Reklama

Komornik puka do SPZOZ

   Komornik puka do SPZOZ
     73 pracowników SPZOZ Mogilno ma prawomocne wyroki sądowe z klauzulą wykonalności odnośnie zwrotu zaległych trzynastych pensji. Andrzej i Barbara Jasińscy poszli do komornika. Ten zajął konto i małżeństwu wypłacono 31.471,50 zł. Stracili pracownicy, którym obcięto bony świąteczne, każdy o 100 zł.

     W poniedziałek, 20 grudnia komornik ściągnął z konta Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie 31.471 złotych i 50 groszy. Jak się okazało, o wyegzekwowanie tej sumy wystąpili do komornika kierownik Wiejskiego Ośrodka Zdrowia w Gębicach Andrzej Jasiński i jego żona pielęgniarka Barbara Jasińska. Oboje mieli prawomocne wyroki sądowe z klauzulą wykonalności za niewypłacanie trzynastych pensji w latach 1999-2001.
     Jak do tego doszło?
     OD 2001 ROKU NIE MA TRZYNASTEK
     Od 1999 roku, dyrekcja SPZOZ Mogilno, gdy zaczęła popadać w tarapaty finansowe nie płaci pracownikom trzynastej pensji. Problem cały czas narastał i dyrekcja SPZOZ zdecydowała się w 2001 roku wypowiedzieć w nowych umowach o pracę wszystkim pracownikom trzynaste pensje. Wypowiedzenie 13-stek dyrektorowi Krigerowi podpisał ówczesny starosta mogileński Tadeusz Szymański. - "Wypowiedzenie dostali wszyscy od palacza włącznie do mnie" - mówi dyrektor Kriger. Dyrektor dodaje zaraz, że jest w firmie grupa osób, która ma prawo do trzynastek od 2001 roku, ale ich nie otrzymuje. Są to członkowie zarządu "Solidarności". - "Oni mogą przed sądem dochodzić swych praw do trzynastej pensji, także po roku 2001, a reszcie pracowników trzynastki przysługiwały tylko do 2001 roku" - mówi dyrektor.
     225 OSÓB W POROZUMIENIU
     Jednocześnie w SPZOZ zostało zawarte porozumienie między dyrektorem Jerzym Krigerem a trzema związkami zawodowymi: Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, Międzyzakładową Organizacją Związkową Pracowników Służby Zdrowia i Związkiem Zawodowym Pracowników Administracyjno-Technicznych. Dyrektor uznał roszczenia pracowników odnośnie trzynastek za lata 1999-2001. Jednocześnie w porozumieniu ustalono zasady spłaty zaległych pieniędzy. Strony uzgodniły, że stanie się to w 6 ratach płatnych jeden raz na pół roku:
     * I rata w wysokości 50% wynagrodzenia za 1999 r., płatna będzie w okresie od lipca do grudnia 2004 r.
     * II rata w wysokości 50% wynagrodzenia za 1999 r., płatna będzie w okresie od stycznia do czerwca 2005 r.
     * III rata w wysokości 50% wynagrodzenia za 2000 r., płatna będzie w okresie od lipca do grudnia 2005 r.
     * IV rata w wysokości 50% wynagrodzenia za 2000 r., płatna będzie w okresie od stycznia do czerwca 2006 r.
     * V rata w wysokości 50% wynagrodzenia za 2001 r. płatna w okresie od lipca do grudnia 2006 r.
     * VI rata w wysokości 50% wynagrodzenia za 2001 r., płatna będzie w okresie od stycznia do czerwca 2007.
     I RATA WYPŁACONA
     W SPZOZ Mogilno jest 225 pracowników, którzy zdecydowali się podpisać powyższe porozumienie i zasady otrzymywania zaległych trzynastek. - "W dalszym ciągu proponuję wszystkim pracownikom przystąpienie do porozumienia, które podpisało 225 osób" - mówi dyrektor Kriger. Jak się dowiedzieliśmy I rata zaległej trzynastki z 1999 r. została już tym 225 pracownikom wypłacona.
     DO SĄDU POSZŁO 73 LUDZI
     Część pracowników postanowiła pójść jednak do Sądu Pracy w Inowrocławiu, by sądownie dochodzić swych racji. W tej chwili prawomocne wyroki sądowe z klauzulą wykonalności posiada 73 pracowników SPZOZ Mogilno.
     PIERWSZY KROK KOMORNIKA
     Andrzej Jasiński potwierdził w rozmowie z nami, że wystąpił do komornika o egzekucję pieniędzy. - "Zwróciłem się do komornika o wyegzekwowanie swoich należności, bo tak polecił mi sam dyrektor. Nie będę przystępował do porozumienia, które zostało zaproponowane, żeby wypłacać trzynastkę w ratach przez 3 lata bez odsetek" - mówi. Lekarz zwraca uwagę, że pieniądze na ten cel mają pochodzić z obciętej wszystkim pracownikom premii. - "Cały dowcip polega na tym, że zabrano premię wszystkim pracownikom, a trzynastkę w ratach dostaną ci, którzy przystąpili do porozumienia" - dodaje. Andrzej Jasiński zwraca uwagę: - "Nie rozumiem postawy dyrekcji SPZOZ, która na zebraniach związkowych informuje, że Jasińscy poszli do komornika, i że to przez Jasińskich pracownicy dostaną o 100 złotych mniej z funduszu socjalnego na świąteczne bony. Nie wiem, jaki dyrektor ma w tym cel. Cały dowcip polega na tym, że komornik nie może zablokować środków funduszu socjalnego". Andrzej Jasiński nadmienia, że były prowadzone przez niego rozmowy z dyrektorem Krigerem, o spłatę zaległych trzynastek w dwóch ratach: - "Dyrektor Kriger się na to nie zgodził. Powiedziano nam, że możemy iść z tym do komornika. To poszliśmy". Andrzej Jasiński mówi jasno i kategorycznie, że nie będzie żył za 1.500 złotych miesięcznie. - "Mam prawo do trzynastki" - twierdzi.
     MNIEJSZE BONY ŚWIĄTECZNE
     Jerzy Kriger mówi, że w SPZOZ jest jedno konto główne, na które Narodowy Fundusz Zdrowia przelewa środki, a później pieniądze dzielone są na dwa pozostałe konta. Jedno z nich to konto funduszu socjalnego. Dyrektor mówi, że komornik zablokował im środki na koncie głównym, ale żeby nie nastąpił krach w SPZOZ pieniądze musiałem zabrać z funduszu socjalnego. Dyrektor mówi, że: - "Spowodowało to zmniejszenie wartości bonów świątecznych z kwoty 278 złotych brutto do kwoty 179 złotych brutto na pracownika".
     Dyrektor dementuje informacje, jakoby trzynastki były teraz wypłacane ratalnie z należnych pracownikom premii. - "Po naradach ze związkami zawodowymi ustaliliśmy, że pracownicy chcą 13-stek, a rezygnują z premii. Premia jest świadczeniem dobrowolnym i wypłacana jest, gdy zakład ma zysk. My od pewnego czasu mamy w zakładzie straty" - mówi dyrektor Kriger i dodaje: - "To nie jest tak, że SPZOZ płaci poszczególne raty 13-stek z premii, bo premia to byłoby około 25.000 złotych miesięcznie, a 13-stek jest około 40.000 - 50.000 złotych miesięcznie".
     Jerzy Kriger potwierdza, że odbyło się spotkanie państwa Jasińskich ze starostą i z nim, na którym usiłowano wytłumaczyć, jakie mogą być konsekwencje ich kroku do komornika: - "Ja moralnie jestem zobowiązany do traktowania równo wszystkich pracowników". Dyrektor stanowczo mówi, że nigdy nigdzie i przy żadnej okazji nie wymienił nazwisk państwa Jasińskich jako tych co poszli do komornika.
     KOMORNICZA FALA MOŻE DOPROWADZIĆ DO UPADŁOŚCI
     - "Bardzo liczę na zrozumienie przez załogę sytuacji finansowej SPZOZ i mam nadzieję, że egzekucja ta była sprawą jednostkową. Ogólna kwota, która może być poddana egzekucji komorniczej spowoduje zapaść finansową SPZOZ i może doprowadzić do upadłości SPZOZ Mogilno" - kończy dyrektor Jerzy Kriger.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 671 (52/2004)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości