Firma podpisała już umowy na postawienie 36 siłowni wiatrowych w gm. Strzelno
Burmistrz może podpisać porozumienie z Agro&Ekoplan
Gościem czwartkowych obrad strzeleńskich radnych 20 listopada był Jarosław Gajewski, przedstawiciel firmy Agro&Ekoplan, który udzielił zebranym informacji dotyczących zamiaru zrealizowania przez firmę na terenie gminy Strzelno budowy zespołu elektrowni wiatrowych wraz z infrastrukturą towarzyszącą.
Radny Dariusz Chudziński przestrzegał rolników, by uważnie czytali umowy, jakie podsuwają im do podpisywania firmy wiatrowe fot. Magdalena Lachowicz UMOWY PRZERAŻAJĄ
Budowa wiatraków na terenie gminy Strzelno budzi wiele kontrowersji i obaw wśród radnych, ale nie tylko. Do nich najczęściej zwracają się mieszkańcy i przedstawiają swoje poglądy, troski i obawy. Niedawno podczas spotkania z mieszkańcami jednej ze wsi w gminie Strzelno radny Dariusz Chudziński dowiedział się od tamtejszych rolników, o umowach podpisywanych przez nich z firmą wiatrową. Nie chciał na sesji mówić, ani o jaką firmę chodzi, ani nie przytoczył nazwisk rolników. Twierdził jednak, że umowy, które obejrzał, bardzo go zaniepokoiły. Umowy w związku z planowaną budową na gruntach rolników wiatraków, zdaniem radnego Chudzińskiego budzą grozę. - Chciałbym zainteresować burmistrza i referat prawny Urzędu Gminy tą sprawą, a także zaapelować do sołtysów. Proszę państwa, projekt umowy, którą mi przedstawiono, budzi generalnie grozę. To jest coś niesłychanego - mówił Dariusz Chudziński. Radny przekonywał, że rolnik podpisując umowę na 30 lat z firmą, której kapitał wynosi 50.000 zł, udziela jej nieodwołalnego nieograniczonego pełnomocnictwa do dysponowania gruntem i wykonywania wszelkich na nim działań. Rolnik podpisując taką umowę daje firmie miesiąc na wypowiedzenie umowy, natomiast sam rolnik ma na to około dwóch lat. - Jeżeli rolnik chciałby wypowiedzieć warunki tej umowy w ramach zawartej w umowie procedury trwałoby to około 22 miesiące. Proszę sobie wyobrazić, jaką niekorzystną jest ta umowa dla rolnika. Proszę burmistrza i referat prawny i sołtysów, aby poinformować rolników i właścicieli gruntów, żeby nie podpisywali żadnej z tych umów bez konsultacji z radcą prawnym Urzędu. Podpisanie takiej umowy może spowodować nieobliczalne skutki dla rolnika - kontynuował Dariusz Chudziński.
RADCA RATUSZA DO DYSPOZYCJI ROLNIKÓW
Burmistrz Ewaryst Matczak zgodził się z wypowiedzią radnego Chudzińskiego i powiedział, że w Urzędzie były organizowane spotkania z sołectwami i rolnikami, którzy są w posiadaniu projektów tych umów. - Prosiłem, aby przed podpisywaniem porozmawiać i przedyskutować to z naszym radcą prawnym. Nasz radca jest do dyspozycji rolników i służy im pomocą nieodpłatnie - zapewnił burmistrz.
Z informacji przekazanej przez Ewarysta Matczaka dowiadujemy się, że 2 osoby zwróciły się do mecenas Marii Kręc z umowami, które im złożyły firmy stawiające wiatraki. - Jeżeli rolnik otrzyma umowę od takiej firmy, ma możliwość przyjścia do gminy i skorzystania z opinii naszego prawnika. Wiem, że wiele z tych umów są dla rolnika niekorzystne - dodał burmistrz.
Dariusz Chudziński w imieniu wszystkich rolników podziękował burmistrzowi, że już zajął się sprawą firm stawiających wiatraki. Jednak tłumaczenia burmistrza nie do końca go uspokoiły. - Jednak 20 osób podpisało tego typu umowy. To świadczy o tym, że rolnik tak naprawdę nie musi czytać kilkunastostronicowej umowy, nie musi umieć czytać między wierszami i podpisuje umowy o skutkach nieodwracalnych. To pachnie dramatem wielu osób, całych rodzin i gospodarstw - mówił radny Chudziński.
Jak mówił radny, w umowie jest napisane wyraźnie, że właściciel gruntu może wypowiedzieć warunki umowy z 6-miesięcznym okresem wypowiedzenia i to tylko w przypadku, gdy spółka zalegać będzie z czynszem przez co najmniej 3 miesiące. - Czyli wynika z tego, że wyłącznie, kiedy będzie zalegać z czynszem, że nie wtedy, kiedy będzie robiła na polu rolnika co jej się będzie podobać. Tylko wtedy, kiedy nie będzie płacić czynszu. Tak naprawdę jest to umowa nieodwracalna - kontynuował radny Chudziński.
W RATUSZU BYŁO SPOTKANIE
Przewodnicząca Rady Miejskiej Dorota Repulak poinformowała, że w Urzędzie 29 października odbyło się spotkanie w tej sprawie z rolnikami. Jednak zainteresowanie radnych było znikome. Sprawa powstających wiatraków i podpisywanych w związku z tym umów z gminą interesowała także radnego Stanisława Popielewskiego. Radny pytał, czy zgodnie z zawartym porozumieniem gmina Strzelno będzie musiała zgodzić się na postawienie wiatraków na tym terenie, na jakim wskaże firma jako miejsce ustawienia wiatraków, czy gmina podpisując umowę będzie zmuszona podporządkować się, czy ewentualnie będzie miała też jakieś zdanie do powiedzenia w tej sprawie. - W umowie widnieje jednoznaczny zapis, że firma wskazuje miejsce, a gmina się na to zgadza - pytał radny Popielewski.
TRAWIŃSKI PRZECIWNY
Natomiast radny Henryk Trawiński nie ukrywał, że jego zdanie na temat stawiania wiatraków wszyscy znają. Ze względu na czynniki czysto wizualne i estetyczne jest przeciwnikiem stawiania wiatraków. - Zwracam tu także uwagę chociażby na fakt sporządzania przez firmy nieuczciwych umów. I to jest kolejna z przyczyn, dla których nie zgadzam się na budowę wiatraków. Jeszcze raz apeluję do rolników o rozwagę, żeby nie było za późno. Wiem, że na tym etapie warunki są dla nich korzystne, ale jeżeli te firmy będą cedowały swoje prawa własności na kolejne, to w końcu nie będzie tego, który będzie płacił wam za dzierżawę oraz nie będzie również banku, który wam będzie płacił - mówił radny Trawiński.
TO ROLNIK DECYDUJE
W rozmowę włączył się także Franciszek Pruczkowski, który chcąc uciąć dyskusję, stwierdził, że to nie radni będą decydować, co rolnik ma zrobić ze swoją ziemią. Zdaniem radnego Pruczkowskiego, gmina zrobiła już wszystko. - Poinformowaliśmy, że jest możliwość konsultacji umów z radcą prawnym, a teraz mamy udzielić pełnomocnictwa burmistrzowi do zawarcia porozumienia z firmą „Agro&Ekoplan” - zakończył swoje wystąpienie radny.
Jednak końca dyskusji nie było widać. - Jestem zwolennikiem budowania wiatraków, ale w zgodzie ze sztuką i zgodnie z ludzką uczciwością. A ta umowa, którą otrzymałem do wglądu od jednego z rolników, zupełnie się z tym nie zgadza - ciągnął dalej radny Dariusz Chudziński.
TYLKO GRUPOWO
Następnie o ustosunkowanie się do toczonej dyskusji poproszony został przez przewodniczącego Rady Miejskiej Mariana Mikołajczaka przedstawiciel firmy Agro&Ekoplan Jarosław Gajewski. Zaznaczył on, że od samego początku na terenie gminy Strzelno rozmawiał z rolnikami. Nie spotykał się z nikim prywatnie, tylko organizował spotkania grupowe. Zostawiał zainteresowanym umowę i prosił, żeby uważnie ją przeczytali i poszli z nimi do swoich rodzin. Mówił, aby każdy rolnik otwarcie rozmawiał z członkami rodzin, żeby skonsultowali umowy w razie niepewności z prawnikami. W październiku spotkał się w Urzędzie Miasta i Gminy z burmistrzem Ewarystem Matczakiem i sekretarzem Andrzejem Konieczką. Wspomniał wówczas, że umowy, które widział u niektórych rolników, budzą jego wątpliwości. - Po prostu byłoby dobrze, żeby radcy prawni Urzędu mogli sobie po jednej umowie z takich firm poczytać i jeżeli wykryją jakieś błędy, to powiedzieć, co należałoby w nich poprawić. Myślę, że niektóre sprawy zaszły za daleko. Pocieszającym jest fakt, że z tego terenu niewielu rolników podpisało taką niekorzystną umowę, ale jednak podobno 3 rolników podpisało. Nie umiem teraz powiedzieć, jak ta sytuacja będzie dalej wyglądała - mówił Jarosław Gajewski.
36 SIŁOWNI
Jeśli chodzi o Agro&Ekoplan, to firma - jak mówił jej przedstawiciel - ma podpisane umowy na 36 siłowni wiatrowych. Inwestycja zamknie się w granicach około pół miliarda złotych, z czego około 3 mln zł podatku otrzyma gmina. - Natomiast mogę tutaj jeszcze powiedzieć, że założymy tutaj spółkę celową i wówczas część VAT i podatek dochodowy będziemy również tutaj płacić - powiedział Jarosław Gajewski. Dokumenty łącznie z mapkami złożone zostały w Urzędzie i przy dobrej współpracy, jak twierdzi przedstawiciel Agro&Ekoplan w 2010 r. staną już pierwsze fundamenty. Żeby dać gminie szansę rozwoju w przyszłości, wiatraki stawiane przez tę firmę budowane są w odległości 500 m od najbliższej zabudowy.
NIE ZAPROSILI ZOWCZAKA
Krótko przed ostatecznym głosowaniem swoją opinię na ten temat wygłosił obecny na sesji wicestarosta mogileński Przemysław Zowczak, który na początku swego wystąpienia zaznaczył, że nie zabiera głosu jako wicestarosta, tylko jako mieszkaniec gminy Strzelno. - Jadąc do Strzelna, na wysokości miejscowości Czerniak było już widać wielki wiatrak. Ingerencja w tego typu budowlę jest niestety ogromna. To nie są wiatraki o wysokości 20 czy 30 m. One sięgają ponad 100 m. Taki ogromny wiatrak zaburza krajobraz w promieniu przynajmniej kilkunastu kilometrów - mówił Przemysław Zowczak. Nie odnosił się w swojej wypowiedzi do firmy Agro&Ekoplan, bo jak mówił, nie widział jej umowy. Twierdził natomiast, że źle się stało, że nie został poinformowany o zebraniu, które odbywało się z rolnikami w strzeleńskim Urzędzie. Twierdził, że czytał umowy, które były proponowane rolnikom przez kilka firm i był przerażony tym, co w nich zobaczył. Rolnicy jak mówi za darmo, albo za bardzo śmieszne pieniądze oddawali wyłączne prawo do postawienia na ich terenie elektrowni wiatrowych na wiele lat. - Bardzo niepokoją mnie zapisy, które skutkują rezygnacją z ustawowego prawa do zastawu na nieruchomościach. Istnieje tu próba podważenia definicji ustawowej dotyczącej tego, czym są budowle trwale połączone z gruntem. Umowy są ewidentnie niekorzystne dla właścicieli ziemi - kontynuował wicestarosta.
RADNI GODZĄ SIĘ
Ostatecznie radni na sesji 20 listopada zgodzili się, by burmistrz Strzelna podpisał porozumienie w firmą Agro&Ekoplan. 25 listopada dowiedzieliśmy się od Ewarysta Matczaka, że Urząd w Strzelnie nie podpisał jeszcze porozumienia z firmą Agro&Ekoplan i obecnie trwają jeszcze w tej sprawie rozmowy.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 876 (48/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze