Reklama

Czerwone światło dla Zielonego Rynku

Burmistrz Dereziński nie godzi się na to, aby miejsce do handlowania na pl. św. Wojciecha uznane zostało za drugie targowisko w mieście

         fot. Roman Wolek

Trzemeszno, burmistrz, targ, handel, osoby, targowisko
     Czerwone światło dla Zielonego Rynku
     Osoby handlujące na pl. św. Wojciecha chciałyby, aby miejsce to zostało uznane za drugie targowisko w mieście. Burmistrz się z tym nie zgadza przypominając, że po to wydano środki na targowisko przy ul. Mogileńskiej, aby uporządkować handel obwoźny w mieście.

     TARG FOLKLOREM
     Kilka osób zajmujących się działalnością handlową napisało wniosek do przewodniczącego Rady Miejskiej Ludwika Macioła o uznanie miejsca, w którym jest realizowany handel obwoźny na pl. św. Wojciecha w Trzemesznie, jako targowisko pod nazwą Zielony Rynek.
     Wnioskodawcy handel w tym miejscu nazywają folklorem trzemeszeńskim. Argumentują, że obecnie w mieście brakuje miejsca na drobny handel warzywami i owocami. Według autorów pisma wystarczy tylko utwardzić plac oraz wyznaczyć stanowiska do handlu bez tworzenia dodatkowej zabudowy. Wnioskują też, aby regulamin wyznaczonego targowiska Mój Rynek przy ul. Mogileńskiej przenieść na miejsce handlu na pl. św. Wojciecha. Uniknęliby wtedy bowiem zwiększonej opłaty wynoszącej 50 zł za handel poza targowiskiem.
     WYDATEK NIEWIELKI
     „Mój Rynek” spełnia swoje zadanie w dni targowe, tj. czwartek i sobota - w pozostałe dni ruch jest znikomy, co przekłada się na bardzo słabe zainteresowanie ze strony klienta, a dla nas brakiem opłacalności. Powiązane to jest z niedopracowaniem lokalizacji: od strony bloków „Twój Market” i „Biedronka”, z drugiej strony miasta również „Twój Market”. Wobec powyższego targowisko „Mój Rynek” staje się miejscem mało atrakcyjnym dla klienta - uzasadniają swój wniosek autorzy pisma, i dodają, że utworzenie Zielonego Rynku nie powinno być wielkim wydatkiem, skoro znalazły się pieniądze w budżecie na budowę i rewitalizację tylu placów.
     BYŁA INWESTYCJA
     Przewodniczący RM pismo handlujących przekazał do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego.
     W swojej odpowiedzi burmistrz przypomniał, że gmina zgodnie z wolą Rady Miejskiej wykonała zadanie inwestycyjne polegające na gruntownej przebudowie targowiska miejskiego przy ul. Mogileńskiej. Targowisko zostało m.in.: utwardzone, oświetlone, przyłączone do sieci wodociągowej, kanalizacyjnej i energetycznej, wyposażone w odpływ wody deszczowej, zadaszone stanowiska i miejsca parkingowe a inwestycja ta kosztowała 1.200.997,40 zł, z czego 732.094 zł dofinansowane zostało ze środków unijnych.
     BYŁBY PRECEDENS
     - Ponadto pragnę zwrócić uwagę, że przystępując do inwestycji modernizacji targowiska miejskiego jednym z założeń było uporządkowanie handlu ulicznego i skupienia go w jednym, przeznaczonym do tego miejscu. Mając na uwadze powyższe pragnę podkreślić, że nie widzę potrzeby tworzenia kolejnego targowiska w tak bliskim sąsiedztwie targowiska miejskiego, przy ul. Mogileńskiej. Handel powinien odbywać się na targowisku miejskim, miejscu do tego przeznaczonym. Przyczyną określenia wysokości stawek opłaty targowej na odmiennym poziomie, w zależności od tego czy sprzedaż jest dokonywana w miejscach do tego przeznaczonych, czy poza nimi było uporządkowanie handlu ulicznego, niejednokrotnie zagrażającemu bezpieczeństwu mieszkańców - uzasadniał w swojej odpowiedzi burmistrz Dereziński.
     Zaznaczył też, że utworzenie nowego targowiska spowodowałoby precedens, a kolejni handlujący chcieliby targować na pl. św. Wojciecha.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1199 (5/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości