Reklama

Dał świadectwo wiary, nie zaśpiewał

Wikariusz strzeleńskiej parafii ks. Robert Różański i przewodnik Damian Rybak przekonywali rapera TAU (w środku), by jednak zaśpiewał w Strzelnie. Ten był nieugięty. fot. Magdalena Lachowicz Wikariusz strzeleńskiej parafii ks. Robert Różański i przewodnik Damian Rybak przekonywali rapera TAU
(w środku), by jednak zaśpiewał w Strzelnie. Ten był nieugięty. fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, koncert, bazylika
    Dał świadectwo wiary, nie zaśpiewał
Raper TAU miał pretensje, że nie ma przygotowanej sceny i odpowiedniego sprzętu nagłaśniającego. Nie krył oburzenia, że jest tylko garstka ludzi, w tym niektórzy pijani. Organizatorzy nie zapłacili mu.

     Gwiazdą XII Norbertańskich Dni Młodych miał być raper TAU z Kielc, właściwie Piotr Kowalczyk, znany również jako Medium - polski raper, wokalista, beatboxer i producent muzyczny. Koncert zaplanowany był na 1900. Jednak o tej godzinie artysty jeszcze nie było w Strzelnie. Po jego koncercie miała odbyć się zabawa taneczna dla mieszkańców z zespołem discopolowym DisCover Michała Szymczaka z Kruszwicy. W imieniu organizatorów Damian Rybak ogłosił, że najpierw zagra Michał Szymczak, a później odbędzie się koncert TAU. Raper najpierw przybył z godzinnym opóźnieniem, a później stwierdził, że koncertu w ogóle nie zagra.
     Miał pretensje do organizatorów, że nie ma przygotowanej dla niego sceny, że nie ma zagwarantowanego odpowiedniego sprzętu nagłaśniającego. Nie krył oburzenia, że jest tylko garstka ludzi, w tym również osoby pod wpływem alkoholu. Koncert miał odbyć się na placu św. Wojciecha, a sceną dla artysty były schody przed wejściem na teren bazyliki. W ten sposób odbywały się też ubiegłoroczne koncerty zorganizowane podczas XI Norbertańskich Dni Młodych. Próbowali go przekonać zarówno Damian Rybak, jak i wikariusze strzeleńskiej parafii ks. Robert Różański i ks. Zbigniew Ilkowski. - Ja na swój wizerunek pracowałem 5 lat. Występowałem przed dwutysięczną publicznością. Tutaj ktoś nagra mnie kamerą i pójdzie to w świat i powiedzą, że co to za szajs - mówił raper na dziedzińcu klasztornym do organizatorów. Na nic zdały się prośby organizatorów.
     Damian Rybak twierdzi, że z artystą były uzgodnione wcześniej wszystkie szczegóły, ale umowa była ustna, która miała zostać podpisana po koncercie i wysłana do Urzędu Marszałkowskiego. Koncert miał trwać półtorej godziny i kosztować ok. 3.000 zł. Na jego organizację parafia pozyskała dofinansowanie Urzędu Marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego. - Myśmy kilkakrotnie rozmawiali z menagerką rapera i akustykiem artysty. U nich nie było przepływu informacji. Najpierw otrzymaliśmy od nich umowę, każdy jej punkt wspólnie analizowaliśmy z menagerką. Ona się zgodziła na nasze propozycje, także z tym, że nie będzie estrady, tylko koncert plenerowy na schodach przed bazyliką. Ona o tym wiedziała i sądzę, że on też o tym wiedział. Nikt nie mówił, że będzie wielka estrada i tysiące ludzi. Wszystko było przygotowane zgodnie z ustaleniami - mówi nam Damian Rybak.
     Po blisko półgodzinnych pertraktacjach raper pojawił się na schodach przed bazyliką. Zebrana młodzież przywitała go głośnymi okrzykami radości. Organizatorzy uspokoili się i myśleli, że raper dał się przekonać i koncert choć z półtoragodzinnym opóźnieniem jednak się odbędzie. Mylili się. Raper wyszedł na scenę i tak, jak to odbywa się na innych jego koncertach, gdzie nie tylko rapuje, ale także daje świadectwo swojego nawrócenia przywitał się z publicznością. Jednak ku zdumieniu wszystkich nie zaśpiewał ani jednego utworu. Dawał tylko świadectwo wiary, przekonywał młodych ludzi, że życie w grzechu nie jest niczym fajnym, a wręcz przeciwnie, prowadzi do depresji i bardzo poważnych skutków w zdrowiu i życiu w społeczeństwie. Przestrzegał wszystkich, aby nie żyli w ciemności jak niegdyś on. Mówił, że chce by jego muzyka była właśnie takim antidotum, na wszystkie ukryte demony w duszy każdego z słuchaczy. Pomimo skandowania publiczności nie usłyszeli oni piosenek w wykonaniu TAU. - Koncert traktujemy jako nieodbyty, to było świadectwo, a nie koncert. Nie zapłaciliśmy i tyle. Umowa nie została zrealizowana. Wysłałem już pismo do Urzędu Marszałkowskiego ze stosowną informacją, że koncert się nie odbył i dlaczego, że nie było to z naszej winy. Najprawdopodobniej sporządzony zostanie aneks do umowy z Urzędem Marszałkowskim i w ramach obchodów 800-lecia konsekracji naszej bazyliki odbędzie się inny koncert, w innym terminie, o którym poinformujemy na łamach prasy i na plakatach - powiedział nam Damian Rybak.
     Podczas wizyty w Strzelnie raper oznajmił, że jest wybrany ambasadorem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Tam zaśpiewa w obecności papieża Franciszka. Na stronie internetowej rapera opublikowana jest trasa koncertowa artysty W drodze na ŚDM, która rozpoczęła się 14 maja w Gołańczy. Wśród licznych miast widnieje też tam Strzelno i koncert, który miał odbyć się 11 czerwca. Pomimo, że artysta nie zagrał koncertu, to skorzystał z gościnności parafii i tam wraz ze swoją ekipą nocował. Jak się okazuje nocleg był zagwarantowany w ramach umowy koncertowej.

Magdalena Lachowicz

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1270 (24/2016)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości