Wójt nie chciał zdradzić reporterowi kwoty, na jaką został wyceniony fragment drogi gruntowej, który gmina ma odkupić od jednego z rolników. Tłumaczył to negocjacjami i chęcią zbicia ceny.
19 grudnia radni z Jezior Wielkich wyrazili zgodę na zakup przez wójta działki położonej w obrębie Siemionek o powierzchni 0,0545 ha. Działka ta stanowi własność Ryszarda i Zdzisławy Michalaków. Ryszard Michalak złożył wniosek o uregulowanie stanu prawnego drogi przebiegającej przez jego pole, łączącej Włostowo i Siemionki. W związku z tym z działki nr 125/3 została wydzielona działka nr 125/5 o powierzchni 0,0545 obejmująca drogę. W celu uregulowania stanu prawnego gruntu zajętego przez drogę zaszła potrzeba wykupu przez gminę kawałka drogi od właścicieli.
- Jest zrobiona wycena, są pomiary geodezyjne, pieniądze dostanie dopiero, jak będą wolne środki - mówił wójt Zbysław Woźniakowski. Gdy pytaliśmy wójta, za ile droga ma zostać wykupiona, wójt nie chciał tego powiedzieć.
- A to nie mogę tego powiedzieć, to są sprawy wie pan... On może sobie tego nie życzyć. Wtedy reporter zwrócił uwagę, że są to gminne pieniądze, dlatego wójt nie powinien ukrywać kwot. Wójt odpowiedział na to z kolei: - No dobrze, są gminne, ale ja mam jeszcze negocjacje. Wycena jest wyceną, a ja mam prawo negocjować z każdym. Ja tak kolokwialnie powiem, moim psim obowiązkiem jest dążenie do zbicia tej ceny.
Skontaktowaliśmy się również 3 stycznia w tej sprawie z urzędniczką Małgorzatą Przybylską zajmującą się sprawą tej drogi. Gdy poprosiliśmy ją o udzielenie informacji chociaż o tym, kiedy Ryszard Michalak złożył do gminy wniosek o uregulowanie stanu prawnego, urzędniczka odpowiedziała: - Ja pytałam się pana wójta i nie kazał mi udzielać żadnych informacji, tak że przepraszam bardzo. Jeśli chce pan uzyskać informacje, to proszę do pana wójta. Do wójta chwilę później zadzwoniliśmy, nie odebrał telefonu.
Tymczasem, jak dowiedzieliśmy się od wiceprzewodniczącej Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Elżbiety Kozłowskiej, Michalakowie mieliby za drogę otrzymać od gminy 4.730 zł, natomiast wraz z opłatami sądowymi i notarialnymi przejęcie drogi przez gminę miałoby kosztować około 6.200 zł. Wójt miał to powiedzieć podczas jednej z komisji.
Gdy przytoczyliśmy wójtowi kwoty podane przez radną Kozłowską, powiedział: - To wszystko się zgadza, ale moim, że tak powiem psim obowiązkiem, jest by tę cenę jeszcze zbić.
Dowiedzieliśmy się również od wójta, że wniosek przez Zdzisława Michalaka został złożony do gminy 30 marca 2016 r.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1299 (1/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze