- Był bardzo dobrym ojcem, ciepłym. Mile go wspominamy, szczególnie ja, ponieważ byłam taty córeczką i nie raz naciągałam ojca na to czy owo, a on starał się mi dogodzić. Gdy pokłóciliśmy się z braćmi, ojciec zawsze nas godził. Był przy tym bardzo stanowczy, bo i czasem się nawet pasem dostało. Nie było to często, ale czasami się dostało - opowiada nam Monika Wrzesińska.
Budynek byłej szkoły podstawowej w Woli Kożuszkowej fot. Paweł Lachowicz Leon Olszewski urodził się 21 września 1903 r. w Nowej Wsi, w powiecie mogileńskim, w ówczesnym województwie poznańskim. Był synem Antoniego i Katarzyny z domu Ledzianowskiej.
Mając 6 lat Leon Olszewski rozpoczął naukę w niemieckiej czterooddziałowej szkole powszechnej w Nowej Wsi. Od 15 roku życia do ukończenia 17 lat pracował z ojcem sezonowo. Zimą jako robotnik leśny, latem jako robotnik w tartaku w Nowej Wsi. Po ukończeniu jednoklasowej szkoły powszechnej w Nowej Wsi i po prywatnym przygotowaniu w 1921 r. wstąpił do Państwowego Seminarium Nauczycielskiego dla mężczyzn w Rawiczu., które ukończył egzaminem dojrzałości 16 czerwca 1926 r. Dwa dni po odebraniu świadectwa ukończenia szkoły przed specjalnie powołaną komisją złożył przysięgę służbową.
Od 1 sierpnia 1926 r. przez blisko 3 miesiące do 12 października 1926 r. pracował jako nauczyciel tymczasowy w dwuklasowej Katolickiej Publicznej Szkole Powszechnej w Chrośnie, w powiecie inowrocławskim.
13 października 1926 r. powołany został do odbycia obowiązkowej służby wojskowej, którą rozpoczął w Kaliszu. Następnie zasilał szeregi wojska we Wrześni i Tomaszowie Mazowieckim. Tam też w stopniu podporucznika ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty. Uczęszczając do tej szkoły nauczył się biegle władać językiem niemieckim. Służbę wojskową zakończył 24 kwietnia 1928 r. i powrócił w rodzinne strony, gdzie czekało na niego gospodarstwo rolne o powierzchni 7,5 ha, którego był właścicielem. Tydzień później, 1 maja 1928 r. zatrudniony został jako nauczyciel w Publicznej Szkole Podstawowej w Woli Kożuszkowej (gm. Jeziora Wielkie). W 1932 r. zdał egzamin kwalifikacyjny, tzw. II egzamin nauczycielski i w krótkim czasie powołany został na stanowisko kierownika szkoły. Tam pracował nieprzerwanie do wybuchu II wojny światowej, do 1 września 1939 r. Od 1 maja 1932 r. zasilił szeregi Związku Nauczycielstwa Polskiego. 23 stycznia 1933 r. wstąpił w związek małżeński z mieszkanką Kruszwicy Marią Bożeną Wojdyła. 21 stycznia 1937 w Woli Kożuszkowej urodził się ich pierwszy syn Antoni, a dwa i pół roku później 10 lipca 1939 r. córka Monika.
Po wybuchu II wojny światowej od 9 do 17 września 1939 r. ochotniczo brał udział w kampanii wrześniowej w stopniu podporucznika zasilając szeregi II Pułku Szamotulskiego Batalionu Obrony Narodowej. Od 18 września 1939 do 2 maja 1945 r. przebywał jako jeniec wojenny w obozach na terenie Niemiec. Pierwszym obozem, do którego trafił był Oficerski Obóz Jeniecki w Prenzalu - Oflag II A. Tam przebywał od 24 września 1939 r. do 21 lutego 1941 r. Następnie trafił do Oficerskiego Obozu Jenieckiego w Nerbrandenburgu - Oflag II E, gdzie przebywał 3 lata, do 21 stycznia 1944. Kolejnym obozem, do którego trafił Leon Olszewski, był obóz w Gross Born - Oflag II D, gdzie spędził kolejny rok życia, od 21 stycznia 1944 r. do 18 stycznia 1945 r. Niedługo jednak cieszył się wolnością, gdyż już 10 dni później, 28 stycznia odbył marsz ewakuacyjny na zachód do Oficerskiego Obozu Jenieckiego Stalag X C w Sandborstet, tam przebywał do 10 kwietnia 1945 r. Nie był to jednak koniec jego wędrówki, bowiem jeszcze w kwietniu tego roku odbył marsz ewakuacyjny do Lubeki.
Wśród ewakuowanych wraz z Leonem Olszewskim był Wawrzyniec Chojnacki, kierownik i nauczyciel szkoły w Pożarowie w woj. lubuskim. Podczas pobytu w obozie Leon Olszewski pracował w charakterze pracownika biblioteki obozowej.
Został uwolniony przez wojska brytyjskie z obozu w Lubece 2 maja 1945 r. Po wyjściu na wolność pracował jako nauczyciel i kwatermistrz w Polskim Obozie Cywilnym w Kaltenkirchen k. Hamburga. Po zlikwidowaniu obozu cywilnego w Kaltenkirchen od 1 listopada 1945 r. zatrudniony został jako oficer nadzorujący przy wyrębach leśnych przy I Zgrupowaniu Oficerów w Polskim Ośrodku Wojskowym PW Lubeka - Rumopil.
Cztery dni później, 25 czerwca 1946 r. Kuratorium Okręgu Szkolnego Poznańskiego przyznało mu nominację nauczycielską w jednoklasowej Publicznej Szkole Powszechnej w Woli Kożuszkowej, gdzie mianowany został stałym jej kierownikiem.13 grudnia 1949 r. w woli Kożuszkowej urodził się kolejny syn Leona Olszewskiego - Jan. Przez 20 lat od 1950 r. do 1970 r. Leon Olszewski pracował w spółdzielczości samopomocowej. Od 1947 r. był członkiem ZSCh, a od 1949 r. należał do komisji rewizyjnej przy Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Strzelnie.
W latach 1966-1970 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej GS SCh w Strzelnie. W działalności spółdzielczej często wygłaszał prelekcje. Był też delegatem różnych organizacji do władz powiatowych oraz członkiem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Od listopada 1978 r. był sekretarzem tego związku. Z okazji Święta Ludowego 25 maja 1980 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Za szeroką działalność na rzecz rozwoju państwa oraz spółdzielczości otrzymał różne odznaczenia m.in.: w dniu 22 lipca 1956 r. Srebrny Krzyż Zasługi, czy też Odznakę Zasłużonego Działacza Ruchu Spółdzielni z 5 lipca 1958 r.
Swoje bardzo interesujące przeżycia dokumentował w prowadzonym pamiętniku, który zatytułował 5 i pół lat za drutami w niemieckich obozach jeńców wojennych. Wspomnienia własne, które spisał w grudniu 1946 r. Fragment tego pamiętnika, w którym zawarte były jego przeżycia obozowe odczytał nauczycielom na konferencji rejonowej, gdy zbliżał się schyłek jego zawodowej pracy. 1 września 1971 r. przeszedł na emeryturę.
Jego córka Monika w rozmowie z naszym reporterem opowiada o ojcu same dobre rzeczy. Mówi, że był on bardzo ciepłym człowiekiem, ale zarazem surowym i wymagającym. Udzielał się społecznie i był przy tym bardzo towarzyski. - Tylko w domu do pracy ojciec miał jakoś dwie lewe ręce - opowiada Monika Wrzesińska. Córka naszego bohatera opowiada, że gdy ojciec wyjechał na wojnę, ona miała zaledwie 3 tygodnie. Natomiast, gdy wrócił miała 7 lat, a brat Antoni 9. - Pamiętam, jak ze stacji kolejowej z Wronowych przyjechał jakiś pan i powiedział, że tata przyjechał i czeka na dworcu, aby ktoś go odebrał. Zanim mama zorganizowała furmankę, to tato już był, bo z kimś się zabrał i dojechał. Przywitanie ojca z mojej i brata strony było straszne. My z bratem trzymaliśmy się za ręce i patrzyliśmy, co to za człowiek przyszedł. Znaliśmy go tylko ze zdjęć. Jak witał się z mamą, przez chwilę się przyglądaliśmy, ale potem rzuciliśmy się w obronie mamy i zaczęliśmy ją odciągać od ojca i bronić jej. Krzyczeliśmy przy tym, że to jest nasza mama, a on ma sobie iść precz - opowiada pani Monika. Później - jak mówi Monika Wrzesińska - ojciec starał się ich do siebie za wszelką cenę przekonać. Opowiada, że w każdej wolnej chwili bawił się z nimi i spełniał każdą ich zachciankę. - W końcu doszło do tego, że kłóciliśmy się z bratem, kto będzie z tatą spać.
- Jeździliśmy z ojcem często na wycieczki, nigdy nie żałował czasu dla rodziny - dodaje pani Monika. Leon Olszewski, mimo że przychodził późno do domu, potrafił zawsze znaleźć czas, aby dzieciom poczytać i z nimi porozmawiać. Często opowiadał im o okresie wojennym, a oni z przyjemnością wysłuchiwali jego opowiadań. Tradycja domu Olszewskich były posiłki, które zawsze spożywali wspólnie, przy jednym stole. - Rodzice zawsze dbali, aby cała rodzina zasiadła wspólnie do obiadu - dodaje Monika Wrzesińska. Równie mile wspomina wszystkie święta spędzane w rodzinnym gronie. Leon Olszewski w oczach córki Monika pozostał jako osoba bardzo ciepła i serdeczna.
Jedynym mankamentem Leona Olszewskiego - zdaniem jego córki - była nieumiejętność gotowania. Gdy żona jego wyjechała, dzieci przez kilka dni karmione były - jak opowiada pani Monika - jajecznicą, którą Leon Olszewski umiał zrobić. To jednak nie przeszkadzało domownikom, gdyż bardzo lubili spędzać z ojcem czas.
Leon Olszewski zmarł 7 sierpnia 1982 r. Pochowany został na cmentarzu parafialnym we Wronowych.
Historię życia i działalności Leona Olszewskiego opracowałem na podstawie materiałów zgromadzonych przez emerytowanego nauczyciela historii Tadeusza Ciałkowskiego oraz wspomnień córki Leona Olszewskiego Moniki Wrzesińskiej i jej męża Eugeniusza.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 946 (13/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze