Tabelka przedstawia, jak wygląda sytuacja z wpływami do budżetu Mogilna najważniejszych podatków. Widać o ile mniej wpłynęło podatku dochodowego od osób fizycznych.
Mniejsze wpływy do budżetów gmin z podatku dochodowego od osób fizycznych
Lek na objawy kryzysu:
zaciskać pasa, ale inwestować
Informacje, jakie napływają od pewnego czasu do gmin są alarmujące. Przede wszystkim nie spłynęły do gmin w obiecanych wysokościach odpisy od podatku dochodowego od osób fizycznych. Ich wykonanie na dzień 30 czerwca jest na poziomie około 40%, bądź tak jak w gm. Strzelno nawet około 35%. Dziś w numerze analizujemy sytuację finansową gm. Strzelno, gm. Mogilno i gm. Jeziora Wielkie. Czy zmniejszone wpływy podatku od osób fizycznych zagrażają inwestycjom lokalnym? Jak rządzący gminami zamierzają stawić czoła i walczyć z tymi pierwszymi oznakami kryzysu finansowego - pytamy.
GMINA MOGILNO
W tabelce zamieszczonej obok jak na dłoni widać jak wygląda sytuacja z wpływami tych najważniejszych podatków, które mają zasadniczy wpływ na funkcjonowanie finansów gminy. Zwraca uwagę przede wszystkim jedna pozycja, czyli wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych. Są mniejsze od tych zakładanych przez wskaźniki Ministerstwa Finansów o 879.338 zł.
Spytaliśmy burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego, czy zagraża to inwestycjom gminnym i jak zamierza realizować politykę oszczędnościową. - Mam własny pomysł na kryzys. Nie zwalniamy. Realizujemy inwestycje na szeroką skalę. Na pewno mieszkańcy naszej gminy to widzą. Poprzez spadek cen materiałów, po rozstrzygnięciu przetargów mamy więcej środków, które możemy przeznaczać na kolejne zadania. Cieszy nas bardzo fakt, że przy realizacji inwestycji gminnych uczestniczą mogileńskie firmy. To na pewno jest z naszej strony konkretna pomoc w tych trudnych czasach. Ta mnogość inwestycji realizowanych przez gminę pozwala mogileńskim przedsiębiorstwom, ich pracownikom i rodzinom przetrwać kryzys - mówi burmistrz Duszyński.
Burmistrz podkreśla także trudną sytuację Opieki Społecznej. Urząd Wojewódzki już od kilku miesięcy nie przesyła w terminie środków finansowych na świadczenia, które musi swym podopiecznym wypłacać M-GOPS. - Aby nie zostawiać naszych mieszkańców bez jakichkolwiek środków do życia, przekazujemy M-GOPS pieniądze z naszego budżetu - mówi burmistrz.
Leszek Duszyński zwraca uwagę na jeszcze jedno niebezpieczne zjawisko. Według Ministerstwa Finansów, w 2009 i 2010 r. spadnie w kraju ilość inwestycji. Firmy przestały inwestować, tworzyć nowe miejsca pracy i wycofują się nawet ze specjalnych stref ekonomicznych. - Całe szczęście, że w porę zrezygnowaliśmy z tworzenia Mogileńskiej Strefy Gospodarczej. Projekt finansowany ze środków unijnych zakładał uzbrojenie terenów w Bielicach za łączną kwotę 3,5 mln zł. Z tego 50% miało pochodzić ze środków własnych gm. Mogilno. Po zrealizowaniu tej inwestycji w ciągu roku gm. Mogilno musiałaby znaleźć inwestora, który wybudowałby zakład w Bielicach. W przeciwnym razie musielibyśmy oddać 1,75 mln zł. Mając na uwadze obecny kryzys gospodarczy, całe szczęście, że odstąpiliśmy od tego zadania. Postąpiliśmy słusznie.
- Warto zauważyć, że takie strefy miały powstać, także w innych częściach województwa kujawsko-pomorskiego, jak: Włocławska Strefa Gospodarcza, Rypiński Park Przemysłowy, Inowrocławski Obszar Przemysłowy, Park Technologiczny w Lubieniu Kujawskim, Park Przemysłowy w Solcu Kujawskim, Bydgoski Park Przemysłowy, Lipnowska Międzygminna Strefa Gospodarcza, Radziejowska Strefa Przedsiębiorczości czy Szubińska Strefa Inwestycji. Do połowy czerwca Urząd Marszałkowski nie podpisał z nikim umowy na to zadanie. Gminy, mając na uwadze aktualną sytuację w kraju, brak możliwości pozyskania inwestorów, ewentualną konieczność zwrotu dotacji z UE - rezygnują z tego zadania - mówi Leszek Duszyński.
GMINA JEZIORA WIELKIE
W strukturze dochodów własnych w gminie Jeziora Wielkie, wpływy z podatków planowane są na kwotę 2.588.351 zł. Na dzień 30 czerwca wykonane zostały w wysokości 1.304.938,30 zł, co stanowi 50,42%.
Największe dochody osiągnięto z podatku dochodowego od osób prawnych, który przewidziano na 1.000 zł, a do budżetu wpłynęło 1.355,82 zł, co stanowi 135,58%. Nie osiągnięto natomiast planowanych dochodów z udziałów we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych, gdzie zaplanowano przychód w wysokości 881.648 zł, a wpłynęło 355.724 zł, co stanowi 40,35%.
Przy podatku od czynności cywilnoprawnych zaplanowano przychód w wysokości 109.003 zł, a wpłynęło 58.667,38 zł, co i tak stanowi 53,82% planowanego dochodu, ale jak zaznaczyła skarbnik gminy Jolanta Szydłowska, wpływ ten jest mniejszy w stosunku do I półrocza 2008 r. o 19.322,62 zł. Mniejszy wpływ w stosunku do roku poprzedniego o 2.856,70 zł zanotowano w gminie z tytułu opłaty skarbowej, której wysokość planowano na kwotę 21.000 zł, a wykonano do dnia dzisiejszego w kwocie 8.130,50 zł, co stanowi 38,72%.
W pozostałych dochodach realizacja przebiegała bez większych odchyleń od planu. Wpływy z podatku od nieruchomości, który zaplanowano na 1.124.000 zł wynoszą 638.066,03, co stanowi 56,76%; z podatku rolnego, który zaplanowano na kwotę 368.500 zł, a do pierwszego półrocza wpłynęło w sumie 196.191,74 zł, co stanowi 53,24%; podatku od środków transportowych, gdzie planowany roczny wpływ wynosi 29.000 zł, a do tej pory do budżetu wpłynęło 18.510 zł, co stanowi 63,83% oraz podatku leśnego, który przewidziano w wysokości 54.200 zł, a do dnia dzisiejszego wpłynęło do budżetu 28.293,08 zł, co stanowi 52,20%.
Po analizie przedstawionej nam przez skarbnika gminy Jolantę Szydłowską spytaliśmy wójta Marka Maruszaka, czy istnieje zagrożenie dla gminy w wykonaniu założonego budżetu oraz czy zagrożone są tym samym inwestycje gminne. Wójt wyjaśnił: - W tej chwili, nawet jeśli są jakieś wahania w dochodach, to nie ma żadnego zagrożenia dla naszych inwestycji. Pieniądze na nie są zaplanowane i ulokowane są na koncie. Także umowa, którą zawartą mamy z Urzędem Marszałkowskim również gwarantuje, że pieniążki będą nam przekazane. Jest to kwota 400 tys. zł z Funduszu Wsparcia i 70 tys. zł z FOGR. Myślę, ze uda nam się wykonać wszystko, co zaplanowaliśmy. Wójt spytany przez naszego reportera, czy nie trzeba wprowadzić w gminie polityki oszczędnościowej w wydatkach gminnych powiedział, że gmina Jeziora Wielkie cały czas prowadzi program oszczędnościowy i od kilku lat realizuje program naprawczy: - Dlatego my co roku musimy brać pod uwagę fakt, jak oszczędnie gospodarować posiadanymi środkami gminnymi. W tej chwili nie ma konieczności, aby jeszcze bardziej zaciskać pasa. Staramy się na bieżąco w miarę posiadanych środków przeprowadzać zaplanowane remonty i inwestycje. Po prostu robimy tyle, na ile jest nas stać - powiedział wójt
Wójt obawia się, co czeka gminę, jeśli chodzi o oświatę, szczególnie, gdy przychodzi czas wyrównywania wynagrodzeń zgodnie z regulaminem zawartym w Karcie Nauczyciela. - Chodzi tutaj o kwotę kilkudziesięciu tysięcy zł. Mamy jednak nadzieję, że ze środków, które posiadamy, i które jeszcze napłyną wystarczy nam na to zadanie. Zobaczymy po realizacji III kwartału, wówczas będzie wiadomo już konkretnie, jakimi środkami dysponujemy - dodał wójt Marek Maruszak.
GMINA STRZELNO
W strukturze dochodów własnych w gminie Strzelno największy udział maja także dochody podatkowe, które według analizy przedstawionej przez burmistrza Ewarysta Matczaka oraz inspektora do spraw poboru podatku Alinę Ruszkiewicz wykonane zostały w wysokości 4.527.624,40 zł, co stanowi 45,62% zakładanych dochodów podatkowych, które na koniec roku powinny wynieść 9.923.875 zł.
Jak poinformował nas burmistrz Ewaryst Matczak, w porównaniu z rokiem 2008 wpływy z podatków są wyższe, choć na koniec 2008 r. wyniosły one 96% planu. W I półroczu tego roku podobnie do gminyJeziora Wielkie największe dochody uzyskano w Strzelnie z podatku dochodowego od osób prawnych, który przewidziano na 150.000 zł, a do budżetu wpłynęło 210.587,49 zł, co stanowi 140,39% oraz z dochodów z opłaty skarbowej, którą zaplanowano na kwotę 30.000 zł, a do budżetu już wpłynęło 38.210 zł, co stanowi 127,37%. Mniejsze wpływy w stosunku do roku 2008 zanotowano także z podatku od osób fizycznych, gdzie zaplanowano wpływ w wysokości 4.268.626 zł, a na dzień 30 czerwca do budżetu napłynęła kwota 1.515.417 zł, co stanowi 35,50% planu.
W pozostałych dochodach realizacja przebiegała bez większych odchyleń od planu. Wpływy z podatku od nieruchomości, który zaplanowano na 4.244.249 zł, wynoszą 2.129.226,10 zł, co stanowi 50,17%; z podatku rolnego, który zaplanowano na kwotę 920.000 zł, a do pierwszego półrocza wpłynęło w sumie 505.687,42 zł, co stanowi 54,97%; podatku od środków transportowych, gdzie planowany roczny wpływ wynosi 85.000 zł, a do tej pory do budżetu wpłynęło 39.424,50 zł, co stanowi 46,38%; podatku leśnego, który przewidziano w wysokości 85.000 zł, a do dnia dzisiejszego wpłynęło do budżetu 56.563 zł, co stanowi 66,54% wykonania planu; podatku od czynności cywilnoprawnych, który zaplanowano na kwotę 140.000 zł, a do pierwszego półrocza wpłynęło 32.151 zł, co stanowi 22,96% oraz opłaty za posiadanie psów, z której wpływy przewidywane są na kwotę 1.000 zł, a realizacja wpływów z tego tytułu wyniosła 358 zł, co stanowi 35,8% wykonania planu na 2009 r.
Spytaliśmy burmistrza Ewarysta Matczaka, czy istnieje zagrożenie dla gminy w wykonaniu założonego budżetu oraz czy zagrożone są tym samym inwestycje gminne. Burmistrz wyjaśnił: - Rosnąca dziura budżetowa, o której ostatnio dużo się mówi, z pewnością nie ominie naszej gminy. Widać to chociażby po ściągalności i wpływach z PIT, czyli podatku od osób fizycznych. Porównując z rokiem ubiegłym kwota ta cały czas spada. Biorąc wpływy, jakie zaplanowane są z tego tytułu w budżecie, a te które spływają, to dojdzie do tego, że nie będziemy w stanie wykonać tegorocznego planu, a wpływy z tego tytułu mogą być mniejsze w stosunku do roku ubiegłego o około 1 miliona zł. Wówczas nawet podatki, te ściągalne, nie zrównoważą takiego braku w budżecie. Jeśli chodzi o inwestycje, to z pewnością będzie to miało niemały wpływ na ich realizację. Jeśli chodzi o inwestycje już rozpoczęte, to nie będą one przerwane, ale następne będziemy niestety musieli hamować - powiedział burmistrz.
Ewaryst Matczak spytany przez naszego reportera, czy zamierza w związku z tym wprowadzić jakąś politykę oszczędnościową w wydatkach gminnych odpowiedział: - Możnaby zrobić wszystko, pozamykać szkoły, Straż Miejską, Domy Kultury - tak byłoby najprościej. Ale nie na tym powinna polegać polityka. Staram się dokonywać drobnych ruchów oszczędnościowych, w tym energii, papieru, prasy - takie rzeczy robimy już na co dzień. Można także nie przyjmować pracowników interwencyjnych, ale wówczas będzie trzeba zwiększyć środki na opiekę społeczną, bo ci ludzie też muszą z czegoś żyć - mówił burmistrz. Spytaliśmy także burmistrza, kto ewentualnie na rosnącym deficycie straci, a kto z całą pewnością nie straci nic. - Niektóre wydatki są wydatkami sztywnymi. Z cała pewnością nie straci oświata, jeśli chodzi o wynagrodzenia, bo chroni ich Karta Nauczyciela i my jako gmina nie mamy możliwości manewru. Może jedynie zabraknąć pieniążków na bieżące utrzymanie placówek. Rosnące koszty energii oraz inne pochłoną nam wszelkie dodatkowe dochody, jeśli tylko takie osiągniemy np. z tytułu ściągalności podatku od nieruchomości, czy rolnego - mówi burmistrz i dodaje: - Przy konstrukcji tegorocznego budżetu mieliśmy wskaźniki Ministerstwa Finansów, tak jest co roku. Te wskaźniki zakładały wzrost inflacji o 2,8% . Niestety, gdy weźmiemy chociażby wskaźniki cen energii i paliw, wzrosły znacznie więcej i w związku z tym już przy samym założeniu ten podany przez ministerstwo wskaźnik okazuje się nieaktualny. Jedyne na co możemy w tym przypadku liczyć to na łagodną zimę, wówczas zużyjemy mniej energii i gazu i będzie możliwość chociaż drobnych oszczędności inaczej może być bardzo trudno.
Najbardziej jak mówi naszemu reporterowi burmistrz, władze Strzelna boją się o Opiekę Społeczną. Ponieważ gmina nie ma pieniędzy na własne zadania, a musi realizować zadania, które finansowane być powinny z budżetu państwa. Pieniądze wpływają nieterminowo, w niecałkowitych kwotach i nie ma gwarancji tych środków na II półrocze na wypłatę zasiłków okresowych. W związku z tym burmistrz wystosował do ministerstwa dwa pisma, w których przedstawił sytuację gminy oraz prosił o spowodowanie terminowego przekazywania środków na zadania Pomocy Społecznej. W wystosowanym piśmie zaznaczył, że gmina Strzelno na zasiłki okresowe oraz projekt Pomoc państwa w zakresie dożywiania pożyczyła kwotę 86.000 zł. Gmina, jak mówi burmistrz pożyczyła te pieniądze kosztem niezapłacenia w terminie swoich należności. W piśmie władze Strzelna prosiły ministerstwo o zabezpieczenie środków na zasiłki okresowe oraz Pomoc państwa w zakresie dożywiania. Burmistrz nadmienił także, iż decyzją wojewody kujawsko-pomorskiego przyznano gminie dotację celową na zasiłki okresowe na kwotę 387.000 zł i jest to kwota, która zabezpiecza tylko I półrocze 2009 r. - W roku 2008 otrzymaliśmy na zasiłki okresowe 699.000 zł. Do tej pory nie mamy konkretnej odpowiedzi, czy będą na ten cel zwiększone środki finansowe. Ośrodek w swoim budżecie na 2009 r. ze środków własnych nie zaplanował takich wydatków. Podobnie też jest z „Pomocą państwa w zakresie dożywiania”, gdzie środki finansowe na to zadanie zostały zmniejszone o 50%. Chcemy jak najlepiej realizować zadania Pomocy Społecznej i pomagać grupie najuboższych mieszkańcom gminy. Jednak jest to trudne ze względu na brak własnych środków finansowych. Bez dotacji państwa sobie z tym nie poradzimy - powiedział burmistrz Matczak.
Za tydzień napiszemy o sytuacji finansowej budżetów gmin: Orchowo, Dąbrowa i Trzemeszno.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 910 (29/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze