Gminny Ośrodek w Przyjezierzu
Dalej utrzymywać czy sprzedać
Za I półrocze Gminny Ośrodek Szkolno-Rekreacyjny przyniósł straty w wysokości około 50.000 zł. Radni mają wątpliwości, czy ten ośrodek powinien dalej istnieć. Burmistrz Matczak jest za utrzymaniem ośrodka. Za 3 tygodnie zacznie tam kontrolę komisja rewizyjna Rady Miejskiej.
W ubiegłym tygodniu połączone komisje zdrowia, opieki społecznej, oświaty, kultury oraz kultury fizycznej i sportu wraz z komisją rewizyjną kontrolowały Gminny Ośrodek Szkolno-Rekreacyjny w Przyjezierzu. Podczas sesji Rady Miejskiej w Strzelnie 25 czerwca przewodnicząca komisji oświaty Irena Pułkownik przedstawiła pokontrolne wnioski. Zdaniem większości radnych, Gminny Ośrodek Szkoleniowo-Rekreacyjny w Przyjezierzu w ogóle nie powinien istnieć. - Głębsze refleksje przedstawimy po wizytacji, bowiem wspólnie podjęliśmy decyzję, że poszerzymy naszą kontrolę w ramach komisji rewizyjnej o szczegółową kontrolę finansową. Na bieżąco dopatrzyliśmy się także niemałych uchybień w działalności ośrodka. W zasadzie nie mogliśmy ustosunkować się do żadnych pism - mówiła radna Pułkownik.
W ośrodku brak jest jakiejkolwiek dokumentacji księgowej. W dniu kontroli nowy kierownik ośrodka Mateusz Polanowski przedstawił radnym protokoły zdawczo-odbiorcze z inwentaryzacji przeprowadzonej w bieżącym roku. Z protokołu wynika, że placówka dysponuje 41 miejscami noclegowymi, które na chwilę obecną są w pełni wykorzystane. Niestety, komisja nie uzyskała możliwości wglądu do dokumentów budżetowych placówki. - Stało się tak ze względu na to, że w miejscu prowadzenia działalności brak było jakichkolwiek rachunków, dokumentów, a całą księgowość zatrudniona na umowę zlecenie księgowa miała prawdopodobnie przy sobie. Protokoły zdawczo-odbiorcze niby były, ale tak jakby ich nie było, bo bez podpisów dla mnie nie są to protokoły. Uważamy, że Ośrodek takiej dokumentacji nie posiada, ponieważ kierownictwo nie było w stanie przedstawić nam księgowych dokumentów - mówiła radna Pułkownik. Przyczyny tego stanu rzeczy zdaniem radnej nie są jeszcze na dzisiaj wyjaśnione.
Na miejscu kontroli brak było także protokołu pokontrolnego z Urzędu Skarbowego. Poza tym - jak informowała zebranych na sesji radna Pułkownik - protokoły pokontrolne inspekcji budowlanej też przedstawiają mnóstwo uchybień i dają dużo do myślenia. Inspekcja budowlana zdaniem radnej sugerowała zamknięcie placówki. Komisja zdołała ustalić, że prawdopodobnie, co nie zostało podparte żadnym dokumentem, wygenerowano 50.000 zł straty w działalności ośrodka.
- My od prawie trzech lat wizytujemy ten ośrodek. Przy kolejnych wizytacjach przedstawiano nam dokumenty i sprawozdania finansowe i rzeczywiście istniało tam już zadłużenie, ale my każdego roku dawaliśmy szansę, że te środki nie będą dalej generowane, a w końcu ośrodek wyjdzie na prostą. Niestety, na dzień dzisiejszy to nie wiem, ale marne są wizje i skoro obecny kierownik twierdzi, że jest prawdopodobnie ok. 50 tys. długu, to możemy przypuszczać, że w szarych kolorach, delikatnie mówiąc w szarych, jeśli nie czarnych widzimy przyszłość funkcjonowania tej placówki - dodała radna. Radni zdają sobie sprawę, że zawsze przy zmianie kierownictwa są pewne niedociągnięcia organizacyjne i dlatego też wierzą, że to jest powód istniejącego w ośrodku bałaganu. - Jednakże po głębszej analizie i kontroli komisji rewizyjnej będziemy mogli coś więcej państwu powiedzieć, czy istnieje chociaż wizja uratowania ośrodka, bo na dzień dzisiejszy kierownik nie był w stanie stwierdzić jakie ma zaawansowania w wykonaniu budżetu za pierwsze półrocze, bo dopiero objął stanowisko. Miejmy nadzieję, że to wszystko prędko się wyjaśni, a wówczas będziemy wnioskowali o utrzymanie, bądź o całkowitą likwidację ośrodka - mówiła Irena Pułkownik. Na koniec, jak powiedziała radna, nasuwa się stwierdzenie, że w ośrodku w Przyjezierzu potrzebne są wielkie pieniądze, potrzebny jest inwestor, czyli jedynym ratunkiem jest oddanie obiektu w prywatne ręce. - Po kontroli komisji rewizyjnej wspólnie z burmistrzem będziemy musieli stanąć przed dyskusją nad istnieniem, bądź nie tej placówki - stwierdziła radna Pułkownik.
Na uwagę zasługuje tutaj fakt, że GOSz-R w poprzednich latach, kiedy przynosił same straty, wydzierżawiany był prywatnym właścicielom. Jednak w 2003 r. wrócił pod zarząd gminy Strzelno. Niestety, wrócił wówczas bardzo zadłużony i w złym stanie technicznym. W związku z tym już od kilku lat mówi się o konieczności podniesienia standardu ośrodka, bo w tym stanie, w jakim obecnie się znajduje z całą pewnością nie przyciągnie indywidualnych klientów. Na sesji nie było, niestety, obecnego kierownika placówki Mateusza Polanowskiego, którego nieobecność usprawiedliwił burmistrz Ewaryst Matczak. Jednak i sam burmistrz nie ustosunkował się podczas sesji do przedstawionego sprawozdania radnej Ireny Pułkownik.
W rozmowie z naszym reporterem burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że placówka ta co roku w pierwszym półroczu generowała straty, jednak po miesiącach wakacyjnych, kiedy sezon był w pełni, placówka wychodziła na zero lub przynosiła zysk, niewielki, ale zysk. - Zawsze w Przyjezierzu było tak, że sprawozdanie z pierwszego półrocza znajdowało się pod kreską. Tak dzieje się w każdym niemal ośrodku wypoczynkowym. Żniwa dopiero się zaczną we wakacje. Jak obejrzymy sprawozdanie po wakacjach, to ten wynik okaże się znacznie korzystniejszy. Od lipca zaczną się kolonie i wczasy. Sytuacja jest zawsze lepsza po III kwartale. Mamy w ośrodku kontrolę za kontrolą. Jedna schodzi, druga wchodzi. GOSz-R znajduje się w budynku państwowym i musi spełniać wszystkie wymagania - mówi reporterowi burmistrz Matczak. Po czym dodaje, że w ośrodku była kontrola sanepidu, która wykryła 3 drobne rzeczy, które trzeba skorygować. W ośrodku odbyła się także kontrola z nadzoru budowlanego i okazało się, że też należy pewne rzeczy poprawić.
- Wymogi są spore. Nie chciałbym przypominać radnym, jak obiekt wyglądał, jak żeśmy go przejmowali w 2003 roku. W jakim był stanie wtedy, a jak wygląda teraz. Nie stać nas, niestety, na zatrudnienie księgowej na stałe. W związku z tym mamy księgową na umowę-zlecenie. Protokół Urzędu Skarbowego też znajduje się w ośrodku. Są tam drobne uwagi. Ośrodek sam na siebie zarabia, a z gminy nigdy nie były przeznaczane żadne pieniądze, bo nie było takiej woli radnych. Moim zdaniem sprzedaje się tylko raz. A to czy będzie sprzedany, to i tak będzie decyzją Rady nie moją. Ja jestem zwolennikiem utrzymania ośrodka - dodał burmistrz.
Jak ustaliliśmy, na ręce przewodniczącej Rady Miejskiej Doroty Repulak 30 czerwca wpłynął wniosek przewodniczącego komisji rewizyjnej Henryka Trawińskiego o przeprowadzenie kontroli w zakresie gospodarki finansowej w Przyjezierzu. Wniosek ten przewodnicząca zaopiniowała pozytywnie. W związku z tym kontrola w GOSz-R w Przyjezierzu odbędzie się od 21 do 24 lipca.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 908 (27/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze