Reklama

Dla psów są przytuliska

W Mogilnie i Strzelnie
     Dla psów są przytuliska
     Jedno powiatowe schronisko dla zwierząt rozwiązałoby sytuację naszych bezpańskich milusińskich potrzebujących pomocy. Gminy powiatu mogileńskiego nie mogą się jednak w tej sprawie porozumieć. Jak zwykle chodzi o pieniądze.

Pieski znajdujące się w mogileńskim przytulisku
    fot. Magdalena Lachowicz

    Na terenie powiatu mogileńskiego nie ma schroniska dla zwierząt z prawdziwego zdarzenia. Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak wyszedł z propozycją i prowadzone były dyskusje pomiędzy poszczególnymi gminami o ewentualnym utworzeniu jednego, ale porządnego schroniska na terenie powiatu mogileńskiego. Jednak gminy ze względu na ogromne koszty utrzymania takiego schroniska nie wyraziły chęci jego utworzenia.
    STRZELNO
    W Strzelnie istnieje przytulisko dla piesków. Znajduje się ono przy oczyszczalni ścieków w Strzelnie Klasztornym. Wyłapane pieski trafiają do znajdujących się tam 8 kojców. W 2009 r. wyłapano 25 bezpańskich psów. Dla 17 znaleźli się nowi właściciele. Na utrzymanie wszystkich psów strzeleński Urząd Miejski przekazuje ZGKiM co miesiąc 1.000 złotych. Opiekę nad pieskami sprawuje pracownik komunalki Janusz Komasiński, który podjął się tego zadania, mimo że musi poświęcić swój czas także w dni wolne od pracy. Wtedy przyjeżdża specjalnie, aby posprzątać w kojcach, dać pić i jeść zwierzętom. Jednak za dodatkowe godziny, szczególnie te w dni wolne od pracy otrzymuje dodatkowe wynagrodzenie.  
    Pracownicy ZGK nie ukrywają, że niejednokrotnie chcieli współpracować ze schroniskiem np. w Inowrocławiu i za odpowiednią opłatą zawozić tam schwytane pieski, niestety podjęte w tej kwestii próby nie przyniosły rezultatów. - Żadne schronisko, z którym rozmawialiśmy nie przyjmie psów spoza swojego terytorium - powiedzieli nam pracownicy strzeleńskiej komunalki. Strzeleńskie przytulisko pod względem weterynaryjnym pilotuje miejscowy weterynarz Piotr Glanc, który w razie konieczności służy medyczną pomocą.
    MOGILNO
    Podobnie sytuacja wygląda w Mogilnie. Z naszych ustaleń wynika, że gmina Mogilno ze względu na obowiązek wyłapywania bezpańskich psów przetrzymuje je w przytulisku, które powstało przy MPGK. Na utrzymanie przytuliska gmina przeznacza rocznie 18.800 zł netto. Jest to kwota, która pokrywa wydatki związane z wyłapaniem i przetrzymaniem psów w przytulisku.
    Pobudowane kojce wstępnie miały służyć do tymczasowego przetrzymywania psów, przed wywiezieniem ich do schroniska. Realia okazały się zupełnie inne. Otóż żadne schronisko w promilu 100 km nie chce przyjmować piesków. - Niestety, schroniska są tak przepełnione, że w rezultacie psy przebywają w przytuliskach - mówi naszemu reporterowi prezes MPGK Artur Lorczak.
    Mogileńskie przytulisko przygotowane jest na przetrzymanie 25 psów, jednak największa liczba psów, jaka znajdowała się do tej pory w przytulisku sięga 15 sztuk. Często psy, które trafiają do przytuliska, znajdują nowych właścicieli.
    Tutaj podobnie jak w Strzelnie jest wyznaczona osoba, która za dodatkowym wynagrodzeniem zajmuje się na co dzień psami. Jest to Marek Wojtasiński, który sprząta pomieszczenia i daje psom jeść. Na uwagę zasługuje fakt, że zbudowane kojce wyposażone są w układ kanalizacyjny, który usprawnia ich posprzątanie. W dni wolne od pracy oraz wieczorami pracownik zatrudniony w zakładzie na stanowisku stróża ma obowiązek przygotowania i podania psom porcji jedzenia i uzupełniania wody w miskach. - Zimą podajemy psom ciepłe jedzenie, chociaż nie mamy takiego obowiązku - dodaje Artur Lorczak.
    Miesięcznie MPGK kupuje ponad 200 kg karmy suchej Barry i około 50 kg kaszy, która jest codziennie gotowana i podawana psom na ciepło.
    MPGK nawiązało także współpracę z weterynarzem Dariuszem Stawickim i wszystkie psy są badane i szczepione. Na szczepienia psów w zeszłym roku komunalka wydała około 460 zł. Ponadto lekarz weterynarii przeprowadza okresowe badania piesków w przytulisku. - Kilka miesięcy temu zmieniliśmy, zgodnie z zaleceniem Dariusza Stawickiego, karmę na lepszą, ponieważ poprzednia nie była dobrze tolerowana przez niektóre psy - dodaje Artur Lorczak.

Pieski znajdujące się w strzeleńskim przytulisku
    fot. Magdalena Lachowicz

    Na terenie mogileńskiej komunalki pobudowany jest specjalny box dla zwierząt, które są świeżo wyłapane i tam przebywają do czasu zbadania przez weterynarza. W miesiącu przez mogileńskie przytulisko potrafi przewinąć się około 4 psów, które w efekcie znajdują nowego właściciela. - Czasami trafiają do nas psy tak wygłodzone, które przeszły sporą wędrówkę, że nie udaje się nam już doprowadzić ich do normalnego stanu, a wiek wskazuje na to, że nie ma sensu, żeby się dłużej męczyły. Wówczas jesteśmy zmuszeni je uśpić - mówi Artur Lorczak. Zdarza się również, że psy przegryzając siatkę uciekają z kojców. Pracownicy nazywają je wędrownikami. - Psy znajdujące się u nas to zwierzęta, które uciekły od swoich właścicieli lub zostały przez nich porzucone. Trafiają do nas najczęściej głodne, wystraszone i skrajnie wyczerpane. Z naszej strony staramy się im zapewnić możliwie dobre warunki pobytu w tym przymusowym miejscu - powiedział Artur Lorczak. Na uwagę zasługuje fakt, że mogileńska komunalka nie pobiera za wyłapanie psa, jego utrzymanie w przytulisku i zaszczepienie żadnych opłat od właściciela.
    JEZIORA WIELKIE
    Inaczej wygląda sprawa w Jeziorach Wielkich, tam nie ma żadnego przytuliska. Jest to gmina typowo wiejska, w związku z tym nie są pobierane od mieszkańców podatki od posiadania psów. Jednak wójt Marek Maruszak nie zaprzecza, że na ich terenie też spotkać można wałęsające się psy.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 946 (13/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości