogileńskich Domów w mieście płacą zaliczki po 8,77 zł. Do tego trzeba doliczyć dzierżawę małego kontenera w wysokości 1,40 zł. Są również zdaniem dyrektora Padoła miejsca, gdzie trzeba kontener dowieźć do ulicy z głębi podwórka i to również kosztuje 1,50 zł i to są koszty, które dolicza się do rachunku. Śmieci są rozliczane dla każdej nieruchomości osobno.
Aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości, na prośbę mieszkańców doszło 12 lutego do spotkania z dyrektorem Padołem. Podczas zebrania padło wiele propozycji. Mieszkańcy, aby uniknąć tak wysokich kosztów, zaproponowali nawet założenie na terenie swojej posesji monitoringu. Mieszkańcy zaproponowali również, żeby każdy odbiór śmieci był przez nich kwitowany. Podczas spotkania dyrektor przychylnie ustosunkował się do propozycji mieszkańców. Ustalono, że każdorazowo pracownik przyjeżdżając po śmieci uda się do jednego z mieszkańców, który będzie w domu, w celu podpisania pokwitowania potwierdzającego odbiór śmieci. Tym samym zaakceptowana zostanie ilość wywożonych śmieci. Uwzględniono również propozycję dyrektora, który zaproponował zmniejszenie ilości pojemników na posesji. W efekcie zabrano mieszkańcom 3 pojemniki.
Fakturę z dopłatą 1.300 zł za zeszły rok mieszkańcy muszą jednak zapłacić.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 940 (7/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze