W tym budynku w Niewolnie mieści się Izba Pamięci fot. Roman Wolek
Izba Pamięci w Niewolnie
Eksponaty własnością rodziny czy społeczeństwa
Część dawnych zbiorów Izby znajduje się w prywatnym mieszkaniu Krystyny Giemzy. Uważa ona, że były własnością jej ojca Henryka Wrzeszczyńskiego, a teraz są własnością spadkobierców. Wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk jest zdania, że trafiły one do prywatnego mieszkania.
SPOŁECZEŃSTWA CZY PRYWATNE?
Od jesieni ubiegłego roku w Niewolnie działa odnowiona Izba Pamięci im. Henryka Wrzeszczyńskiego. Jest to profesjonalna wystawa w odrestaurowanych pomieszczeniach na pierwszym piętrze byłej szkoły w Niewolnie. Jest ona stałą ekspozycją Muzeum Stutthof w Sztutowie. Na wystawie oglądać można kopie zbiorów mieszczących się w dawnej Izbie Pamięci.
Jest tam także tylko część oryginalnych pamiątek, które znajdowały się od początku w Izbie Pamięci. Pozostałe zbiory w większości zostały poddane renowacji i trafiły do muzeum w Sztutowie.
W ostatnim czasie toczone są spory o część innych zbiorów, które znajdowały się dawniej w tej placówce.
Chodzi tu m.in. o sztandary Towarzystwa Przemysłowców z Trzemeszna z 1927 r. i Sokoła Trzemeszno z 1935 r., hełmy z czasów wojen, archiwalne wycinki prasowe oraz zapisy nut.
Muzeum w Sztutowie nie zainteresowało się tymi eksponatami, gdyż nie są związane z tematyką obozową. Mają one jednak dużą wartość historyczną. W przeszłości zostały przekazane Henrykowi Wrzeszczyńskiemu do tworzonej przez niego Izby Pamięci. Teraz pojawił się problem - czy są one własnością społeczeństwa gminy Trzemeszno, czy też prywatną własnością rodziny nieżyjącego od lat założyciela Izby Pamięci. Obecnie rodzinę tę reprezentuje Krystyna Giemza, mieszkająca w budynku przyległym do dawnej Izby.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej 30 czerwca o dalsze losy pozostałych zbiorów pytała radna Irena Radke. Jak mówiła, mieszkańcy Niewolna domagają się wyjaśnienia tej sprawy.
PUSTE GABLOTY
Okazało się jednak, że rozwiązanie sprawy nie jest łatwe i ciągnie się już od kilku miesięcy.
Zimą bieżącego roku sprawą tą zajął się wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk, który zastępował wtedy na stanowisku burmistrza Krzysztofa Derezińskiego.
12 lutego wiceburmistrz Nowaczyk wydał zarządzenie w sprawie powołania komisji inwentaryzacyjnej, w celu zewidencjonowania i skatalogowania eksponatów i środków trwałych pozostałych po dawnej Izbie Pamięci w Niewolnie. W zarządzeniu tym zapisał, iż skatalogowane eksponaty zostaną przekazane do Muzeum Regionalnego w Trzemesznie. W skład komisji inwentaryzacyjnej weszli: przewodniczący - Andrzej Leśniewski, koordynator Muzeum Regionalnego w Trzemesznie, Szymon Robaszkiewicz i Małgorzata Kmieciak z Urzędu Miasta i Gminy, Marek Misch - sołtys Niewolna, a także Krystyna Giemza - opiekun Izby Pamięci w Niewolnie.
Członkowie komisji reprezentujący ratusz udali się do Niewolna, żeby ustalić termin zewidencjonowania eksponatów. Wtedy widzieli jeszcze gabloty z eksponatami złożone w jednym z pomieszczeń na pierwszy piętrze. Jednak, gdy komisja udała się w to samo miejsce 15 lutego, zastali już tylko puste gabloty, bez eksponatów. Krystyna Giemza oświadczyła, że eksponaty zostały wyniesione do jej pomieszczeń mieszkalnych i w najbliższym czasie nie będzie możliwości ich skatalogowania.
Tak więc misja komisji inwentaryzacyjnej została zakończona niepowodzeniem.
WEZWANIE DO ODDANIA
Nic nie dało także pismo wiceburmistrza Nowaczyka wzywające Krystynę Giemzę do wydania nie eksponowanych w Izbie Pamięci zbiorów do 9 kwietnia.
Krystyna Giemza w odpowiedzi na to pismo odpisała jedynie do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego, że skontaktowała się w tej sprawie z Radą Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie i uzyskała zapewnienie, że zbiory są własnością rodziny założyciela Izby Pamięci w Niewolnie.
Jednak na pisemne zapytanie w tej sprawie wiceburmistrza Trzemeszna Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie odpowiedziała, że w sporze pomiędzy UMiG a Krystyną Giemzą w sprawie pamiątek związanych z Trzemesznem Rada nie może zająć stanowiska nie znając wszystkich okoliczności oraz, że ROPWiM nie jest instytucją kompetentną w kwestiach własności.
TO NIELEGALNE
Końca tego sporu nie widać, a strony konfliktu mają zupełnie odmienne zdanie co do dalszych losów eksponatów pozostałych po Izbie Pamięci w Niewolnie. - Twierdzę, że te eksponaty trafiły do prywatnego mieszkania nielegalnie. W mojej ocenie nie mają oni żadnych praw do tych eksponatów, ponieważ one były zawsze w pomieszczeniach gminnych i gmina partycypowała w ich utrzymaniu - uważa wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk.
Podobnie uważa Andrzej Leśniewski, koordynator Muzeum Regionalnego w Trzemesznie. - Ja nie mam wątpliwości, że te zbiory to jest własność gminy. Z pewnym zastrzeżeniem, że jeśli rodzina twierdzi, że są tam też pamiątki rodzinne, to one powinny u nich zostać. Pomieszczenia, w których była Izba Pamięci, były przecież zawsze własnością gminy i nigdy nie były własnością prywatną - podkreśla Andrzej Leśniewski i dodaje, że zbiory pozostałe po Izbie Pamięci powinny zostać odpowiednio zabezpieczone i udostępnione społeczeństwu do oglądania.
- To są prywatne zbiory rodziny. Są to zbiory, które były własnością mojego ojca Henryka Wrzeszczyńskiego, a teraz są własnością spadkobierców - uważa Krystyna Giemza i zapowiada, że nie przekaże ich do Muzeum Regionalnego w Trzemesznie, gdyż nie ma tam właściwych warunków do ich przechowywania i ekspozycji. - Jeśli powstanie prawdziwe muzeum, to czemu nie. Ale teraz nie, nie przekażę - mówi.
Zygmunt Nowaczyk uważa jednak, że uda się pozytywnie załatwić tę sprawę.
- Być może dobrze się stało, że sprawa ta ujrzała światło dzienne. Może to wpłynie na postawę państwa Giemzów i zrozumieją oni swój błąd. Mam nadzieję, że dojdziemy w tej sprawie do porozumienia. Myślę, że racja jest po stronie gminy i mieszkańców Niewolna - twierdzi wiceburmistrz.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 961 (28/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze