Kamienica przy pl. Wolności 9 w Mogilnie
Głowa powróciła na swoje miejsce
W 1939 r. hitlerowcy zrzucili z dachu kamienicy figurkę króla i ją rozbili w mak. Kim był król, ks. Edmund Radomski nie pamięta. Po 60 latach postanowił, że na front kamienicy wróci król Jan III Sobieski.
Głowa króla Jana III Sobieskiego wykonana przez Stanisława Rutę w ubiegłym tygodniu trafiła na swoje miejsce, czyli na szczyt, w samym centrum frontowej części kamienicy. W tym miejscu mieściła się głowa polskiego króla już przed wojną. fot. Paweł Lachowicz W 21. numerze naszego tygodnika pisaliśmy o starej mogileńskiej kamienicy, która należy do ks. radcy Edmunda Radomskiego. Budynek mieści się w centrum miasta przy pl. Wolności 9 i jak wspomina ks. radca od zawsze należał on do rodu Radomskich. Najprawdopodobniej w tej kamienicy mieszkał już dziadek ks. Radomskiego, a następnie rodzice księdza Władysław i Prakseda Radomscy. W niej także przyszło na świat dziesięcioro dzieci państwa Radomskich, a wśród nich dzisiaj 97-letni ks. Edmund. Ksiądz radca z racji wykonywanej posługi w latach młodości i później wieku dojrzałego nie mieszkał stale w Mogilnie, był bowiem proboszczem w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Sośnicy koło Pleszewa.
Na stałe do Mogilna wrócił w 1992 r. w momencie, gdy przeszedł na zasłużoną emeryturę. Dzisiaj z racji tego, że bardzo interesuje go historia, z której bardzo dużo pamięta i lubi opowiadać o dawnych czasach, wspominał o tym, jak wyglądała przed wojną kamienica, w której mieszka. W rozmowie z naszym reporterem ks. Radomski opowiedział, że na szczycie, w samym centrum frontowej części przed wojną mieściła się głowa polskiego króla.. - Dokładnie nie pamiętam, czyja to była głowa, czy króla Sobieskiego, czy innego, ale jakaś głowa króla tam była. Mój ojciec urodził się w 1869 r., czyli dzisiaj miałby 130 lat, a w kamienicy mieszkał już mój dziadek. Głowa przetrwała tam czasy niewoli. Dopiero w czasie II wojny światowej jak przyszli Niemcy i jeden z nich zauważył, że ona tam jest, więc wszedł na dach wyrwał ją i zrzucił na bruk na jezdnię. Ponieważ figurka się nie rozbiła, zszedł na dół i tak długo nią tłukł, aż rozbił ją na kawałki. Ja to widziałem, bo stałem po przeciwnej stronie domu. I było mi bardzo żal, że ten akcent patriotyczny został tak znieważony - opowiadał ksiądz radca Radomski.
Później, jak sam mówi, często myślał o tym, jakby to zrekompensować. - Trwało to dość długo, bo już jest przeszło sześćdziesiąt lat po wojnie i tak mnie to nurtowało, żeby kogoś na tym miejscu umieścić. No i postanowiłem, że będzie to król Jan III Sobieski - dodał ks. radca. Wykonanie głowy króla zlecił mogileńskiemu artyście rzeźbiarzowi Stanisławowi Rucie, który podjął się wykonania zlecenia i już na początku czerwca głowa króla Jana III Sobieskiego była gotowa. Pozostała wówczas tylko kwestia jej ulokowania. Akurat w tym czasie zatrudnieni przez księdza pracownicy remontowali dach kamienicy i oni obiecali zamontować głowę na cokole. Mijały kolejne dni, a głowa nadal nie pojawiała się na budynku. Pracownicy skończyli remontować dach i nie umocowali jej na kamienicy. - Obiecali mi zamontować tę głowę pracownicy, którzy naprawiali dach, ale jakoś czas minął, skończyli pracę i odjechali. Obiecali mi jeszcze, że jak przyjadą w lipcu i będą robić inny dach, to przy okazji to załatwią. Trochę mnie to gnębiło, bo czekam i czekam, głowa w altanie stoi i czeka na zamontowanie - opowiada ks. radca.
Dwa tygodnie temu ks. Radomski spotkał mogilnianina Jana Kusza, którego syn prowadzi firmę budowlaną. - Poprosiłem i w zeszłym tygodniu we wtorek syn pana Kusza postawił głowę króla na miejscu jej przeznaczenia. Znam go, bo jako 14-letni chłopiec już mi pomagał. Naprawił mi kiedyś nawet samochód. Dziś ma już 22 lata i nadal jest bardzo pracowity, uzdolniony i chętny do pracy. Przyjechał z drabiną, wszedł na dach, wziął linę, przewiązał tę głowę i wciągnął na górę. Następnie wraz ze swoimi pracownikami ją uzbroili, nałożyli odpowiedniego kleju i w ten sposób głowa znalazła się na szczycie budynku - opowiedział naszemu reporterowi ks. Edmund Radomski.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 908 (27/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze