Nad przyszłością GOSR pracuje powołany przez burmistrza zespół
Coś trzeba zrobić z finansowym bankrutem w Przyjezierzu
Powstanie tam centrum integracji społecznej, młodzieżowy ośrodek socjoterapeutyczny lub schronisko młodzieżowe. A zimą są przymiarki do noclegowni dla bezdomnych. Opozycja ostro krytykuje dotychczasowe decyzje burmistrza Matczaka i kroki, jakie podejmuje w sprawie ośrodka.
Trwają dyskusje nad dalszą formą działalności ośrodka w Przyjezierzu W sierpniu minionego roku Sejm przyjął nową ustawę o finansach publicznych. Zakłada ona likwidację wszystkich państwowych zakładów budżetowych, gospodarstw pomocniczych państwowych i samorządowych jednostek budżetowych oraz ograniczenie zadań samorządowych zakładów budżetowych. Ma ona zostać zakończona do końca 2010 r.
ZAKŁAD BUDŻETOWY
W związku z tym istniejący w Przyjezierzu Gminny Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny musi zostać przekształcony lub zlikwidowany. Temat podjęty został na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie. Na ten dzień p.o. kierownik GOSR Mateusz Polanowski miał za zadanie sporządzenie sprawozdania z działalności gospodarczej GOSR za 2009 r.
Przypomnijmy, że GOSR jako zakład budżetowy utworzony został w Przyjezierzu na podstawie uchwały Rady Miejskiej w Strzelnie z 25 lutego 2004 r.
Zadaniem priorytetowym jednostki jest organizacja imprez kulturalnych, rekreacyjnych i okolicznościowych oraz wypoczynku dzieci i młodzieży. W sezonie letnim w ośrodku organizowany jest wypoczynek dzieci i młodzieży na zasadzie wymiany pomiędzy gminami.
MAŁO REMONTÓW
Problemem związanym z organizowaniem imprez jest - jak informuje Mateusz Polanowski - infrastruktura całego obiektu, a przede wszystkim jego stan techniczny, który nie spełnia wymogów potencjalnych klientów. Dlatego też częstotliwość imprez jest nikła, co skutkuje niewykorzystaniem możliwości przerobowych ośrodka. Szczególnie niekorzystny wpływ na wykorzystanie części hotelowej ma brak łazienek. Pomimo niskich cen za noclegi zainteresowanie klientów jest minimalne. Brak odpowiedniego standardu pokoi hotelowych wpływa także ujemnie na ilość zamawianych imprez, np. wesel.
W 2009 r. wśród dokonanych w ośrodku inwestycji za kwotę 15.282,66 zł znalazła się wymiana drzwi bocznych, odmalowane zostały pokoje hotelowe, założono wentylacje w pokojach i kuchni, a także dokonano naprawy windy i kominów. Na potrzeby kuchni zakupiono nową kuchnię gazowo-elektryczną. Ponadto systematycznie prowadzone były przeglądy instalacji elektrycznej i przewodów kominowych. Jednak ośrodek, aby spełniać warunki, potrzebował kolejnych remontów, na które zabrakło środków.
MAŁO TURYSTÓW
Pomimo przeprowadzonej akcji reklamowej zainteresowanie organizowaniem imprez okolicznościowych w ośrodku nie wzrosło. W wyniku tego ośrodek nie osiągnął przychodów, które pozwoliłyby pokryć wysokie koszty działalności. Na dzień dzisiejszy ośrodek wygenerował stratę w wysokości 50.566,90 zł. Z relacji Mateusza Polanowskiego wynika, że brak środków na realizację remontów, które pozwoliłyby osiągnąć standard wymagany obecnie przez klienta, nie pozwala snuć optymistycznych planów na przyszłość.
NIE NACIĄGAĆ MIESZKAŃCÓW
Przypomnijmy, że już w połowie ubiegłego roku połączone komisje zdrowia, opieki społecznej, oświaty, kultury oraz kultury fizycznej i sportu wraz z komisją rewizyjną udały się do Gminnego Ośrodka Szkolno-Rekreacyjnego celem przeprowadzenia kontroli jego działalności. Okazało się wówczas, że zdaniem większości radnych, Gminny Ośrodek Szkoleniowo-Rekreacyjny w Przyjezierzu w ogóle nie powinien istnieć. W ośrodku brak było jakiejkolwiek dokumentacji księgowej. Komisja nie uzyskała możliwości wglądu do dokumentów budżetowych placówki.
Stan łazienki hotelu GOSR w Przyjezierzu pozostawia wiele do życzenia - Stało się tak ze względu na to, że w miejscu prowadzenia działalności brak było jakichkolwiek rachunków, dokumentów, a całą księgowość zatrudniona na umowę zlecenie księgowa miała prawdopodobnie przy sobie - mówiła wówczas radna Pułkownik.
Poza tym, jak informowała zebranych na sesji radna, protokoły pokontrolne inspekcji budowlanej przedstawiały mnóstwo uchybień. Inspekcja budowlana sugerowała zamknięcie placówki. Już wówczas radna sugerowała, że w ośrodku w Przyjezierzu potrzebny jest inwestor, czyli jedynym ratunkiem jest oddanie obiektu w prywatne ręce.
Na uwagę zasługuje tutaj fakt, że GOSiR w poprzednich latach, kiedy przynosił straty, wydzierżawiany był prywatnym właścicielom. Jednak w 2003 r. wrócił pod zarząd gminy Strzelno. Niestety wrócił wówczas bardzo zadłużony i w złym stanie technicznym. - Wiemy, że w takiej strukturze organizacyjnej nie może być prowadzony ten ośrodek. Dawaliśmy mu szansę rok po roku, że może wyjdzie na prostą i może coś drgnie i się coś zmieni, ale dzisiaj już wiemy, że to już jest koniec istnienia i prowadzenia właśnie tego ośrodka. Są alternatywy - sprzedać, sprywatyzować, czy też zatrzymać.Wszyscy się głowimy, czy nie robimy błędu i nie chcemy nakazać społeczeństwu, aby dokładało do tego interesu.
- Bo my wszyscy płacimy za to i jeśli błędy są i będą nadal, to rzeczywiście społeczeństwo ponosi skutki naszych działań - mówiła radna Irena Pułkownik.
PRZEJŚCIOWO BEZDOMNI
Burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że placówka ta co roku w pierwszym półroczu generowała straty: - Żniwa dopiero się zaczną we wakacje. Jak obejrzymy sprawozdanie po wakacjach, to ten wynik okaże się znacznie korzystniejszy. Od lipca zaczną się kolonie i wczasy. Sytuacja jest zawsze lepsza po III kwartale. Wymogi są spore. Były lata, kiedy ośrodek przynosił straty, ale były one niewielkie i przechodziły na rok następny, a w ostateczności ośrodek sam to spłacał. W większości lat przynosił on dochody, które były inwestowane w budynek. Ośrodek sam na siebie zarabia, a z gminy nigdy nie były przeznaczane żadne pieniądze, bo nie było takiej woli radnych.
Ponadto w związku z tym, że ośrodek nie może ze względów prawnych dalej funkcjonować w obecnym kształcie, Urząd Miejski myśli o przekształceniu ośrodka np. w centrum integracji społecznej. Na dzień dzisiejszy gmina lokuje w ośrodku osoby bezdomne, ale jak mówi burmistrz Matczak, jest to działanie okresowe, obejmujące tylko okres zimowy od października do kwietnia. Obecnie w ośrodku zamieszkują trzy osoby.
ODBICIE STANU GMINY
Radny Dariusz Chudziński podczas dyskusji na sesji mówił, że temat likwidacji, bądź utrzymania ośrodka ciągnie się od początku tej kadencji Rady Miejskiej.
- Zaniedbania tam powstające to jest jeden długi ciąg problemów nie do rozwiązania i nie do przeskoczenia. Dzisiaj widać klęskę kompletną. Obiekt zalany, zdewastowany, w totalnym chaosie eksploatacji, kompletny brak decyzji. Kumulowane ukrywane koszty funkcjonowania. Jak usłyszałem od kierownika, że pracuje tam kilkanaście osób bezrobotnych, zatrudnionych przez gminę na zasadzie robót interwencyjnych, to jak to się nazywa. W sprawozdaniu pan kierownik pisze, że planowane jest przez Urząd Miejski przekształcenie obiektu w ośrodek integracji społecznej. Z całym szacunkiem, albo pan kierownik nie wie, co pisze, ani o czym myśli. Nie rozumie, że w tego typu obiekcie nie ma możliwości funkcjonować, ani CIS, ani żadna inna placówka, bo żaden nadzór budowlany czy BHP-owiec nic nie podpiszą. Więc nie ma pomysłu na to, co się dzieje i nie ma pomysłu na to, co można by tam było zrobić. Oprócz tego, że można bezkarnie konsumować ciężko przez nas zarobione pieniądze - mówił radny Chudziński.
Radny wspomniał także, iż burmistrz Matczak od początku tej kadencji zapewniał, że ówczesna kierownik ośrodka miała pomysł na funkcjonowanie ośrodka, miała ona wyprowadzić placówkę na tzw. prostą.
- Okazało się, że mamy wielką klapę. Ktoś robi sobie doświadczenia na tym organizmie. W samorządzie w ogóle nie ponosi się odpowiedzialności za to, co się robi. Ośrodek w Przyjezierzu jest odzwierciedleniem tej gminy. Sam biorę udział w tym przedsięwzięciu jako radny i żałuję, że nie zareagowałem wcześniej - dodał radny Chudziński.
NOCLEGOWNIA W KURORCIE
Radny Piotr Pieszak nigdy nie miał żadnych złudzeń i uważał od początku, że ten ośrodek nie ma żadnej szansy na to, żeby normalnie funkcjonować. Z bardzo prostego powodu - jak mówił radny - że ośrodek funkcjonuje przez 3, góra 4 miesiące, a przez cały rok pracuje tam kilkanaście osób, którym trzeba opłacić pensję, ZUS oraz inne podstawowe świadczenia. Zdaniem radnego, ośrodek nie jest w stanie w tak krótkim czasie i w takim standardzie takich pieniędzy zarobić.
- W ubiegłym roku pan burmistrz mówił, że przyjdą żniwa latem, bo ludzie przyjadą. Okazało się, że mimo że pogoda nie była zła, te żniwa przyniosły nam kilkanaście tysięcy strat. Na dzień dzisiejszy powinniśmy podejmować uchwały o likwidacji tego zakładu z bardzo prostego powodu, gdyż do końca roku i tak musimy zlikwidować go zgodnie z ustawą. Każdy następny miesiąc to jest kilka lub kilkanaście tysięcy złotych niezapłaconych pensji pracownika, który tam zostaje i jest rzeczą normalną, że skoro firma nie zarabia, nie może wypłacać pracownikom pieniędzy. Czyli zobowiązanie i tak spadnie na gminę. Są płatności za energię, wodę, które trzeba uregulować. I tak dziwne, że nikt jeszcze tego nie odciął. Dług oczywiście spadnie na gminę jako właściciela tego obiektu i instytucji.
Zdaniem radnego, lokowanie w Przyjezierzu bezdomnych działa tylko na niekorzyść placówki. - Czy umiejscowienie w Przyjezierzu noclegowni ma być urozmaiceniem miejscowości wypoczynkowej? Chcemy, aby Przyjezierze było atrakcyjne. Aby ci, którzy mają tam swoje domki, zapłacili nam podatki - dodał radny Pieszak.
Tak wyglądają pokoje oferowane gościom w hotelu na terenie Gminnego Ośrodka Sportowo-Rekreacyjnego w Przyjezierzu JESZCZE JEDNA PRÓBA
Radny Marian Mikołajczak pytał, czy utrzymywaniem ośrodka radni nie narażają się na zarzut niegospodarności. - Tak, jak w poprzedniej kadencji byłem za utrzymaniem ośrodka, tak teraz nie uważam, że sprzedaż jest najlepszym rozwiązaniem. Ale w tej sytuacji wydaje mi się to jedyną rozsądną alternatywą. Ja bym jeszcze ten jeden miesiąc dał. Chciałbym się mylić, ale podejrzewam, że nie uda się nic z tego zrobić. Ale przynajmniej będziemy mieli czyste sumienie, że podjęliśmy jeszcze jedną próbę. Jeżeli się okaże, że jest to niemożliwe, wówczas nie będziemy więcej do tego wracać i podejmiemy decyzję o sprzedaży ośrodka - dodał radny Mikołajczak.
PRACUJE ZESPÓŁ
W strzeleńskim ratuszu powołany został już zespół mający na celu dokonanie przekwalifikowania ośrodka. W skład zespołu weszli: Piotr Kabaciński, Mateusz Polanowski, Mariusz Podhorodecki, Małgorzata Nowak, Dorota Rawska, Tadeusz Twarużek, Piotr Łuczak, Andrzej Beliński, Piotr Dubicki, Andrzej Konieczka, Rafał Budny i burmistrz Ewaryst Matczak.
- Zespół pracuje nad powołaniem odpowiedniej formuły ośrodka. Mamy kilka pomysłów. Na dzień dzisiejszy jest kilka propozycji, z których nie wiem, która przejedzie. Jest to m.in.: centrum integracji społecznej, utworzenie młodzieżowego ośrodka socjoterapeutycznego lub schroniska młodzieżowego. Jest też pomysł utworzenia tam noclegowni na okres zimowy dla osób bezdomnych - powiedział burmistrz Ewaryst Matczak.
Najprawdopodobniej, jeśli żadna z koncepcji nie przejdzie, ośrodek trafi pod zarządzanie SOSW na Parkowej lub pod strzeleński M-GOKiR. - Będziemy robić wszystko, aby ośrodek utrzymać, bo moim zdaniem sprzedaje się tylko raz. Ja jestem zwolennikiem przekształcenia ośrodka, a nie jego sprzedaży - dodał burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 947 (14/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze