Mają powstawać tam, gdzie zbyt kosztowna byłaby budowa sieci kanalizacyjnej.
9 lutego radni z Dąbrowy jednogłośnie przyjęli Programu Gospodarki Ściekowej Przydomowe oczyszczalnie ścieków.
Program ma pozwolić na to, żeby 100% ścieków powstających na terenie gminy było prawidłowo odprowadzanych i utylizowanych. Obecnie działa zbiorcza kanalizacja sanitarna, która odprowadza ścieki z terenu gminy od 3.022 mieszkańców do oczyszczalni w miejscowości Sadłogoszcz (gm. Barcin). Wskaźnik skanalizowania gminy wynosi 62,47%. Na terenie gminy Dąbrowa 37,53% gospodarstw domowych, głównie zabudowy jednorodzinnej, pozbawionych jest systemów kanalizacji sanitarnej. Ścieki powstałe w tych gospodarstwach domowych gromadzone są w szambach. Są to nie zawsze szczelne zbiorniki betonowe lub żelbetonowe. Nieoczyszczone ścieki przesiąkają często do gruntu powodując jego zanieczyszczenie. Budowa sieci kanalizacyjnej w Szczepankowie i Dąbrowie na ul. Parkowej i Akacjowej oraz budowa przydomowych oczyszczalni ścieków ma zmniejszać ilość ścieków odprowadzanych do środowiska naturalnego. Opracowany przez gminę program budowy przydomowych oczyszczalni ścieków jest ekonomicznie uzasadniony przy rozproszonej zabudowie.
Jak mówił na sesji wójt Marcin Barczykowski, w tej chwili 204 nieruchomości zgłosiły się do projektu budowy przydomowych oczyszczalni ścieków. Gmina złożyła wniosek o dofinansowanie do Urzędu Marszałkowskiego z PROW, ale tam limit wydatków na ten cel wynosi 700.000 zł, więc można do niego zgłosić tylko około 70 oczyszczalni. Pozostałe oczyszczalnie mają być realizowane przez gminę we własnym zakresie, więc jak zapewniał wójt, w następnych latach gmina będzie chciała zaciągnąć kredyt na ten cel. W programie gmina podzielona została na dwie części: pierwszą - aglomeracja, czyli tam gdzie jest kanalizacja oraz Szczepankowo i drugą - gdzie nie ma uzasadnionych powodów budowania kanalizacji ze względów finansowych.
Wójt informował także, że ma dobrą wiadomość dla osób, które zgłosiły chęć budowy przydomowych oczyszczalni, gdyż początkowo wydawało się, że będą musiały pokryć około 10% wartości zadania. Jednak teraz okazuje się, że ten wkład nie będzie potrzebny.
- Myślę, że to jest dobra informacja dla mieszkańców, że to 10% nie będą dopłacać - mówił wójt.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1305 (7/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze