Reklama

Emeryci mają żal do dyrektora Wieczorka

Nie ma już tygodniowo darmowej godziny na basenie
     Emeryci mają żal do dyrektora Wieczorka
     Chodzi o to, w jaki sposób przekazał im tę informację. Dyrektor twierdzi, że darmowej godziny nigdy nie było, tylko pani w kasie na basenie błędnie odczytywała pokazywane jej legitymacje przez emerytów i rencistów. By pływać za darmo trzeba mieć orzeczenie o niepełnosprawności lub uczęszczać na Uniwersytet III Wieku.

     CIASNO NA BASENIE
     Czwartek był do tej pory dniem, gdzie życie grupy emerytów i rencistów stawało się nieco weselsze. W każdy czwartek korzystali oni z darmowej godziny basenu na pływalni OSRiR w Mogilnie. - Nie pamiętam jak to się zaczęło, że my emeryci i renciści mogliśmy chodzić na godzinę darmową basenu, ja jednak uczęszczałam tam od roku - opowiada naszemu reporterowi Hanna Kośmicka. Tak jednak było do czwartku 23 października, kiedy to na mogileńskiej pływalni spotkała się bardzo duża grupa osób. Wśród nich byli uczniowie szkoły podstawowej, którzy mieli tam zajęcia wychowania fizycznego. - Nigdy nie było nas tak wielu, zawsze byliśmy małą garstką osób. Nie wiem, czy publikacja o zajęciach na basenie emerytów zapisanych do Stowarzyszenia Uniwersytetu III Wieku spowodowała takie zamieszanie, ale rzeczywiście tego dnia było nas niezwykle dużo i na basenie było bardzo ciasno - opowiada pani Hanna.
     RAZ PIĄTEK,  POTEM CZWARTEK
     Sytuację dostrzegł dyrektor ośrodka Mirosław Wieczorek, który zwołał emerytów i rencistów w jedno miejsce i przeprowadził rozmowę, w trakcie której zaproponował im inny termin korzystania z darmowej godziny na basenie. Tym dniem miał być od tej pory każdy piątek o 15:00. Wszyscy przystali na propozycję dyrektora Wieczorka. Następnie udali się do szatni. W międzyczasie przyszła jedna z kobiet i poinformowała pozostałych, że dyrektor zmienił decyzję i tym dniem będzie jednak czwartek o 15:00. - Nie wiedzieliśmy dlaczego tak nagle dyrektor zmienił decyzję, bo ustalał z całą grupą coś innego, a potem okazało się, że po paru minutach zapadła decyzja zupełnie inna. Ale już nie było okazji dyskutować - opowiada dalej nasza rozmówczyni.
     CZEKAŁ NA NICH FURTAK
     Zgodnie z ustaleniami grupa emerytów i rencistów przyszła ponownie na basen tydzień później w czwartek 30 października na 1500. Jakież było ich zdumienie, gdy w holu czekał na nich pracownik basenu, który stwierdził, że jest oddelegowany przez dyrektora Wieczorka i ma poinformować, że z darmowej godziny basenu mogą skorzystać tylko osoby z orzeczoną grupą inwalidzką.
     Pracownik, którym był Jacek Furtak zaznaczył także, że nie będzie brał udziału w żadnej dyskusji i jego rola kończy się na przekazaniu informacji. Okazało się, że nie wystarczy już sama zielona legitymacja emeryta i rencisty wydana przez ZUS, potrzebne jeszcze było orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. - Byliśmy totalnie zaskoczeni, bo do tej pory normalnie wchodziliśmy na naszą legitymację i nikt nie wymagał żadnych zaświadczeń. Nigdy nie było też mowy o jakiejkolwiek niepełnosprawności. Zawsze się mówiło „emeryci renciści” i nie było rozgraniczenia. Nikt nas nie uprzedzał, więc ja taka zaskoczona mówię temu panu: „to co pan Wieczorek w ostatnim momencie nagle zmienił zdanie”? W odpowiedzi usłyszałam, że nie, że dyrektor taką decyzję podjął już tydzień temu. Czyli wyszło na to, że nam prosto w oczy tego nie powiedział, a taką decyzję podjął już wtedy - mówi Hanna Kośmicka.
     PASKUDNA POGODA
     Ponieważ nasza rozmówczyni należała do grupy młodszych emerytów, to właśnie ją poprosili pozostali o podjęcie pewnych kroków i wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Okazało się jednak, że dyrektora basenu tego dnia nie było już w pracy. W związku z tym przybyli tego dnia na basen emeryci i renciści stwierdzili, że było to celowo zamierzone działanie dyrektora Wieczorka. - W ten czwartek była paskudna pogoda. Wiał wiatr i padał mocno deszcz. Było mi żal tych starszych osób, które przyszły w tą brzydką pogodę, bo wiadomo każdy grosz się liczy po to tylko, by jakiś oddelegowany pan powiadomił, że oni nie mogą wejść. Wiadomo nie mamy tych zaświadczeń. Wśród nas był tylko jeden pan, który jest niepełnosprawny i który musiał jeszcze raz w tym deszczu wrócić do samochodu po zaświadczenie. Podobno był to wymóg dyrektora, że te zaświadczenia mają być kserowane i do niego dostarczane. Nie wystarczy, że ktoś je obejrzy. On musi to mieć. Nie wiem, czy będzie nam akta personalne zakładał. Wszyscy naprawdę z dużym niesmakiem uczestniczyliśmy w całym zajściu - opowiada dalej Hanna Kośmicka.
     JAK MAŁE DZIECI
     Komentarze były różne, ale emeryci mają największy żal o to, że zostali potraktowani na basenie jak małe dzieci. Nie potrafią też wytłumaczyć decyzji dyrektora Wieczorka. Twierdzą, że skoro nie wolno im korzystać z darmowej godziny na basenie, to mógł im powiedzieć tydzień wcześniej i uprzedzić, że taki wstęp darmowy im się nie należy. Wśród opinii wypowiadanych przez emerytów padały nawet takie, że może za dużo osób chodzi na basen i pracownicy w związku z tym mają za dużo pracy i nie można sobie w tym czasie poleniuchować. - Dziwimy się bardzo. My przecież nie jesteśmy małymi dziećmi, których trzeba pilnować i które rozrabiają i którym trzeba zwracać non stop uwagę - mówili emeryci.
     Rozgoryczeni całą sytuacją poprosili naszą redakcję o próbę wyjaśnienia sytuacji, bo jak mówią: - Naprawdę nie ma w naszej grupie osoby, która chciałaby rozmawiać z dyrektorem. Czuliśmy się dotknięci. Nie, że nam to zabrano, tylko tym, w jaki sposób zostało nam to przekazane. Nie wiemy, czy ktoś się tym zajmie, żeby dotrzeć kto podjął taką decyzję, że nagle po tak długim czasie nam się godzina darmowa na basenie nie należy. Dyrektor miał nas wszystkich przy sobie, więc miał możliwość wytłumaczenia nam tego.
     MAJĄ ZNIŻKI
     Podczas rozmowy z dyrektorem OSRiR Mirosławem Wieczorkiem spytaliśmy, kto uchwalił darmową godzinę basenu dla emerytów i rencistów i dlaczego ta darmowa godzina została emerytom zabrana. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że nigdy od czasu powstania basenu nie było żadnej decyzji odnośnie darmowej godziny dla emerytów. Emeryci mają natomiast zagwarantowaną w cenniku zniżkę przy zakupie biletów jednorazowych, jak też karnetów. - Godzina darmowa była zawsze tylko i wyłącznie dla inwalidów i rencistów z orzeczonym stopniem niepełnosprawności. Decyzja zapadła jeszcze za burmistrza Kraśnego, kiedy to wpłynął wniosek od prezesa Stowarzyszenia Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych i my się do tego wniosku przychyliliśmy. Bo jak sama nazwa wskazuje jest to Ośrodek Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji, dlatego zawsze wychodzimy naprzeciw potrzebom osób niepełnosprawnych, aby pomóc im w ich funkcjonowaniu - powiedział dyrektor Mirosław Wieczorek.
     WINA PANI W KASIE
     Jak mówi naszemu reporterowi, informacja o tym wisi w dwóch miejscach ośrodka. Jednym z takich miejsc są drzwi wejściowe do ośrodka. W zamieszczonej tam informacji czytamy: „W każdy czwartek tygodnia od godziny 1500 do 1630 OSRiR w Mogilnie zapewnia bezpłatne 2 tory pływackie oraz pół niecki rekreacyjnej dla osób niepełnosprawnych z terenu gminy Mogilno. Wejście za okazaniem legitymacji”.
     Tutaj - jak podejrzewa dyrektor Wieczorek - mogło dojść do nieporozumienia między emerytami, a panią w kasie, która nie zwróciła uwagi, że legitymację ZUS mogą przedstawić jednocześnie emeryci jak i renciści. Dlatego potrzebne jest zaświadczenie o stopniu niepełnosprawności.
     PRUSSAK ROBI DOBRĄ ROBOTĘ
     Niemniej jednak dyrektor Wieczorek zadowolony jest z zainteresowania emerytów korzystaniem z basenu. Wskazuje chociażby przedział czasowy, w którym przebywają na nim osoby z Uniwersytetu III Wieku. - Bardzo dobrze, że taka inicjatywa powstała. Ludziom w różnym wieku potrzebny jest ruch, a tutaj dzięki instruktorowi Jerzemu Prussakowi emeryci mogą uczestniczyć we wspaniałych zajęciach ruchowych  - powiedział Mirosław Wieczorek.
     Ponieważ nasza rozmówczyni zasugerowała, że może taką decyzję mógł podjąć tylko burmistrz, spytaliśmy także jego o zaistniałą sytuację. Leszek Duszyński wyjaśnił, że tego typu decyzje leżą tylko i wyłącznie w gestii dyrektora Wieczorka, ponieważ tylko on jest władny podejmować takie decyzje na terenie działania OSRiR. 

 Magdalena Lachowicz

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 873 (45/2008)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości