Jeziora Wielkie
Kandyduje na wójta
Zbysław Woźniakowski podjął decyzję o kandydowaniu na fotel wójta Jezior Wielkich. Jest popierany przez Polską Partię Pracy.
Zbysław Woźniakowski Zbysław Woźniakowski obecnie mieszka w Trzemesznie. Pochodzi z Kościeszek (gm. Jeziora Wielkie). Prowadzi przedsiębiorstwo usługowe w Jeziorach Wielkich. Ponadto pracuje w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Starostwie Powiatowym w Mogilnie. Jest także wiceprezesem ds. szkolenia Zjednoczonych Trzemeszno. Jest żonaty. Ma dwie córki, z których jedna się jeszcze uczy.
Jego zdaniem przyszły wójt nie może być urzędnikiem i administratorem. Wójt musi być przede wszystkim gospodarzem gminy. - Jeżeli przyszły wójt bardzo będzie się upierać na administrowaniu gminą, to lepiej mu w ogóle nie startować w wyborach. Ja jestem nauczony ciężkiej pracy. Będąc wójtem gminy Jeziora Wielkie, z całą pewnością nie byłbym urzędnikiem. Ciężką pracą działałbym dla jej dobra i rozwoju - mówi reporterowi.
Kandydat, myśląc o gospodarce w gminie, mówi o najważniejszej rzeczy, czyli powstrzymaniu degradacji Przyjezierza w związku z ubytkiem wody. - Uważam, że jeżeli ten ośrodek będzie rozkwitał, wówczas będzie większy napływ ludzi, a tym samym wzrośnie liczebność punktów usługowych, co zagwarantuje miejsca pracy - mówi Pałukom.
Uważa, iż należałoby wprowadzić na tereny gminy przemysł, ale tylko taki, który nie byłby uciążliwy dla ludzi, jak i dla środowiska. Stworzyłoby to tak potrzebne miejsca pracy i zmniejszyło problem bezrobocia w gminie - jeden z głównych problemów gminy.
W sprawie inwestycji gminnych widzi jeszcze dużo do uporządkowania. - Mówię tutaj o inwestycjach komunalnych, czyli wodociągach i kanalizacji. Będę dążył do tego, żeby całą gminę skanalizować i zwodociągować - mówi.
Na pytanie, co sądzi o pozyskiwaniu przez gminę środków unijnych, odpowiedział: - Uważam, że w tej chwili jest to podstawa, by te środki unijne ściągać i żeby w ramach programu unijnego różne prace wykonywać. Na terenie Jezior Wielkich obserwujemy bardzo nikłą infrastrukturę drogową, w tym ulice i chodniki. Możliwości pozyskiwania środków są ogromne, ale trzeba też mieć na uwadze możliwości budżetowe. Ja dokładnie nie mogę powiedzieć jak to wygląda w Jeziorach Wielkich, ponieważ nie mam wglądu do dokumentów gminy, bynajmniej na dzień dzisiejszy - powiedział Zbysław Woźniakowski.
Jeżeli chodzi o działalność kulturalną, to w pierwszej kolejności myślałby o wiejskich świetlicach: - Uważam, że każda wioska powinna mieć swoją świetlicę. To przecież tam rodzi się kultura. Bez wiejskiej świetlicy życie we wsi całkowicie umiera.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 968 (35/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze