Reklama

Boją się niebezpiecznych odpadów

Trzy panie z Kółka Rolniczego wydzierżawiły firmie Multikarbon działkę na składowisko odpadów. Kobiety niewiele wiedzą o działalności firmy, a mieszkańców niepokoją tiry, które nocą i wczesnym rankiem przejeżdżają z ładunkiem, rozładowują i wyjeżdżają z Wszednia. Bez względu na wynik kontroli WIOŚ, panie nie przedłużą umowy dzierżawy, która kończy się 31 grudnia.

Mieszkańcy byli wyraźnie zdziwieni, gdy prezes Kółka Rolniczego Krystyna Chlebek (w środku) nie znała nazwy firmy, której została wydzierżawiona działka, gdzie kiedyś była baza SKR-u fot. Damian Stawski

     WJEŻDŻAJĄ I WYJEŻDŻAJĄ TIRY
    
We Wszedniu (gm. Mogilno), skręcając w kierunku Pakości i mijając szkołę podstawową, po prawej stronie znajduje się dość duży, ogrodzony teren, gdzie na jednym z budynków widnieje napis: Skład opału suchy węgiel składowany pod dachem. Swoją siedzibę ma tam firma Multikarbon sp. z.o.o.
     Mieszkańców zaniepokoiło to, że nocą i wczesnym rankiem na działkę, którą firma dzierżawi, przyjeżdżają tiry i coś rozładowują. Mieszkańcy obawiali się, że „to coś”, to niebezpieczne i szkodliwe substancje lub odpady. Obawy jeszcze spotęgowała informacja zamieszczona na stronie internetowej przedsiębiorstwa, mówiąca czym ono się zajmuje.
     Czytamy w niej: Firma „Multikarbon spółka z o.o.” oferuje swoje usługi w zakresie zbierania, transportu oraz gospodarowania odpadami niebezpiecznymi oraz innymi niż niebezpieczne, zgodnie z katalogiem odpadów (...) Wśród wielu firm działających w branży odpadów nasza firma wyróżnia się tym, że zawsze wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klienta (posiadacza odpadów). Jest to możliwe dzięki odpowiednio dobranemu personelowi posiadającemu wieloletnie doświadczenie w branży oraz licznymi kontaktami umożliwiającymi sprostaniu praktycznie wszystkim zleceniom naszych klientów. W przypadku konieczności transportowania odpadów od wytwórcy zapewniamy transport praktycznie każdego rodzaju odpadu zarówno należącego do grupy odpadów niebezpiecznych jak również innych niż niebezpieczne.
     Oprócz Wszednia, firma prowadzi lub prowadziła działalności w Katowicach (śląskie), Krośnie (podkarpackie) oraz w Koninie (wielkopolskie).
     WYDZIERŻAWIŁY ZA PLECAMI
     To, że firma Multikarbon osiedliła się we Wszedniu było decyzją trzech starszych pań z miejscowego Kółka Rolniczego. Prezes zarządu KR Krystyna Chlebek oraz członkinie Regina Pietrusiak i Halina Woźniak podpisały 17 października 2014 r. z firmą Multikarbon umowę dzierżawy działki. Umowa podpisana jest do 31 grudnia 2016 r.
     Mieszkańców tak ta sprawa zaniepokoiła, że 14 listopada w świetlicy wiejskiej we Wszedniu odbyło się zebranie, na którym pojawił się naczelnik wydziału ochrony środowiska, architektury i budownictwa oraz rolnictwa i leśnictwa Starostwa Powiatowego w Mogilnie Andrzej Stachowiak oraz dwoje urzędników z Urzędu Gminy - dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska Arkadiusz Grobelski wraz z Dominiką Wieczorek.
     Przyszło ponad 20 mieszkańców. Najbardziej ich interesowało to, co powiedzą dzierżawcy. Pierwsza wywołana do głosu została Krystyna Chlebek. - Chciałam się zapytać, na jakiej podstawie wysnuwacie teorie, że to są odpady niebezpieczne. Według nas śmieci są magazynowane i są równocześnie wywożone. Jest więcej śmieci wywiezionych, niż znajduje się na placu. Ja bym miała tyle.
     Krystynę Chlebek przepytywał Wiesław Mikołajczyk: - Co to za śmieci, co to za firma. Na początek prosta odpowiedź na te dwa pytania.
     Krystyna Chlebek odpowiedziała dość zaskakująco: - Proszę Pana, ja nie wiem jaka firma.
     Po chwili dodała: - W umowie mamy „Multikarbon sp. z o.o.”
     Wiesław Mikołajczak dopytywał dalej, o jakie odpady chodzi.
     - W umowie jest zaznaczone m.in. magazynowanie odpadów do dalszego transportu - tłumaczyła Krystyna Chlebek. Prezes Kółka Rolniczego we Wszedniu nie miała zbyt dużej wiedzy na temat firmy, co też zauważyli mieszkańcy.
     - No proszę panią, no to trzeba było sprawdzić z kim, jeżeli podpisuje się umowę, to wypadałoby wiedzieć - mówił zdecydowanie Wiesław Mikołajczyk. Mieszkańcy dopytywali również, dlaczego nie było zebrania z mieszkańcami przed wydzierżawieniem terenu, dlaczego nie konsultowano się z mieszkańcami, a Kółko Rolnicze samodzielnie wydzierżawiło teren. Na to pytanie mieszkańcy nie otrzymali odpowiedzi.

Dużo konkretnych pytań zadał podczas spotkania Wiesław Mikołajczyk (pierwszy z lewej) fot. Damian Stawski

     STAROSTA NIE MA NIC DO TEGO
     Naczelnik Andrzej Stachowiak tłumaczył, że w czerwcu ubiegłego roku firma Multikarbon złożyła wniosek do starosty o udzielenie zezwolenia na zbieranie i transport odpadów na terenie prowadzonej działalności. Wniosek był złożony zarówno na odpady inne niż niebezpieczne jak i również niebezpieczne. Firma przedstawiła komplet niezbędnych dokumentów i na ich podstawie starostwo 25 czerwca 2015 r. wydało decyzję. Dzięki temu firma Multikarbon mogła zbierać odpady zgodnie ze swoim wykazem. Andrzej Stachowiak tłumaczył również zebranym, że odpady niebezpieczne (to m.in. takie odpady, które zawierają to co produkujemy m.in. na bazie ropy naftowej) są niebezpieczne dopiero wtedy, kiedy są źle składowane. Jedynym organem, który mógłby to sprawdzić jest właśnie Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.
     - My jako Starostwo Powiatowe, jak i Urząd Miejski nie mamy uprawnień inspekcyjnych, w związku z tym nie mamy prawa zaglądać do środka, pobierać próbek, badać tego. Jeśli zostaną pobrane próbki i WIOŚ potwierdzi państwa obawy, wtedy będzie miał obowiązek wystąpienia do starosty o cofnięcie tego zezwolenia. Te nieprawidłowości mogą być też podstawą do bezpośredniego odstąpienia od umowy bez terminu wypowiedzenia - tłumaczył Andrzej Stachowiak. Urzędnik uderzył również w nieroztropność Kółka Rolniczego. - No trzeba się interesować po prostu, komu dzierżawimy, jak to wszystko wygląda - mówił. Zaznaczał raz jeszcze, że starosta wydał zezwolenie tylko na prowadzenie działalności. O konkretnej lokalizacji, gdzie to miałoby istnieć na terenie powiatu, decydowała już sama firma.
     - Starosta nie ma nic do tego, jaka była zawarta umowa cywilna - tłumaczył urzędnik.
     Andrzej Stachowiak zauważył, że najpierw była decyzja o dzierżawie, a następnie później o zezwoleniach wydanych firmie Multikarbon. Wiesław Mikołajczyk zwracał uwagę naczelnikowi: - To starosta nie wiedział, że to składowisko znajduje się w pobliżu szkoły? Andrzej Stachowiak obruszył się i prosił, by mieszkaniec nie ironizował.

Reklama
Mieszkańcy Wszednia obawiają się, że na terenie dzierżawionym przez firmę „Multikarbon” gromadzone są niebezpieczne odpady fot. Damian Stawski

     KONTROLA URZĘDNIKÓW GMINY
     Dominika Wieczorek z Urzędu Gminy przybliżyła mieszkańcom działania, jakie podjęła w tej sprawie gmina. 2 września urzędnicy przeprowadzili wizję lokalną na terenie składowiska. Na jej terenie prowadzona była działalność gospodarcza w zakresie składowania do dalszego transportu materiałów takich jak: eternit, folia, plastik, guma, smary i oleje w opakowaniach. W 2014 r. dla planowanego przedsięwzięcia wszczęto postępowanie o uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Zakończone zostało wydaną przez burmistrza Leszka Duszyńskiego 14 maja 2014 r. decyzją o umorzeniu przedmiotowego postępowania. Przedsięwzięcie to bowiem nie zostało ujęte w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko w związku z tym postępowanie uznano za bezprzedmiotowe.
     W trakcie oględzin stwierdzono, że na terenie nieruchomości są smary, oleje, materiały rozbiórkowe tj. gruz, tworzywa sztuczne. Prowadzony jest także skład opalu. W notatce służbowej urzędników gminnych czytamy: Na posesji panuje porządek, oleje i smary magazynowane są w beczkach metalowych i pojemnikach z tworzywa sztucznego. Ustawione są na paletach, w celu zapobieżenia zanieczyszczeniu środowiska. Nie zaobserwowano żadnych materiałów zawierających azbest - pisano w notatce. Do notatki służbowej zostały dołączone zdjęcia.
     Mieszkańcy zwracali jednak uwagę, że taka sytuacja mogła mieć miejsce 2 września. Teraz jednak na terenie nieruchomości miał panować ich zdaniem bałagan. Wiesławowi Mikołajczykowi nie podobało się to, że urzędnicy zwracają uwagę na to, że nie mogą podjąć żadnych działań, a jedynie kompetentny do tego jest WIOŚ. Zwracał uwagę na to, że organem działającym w gminie, który może interweniować jest Straż Miejska, a z każdego zgłoszenia strażnicy powinni sporządzać notatkę służbową z dokumentacją zdjęciową. Rozmawialiśmy z komendantem Straży Miejskiej Mirosławem Kussem, który powiedział nam, że na każde zgłoszenie strażnicy muszą jechać, ale jeżeli znajdą się jakiekolwiek nieprawidłowości to o nich można jedynie poinformować wydział ochrony środowiska lub WIOŚ.
     KONTROLA Z WIOŚ
     Jak się okazało, po doniesieniach mieszkańców 23 listopada zostanie przeprowadzona na terenie zakładu inspekcja Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, i wtedy będzie wiadomo więcej. O wynikach kontroli zostanie poinformowany burmistrz Leszek Duszyński.
     Jan Mokrzyński zwracał uwagę na zebraniu, że firma, gdy będzie wiedziała co się święci może ogłosić upadłość, a syndyk doprowadzi do likwidacji firmy. Wtedy wszystkie materiały niebezpieczne, jeżeli takie są, mogą tam zostać. Problem wtedy co z tym zrobić będzie miał dzierżawca - czyli panie z koła rolniczego.
     Panie z kółka już zapowiedziały, że umowy dzierżawy na pewno nie przedłużą, bez względu na to, jaki będzie wynik kontroli WIOŚ.
     JEDŹCIE DO KROSNA
     O sytuacji próbowaliśmy również porozmawiać z przedstawicielami firmy Multikarbon. Na stronie internetowej firmy dostępny był telefon do działu handlowego odnośnie gospodarki odpadami. Pytaliśmy czy mieszkańcy mają się czego obawiać. Na to pytanie z drugiej strony słuchawki usłyszeliśmy: - Mieszkańcy nie mają się czego obawiać. Zapytaliśmy również czy firma obawia się kontroli WIOŚ z Bydgoszczy. - Nie, nie obawiamy się jej. Dalej jednak reporter Pałuk usłyszał: - Ja nie jestem odpowiedzialny za udzielanie informacji, od udzielania informacji jest szef, a szef pochodzi z Krosna. Jak chcecie to sobie jedźcie do niego.
     Do tematu wrócimy w kolejnych numerach Pałuk.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1292 (46/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Ścigają Multikarbon za odpady

Śledztwo w sprawie odpadów we Wszedniu

- Nie chcę państwa straszyć, ile jest odpadów niebezpiecznych

Jak nie posprząta Multikarbon, to posprząta starosta

20.000 zł kary dla Multikarbon

O pomoc poprosić posłów i ministrów

Wywiezienie odpadów na głowie starosty

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości