W Przyjezierzu na ul. Dębowej
Czai się głęboka studzienka
Właścicielka jednego z domków letniskowych Maria Rubik mówi, że nie ma już siły zgłaszać konieczności zabezpieczenia studzienki.
Maria Rubik pokazuje na drodze niezabezpieczoną studzienkę Podczas spotkania dzierżawców działek w Przyjezierzu 2 czerwca w GOSR letnicy przypominali burmistrzowi Strzelna Ewarystowi Matczakowi o konieczności zabezpieczenia studzienki znajdującej się na drodze przy ul. Dębowej w Przyjezierzu.
Letnicy wspominali, że niejednokrotnie zgłaszali problem odkrytej studzienki, zarówno w biurze GOSR, jak i bezpośrednio w Urzędzie Miejskim w Strzelnie.
- Studzienka znajduje się na drodze. O wypadek więc nie trudno. Czy gmina, w której zostawiamy niemałe podatki, zamierza w końcu coś z tym zrobić? Czy musi dojść do wypadku, żeby ktoś się tym zainteresował? - mówiła właścicielka domku przy ul. Dębowej Maria Rubik.
Marcin Drzazgowski pokazuje, jak głęboko może wpaść do niezabezpieczonej studzienki dorosły człowiek. Letnicy mówią, że dla dziecka jest to jeszcze bardziej niebezpieczne. Dodała, że wszyscy mieszkańcy tej ulicy boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci i wnuków. Gmina do dnia, w którym rozmawialiśmy z burmistrzem Ewarystem Matczakiem, nie załatwiła sprawy niezabezpieczonej studzienki.
Burmistrz nie wiedział też, czy studzienka jest wodociągowa, czy kanalizacyjna. Mówił, że jeżeli jest kanalizacyjna, to o jej zabezpieczenie letnicy muszą zabiegać w spółce wodno-ściekowej w Przyjezierzu. Jednak z rozmowy z Marią Rubik wynika, że zgłaszała w UM w Strzelnie, iż studzienka jest wodociągowa. - Chyba z siedem razy byłam w strzeleńskim Urzędzie. Nie raz byłam także w spółce wodno-ściekowej. Niestety bez efektu. Wszyscy wiedzą o problemie, ale mają to w nosie. Czy pani wie, że ul. Dębowa nie była sprzątana od 12 lat. Władze nic nie robią - dodała Maria Rubik.
Burmistrz Ewaryst Matczak w rozmowie z naszym reporterem obiecał, że zleci dyrektorowi strzeleńskiej komunalki Dariuszowi Sieradzkiemu, aby pojechał do Przyjezierza i ocenił sytuację.
- Jeżeli okaże się, że studzienka jest wodociągowa, to w ramach konserwacji pracownicy ZGKiM natychmiast ją zabezpieczą - obiecał burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 957 (25/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze