Dyrektor Mogileńskich Domów Jerzy Padoł słowa dotrzymał. Nowym adresem mieszkańca jest lokal komunalny przy ul. Słowackiego. Do tej pory przebywał on w nieocieplonej kawalerce przy ul. 900-lecia, bez możliwości wykąpania się w wannie. Nowe mieszkanie spełnia jedno z jego marzeń - jest w nim wanna z podłączoną wodą.
Roman Krawczyński otrzymał nowy lokal przy ul. Słowackiego. Z mieszkania jest zadowolony. W końcu bowiem może wykąpać się w wannie. fot. Damian Stawski Wracamy dziś do historii Romana Krawczyńskiego, najemcy komunalnej kawalerki o pow. ponad 10 m2 na poddaszu kamienicy przy ul. 900-lecia w Mogilnie. Roman Krawczyński trafił tam ponad dwa lata temu ze Schroniska dla Bezdomnych Kobiet i Mężczyzn przy ul. Łąkowej. Narzekał jednak na fatalne warunki lokalowe. Lokal na poddaszu kamienicy był nieocieplony, a toaleta znajdowała się poza kawalerką. W niej również wiało chłodem. Marzeniem Romana Krawczyńskiego było posiadanie wanny i jej podłączenie. Wannę umieścił więc w kawalerce i w Mogileńskich Domach zabiegał o jej podłączenie - bezskutecznie. Podłączenie wanny do pionu kanalizacyjnego było niemożliwe. Mogileńskie Domy nakazały usunąć więc wannę z mieszkania. Mogileńskie Domy, jak twierdził mieszkaniec - po artykułach w Pałukach - miały jeszcze inne zastrzeżenia dotyczące prawidłowego użytkowania przez niego lokalu. Głównym zarzutem było gromadzenie różnych przedmiotów, również łatwopalnych, które Roman Krawczyński miał przy piecu. Lokal został uprzątnięty przez mieszkańca zgodnie z zaleceniami. Mieszkaniec usunął także wannę, odsunął szafę od pieca w pokoju oraz odsunął dywan od pieca. Podczas kontroli Mogileńskie Domy zwróciły również uwagę na niesprawny piecyk węglowy - został on ostatecznie naprawiony.
Po tych przepychankach między Romanem Krawczyńskim a Mogileńskimi Domami, które opisywaliśmy na łamach Pałuk od listopada ubiegłego roku, dyrektor Jerzy Padoł przyznał jedno: kawalerka jest w fatalnym stanie, a jedynym rozwiązaniem jest znalezienie innego mieszkania z łazienką.
- Z chwilą pozyskania odpowiedniego lokalu dla pana Krawczyńskiego wystąpimy do burmistrza Mogilna o przydział - informował w grudniu reportera Jerzy Padoł. Mało tego, kawalerka nie nadawała się w ogóle na lokal mieszkalny. Przede wszystkim nie spełniała norm: miała nieprawidłową wysokość (tylko 2,2 m) oraz nie było możliwości wykonania instalacji kanalizacyjnej. Jerzy Padoł mówił, że Mogileńskie Domy będą chciały wystąpić do burmistrza Leszka Duszyńskiego o wyłączenie tego lokalu z zasobów mieszkalnych.
W ubiegłym tygodniu Roman Krawczyński przekazał nam wiadomość: - Mieszkam na ulicy Słowackiego 10/6 . Mieszka tam już od 18 stycznia i jego życzenie zostało spełnione - do jego usług jest łazienka z wanną, koniec więc z myciem się w misce.
Pan Roman nie kryje zadowolenia. - Dziękuję dyrektorowi Padołowi i burmistrzowi za otrzymanie dobrego mieszkania. Jestem zadowolony z wszystkiego - mówi. Nie skończyło się jednak gromadzenie przez Romana Krawczyńskiego niepotrzebnych w mieszkaniu przedmiotów. Mogileńskie Domy 17 lutego wezwały mieszkańca do usunięcia wszystkich niepotrzebnych do codziennego użytku rzeczy. Roman Krawczyński w rozmowie z reporterem obiecał, że lokal posprząta.
O znalezieniu nowego lokum dla Romana Krawczyńskiego rozmawialiśmy z dyrektorem Jerzym Padołem, który stwierdził: - Staram się raczej to co mówię realizować. Jakoś tak się udało. Opowiadał, że lokal przy ul. Słowackiego 10/6 zanim Roman Krawczyński się tam wprowadził, trzeba było opróżnić i uporządkować, bo był zdewastowany.
- Otrzymała to osoba, która też była w potrzebie, młoda osoba z dzieckiem. Lokal został porzucony. Jakiś czas odczekaliśmy i z tego co się dowiedzieliśmy, ta osoba jest w zakładzie karnym. Weszliśmy ze strażą miejską i przejęliśmy lokal. Był zdewastowany, rozkradzione były elementy wyposażenia typu baterie, zgłosiłem to na policję. Lokal wysprzątaliśmy, wyczyściliśmy, odnowiliśmy i wyposażyliśmy - opowiada dyrektor. Potem już wszystko potoczyło się z korzyścią dla Romana Krawczyńskiego.
- Złożyłem do pana burmistrza wniosek, żebyśmy może zamienili z panem Krawczyńskim ten lokal, ponieważ on potrzebował łazienki, ta łazienka tam była. To jest taki maleńki lokalik, dla jednej osoby jest wystarczający - mówi dyrektor. Od 18 stycznia pan Roman mieszka w lokalu o łącznej powierzchni 17,95 m2. Na metraż składa się pokój, kuchnia i łazienka.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1307 (9/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze