Trzemeszno
Izopol stał się Cembritem
Po 36 latach nazwa „Izopol” odchodzi w zapomnienie. Dla ogromnej rzeszy pracowników i ich rodzin związanych przez całe życie z firmą, zakład zawsze będzie Izopolem.
SĄ KORZYŚCI NA RYNKU
Od bieżącego roku zmieniła nazwę firma Izopol S.A. z Trzemeszna. Obecnie firma ta nazywa się Cembrit S.A. O zmianie nazwy zadecydowało walne zgromadzenie akcjonariuszy Izopolu. Zmiana spowodowana jest strategią macierzystego Holdingu Cembrit A/S polegającą na budowie silnej marki na rynku materiałów budowlanych w Europie. W związku z tym każda z 16 firm należących do holdingu będzie się posługiwać nazwą Cembrit. Zmiana nazwy nie powoduje żadnych innych zmian w trzemeszeńskim zakładzie. - My nie wstydzimy się nazwy „Izopol” i nie wypieramy się jej. Ciężko jest zmieniać nazwę. Ale dzięki temu bardzo korzystamy na rynku eksportowym - mówi Pałukom Bogusław Hajdasz, dyrektor zarządzający i prezes zarządu firmy Cembrit.
Zmiana ta powoduje, iż w trzemeszeńskim środowisku właściwie przestaje funkcjonować nazwa Izopol, czyli nazwa bardzo bliska wielu mieszkańcom gminy Trzemeszno i okolic. Przez kilkadziesiąt lat Izopol był największą firmą. Był też zdecydowanie największym pracodawcą na tym terenie i wiele osób związało z tym zakładem dużą część swego życia. Nic też dziwnego, że część mieszkańcy Trzemeszna i okolic czuje sentyment do nazwy Izopol. - Mam duży sentyment do „Izopolu”. Pracowałem w tym zakładzie wtedy, gdy nazwa „Izopol” powstała. Z „Izopolem” wiązała się historia miasta i rozwój tego środowiska, np. budowa mieszkań, modernizacja stadionu, budowa ośrodka zdrowia, ośrodka wypoczynkowego w Gołąbkach czy hotelu „Izopol”. Komitet założycielski hali sportowej, którego byłem szefem, zrodził się z ludzi wywodzących się z „Izopolu”. Z rozwojem tego zakładu wiązał się rozwój miasta - wspomina Tadeusz Kostka, który w Izopolu przepracował blisko 30 lat, pełniąc m.in. funkcję dyrektora i prezesa tego przedsiębiorstwa.
TO ZAWSZE BĘDZIE IZOPOL
- Nazwa tego zakładu jest mi bardzo bliska. Mój tata pracował tam łącznie około 20 lat. Całe moje dzieciństwo w Trzemesznie związane było z tym zakładem. Nasi znajomi to byli pracownicy „Izopolu”. Także towarzysko spotykali się z nimi moi rodzice, a więc i ja sam. Aż czuję gęsią skórkę na plecach, gdy o tym rozmawiamy. Duże emocje są związane z tą nazwą, z zakładem i z ludźmi tam pracującymi - mówi w rozmowie z Pałukami Marcin Janusz, syn Wernera Janusza, nieżyjącego już byłego dyrektora produkcji, członka zarządu i p.o. prezesa Izopolu.
Teresa Kowalska, pełniąca przed laty w Izopolu funkcję technologa, kierownika laboratorium i zastępcy kierownika działu wełny mineralnej, myśli nad tym, aby z grupą znajomych powołać do życia Towarzystwo Sympatyków Byłego Izopolu. Jak przyznaje, sentyment do nazwy Izopol zależy od wieku danej osoby. - Bardziej emocjonalnie do nazwy podchodzą emeryci. Inaczej jest to u ludzi w średnim wieku, a młodzi to w ogóle nie mają sentymentu do nazwy. Ja zawsze będę miała sentyment do tego zakładu. Był to dla mnie pierwszy zakład, w którym pracowałam. Dla mnie to zawsze będzie „Izopol” - mówi Pałukom Teresa Kowalska.
Początki Izopolu sięgają 1966 r., kiedy to rozpoczęto budowę zakładu. Przedsiębiorstwo zaczęło działać w 1968 roku, początkowo pod nazwą Zakłady Wyrobów Azbestowo-Cementowych, czyli ZWAC. 1 stycznia 1973 r. fabryka zmieniła nazwę na Pomorskie Zakłady Materiałów Izolacyjnych Izopol. Od 1 lutego 1992 r. przedsiębiorstwo stało się jednoosobową spółką Skarbu Państwa pod nazwą Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe Izopol S.A. 11 marca 1998 r. zakład został podzielony. Aktywa związane z produkcją wełny mineralnej sprzedane zostały na rzecz spółki Partek, noszącej obecnie nazwę Paroc. Druga część zakładu - produkująca pokrycia dachowe - pozostała wtedy nadal pod nazwą Izopol.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 892 (11/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze