Reklama

Liczy się dydaktyka, nie sprzątaczki i woźni

Woźny Andrzej Jamroży prezentuje starą waltornię - pierwszy eksponat, jaki zdobył do muzeum staroci, które stworzył na poddaszu strzeleńskiego Liceum Ogólnokształcącego. Nakrycie głowy otrzymał do muzeum razem z sutanną od wikariusza strzeleńskiej parafii. fot. Magdalena Lachowicz Woźny Andrzej Jamroży prezentuje starą waltornię - pierwszy eksponat, jaki zdobył do muzeum staroci, które stworzył na poddaszu strzeleńskiego Liceum Ogólnokształcącego. Nakrycie głowy otrzymał do muzeum razem z sutanną od wikariusza strzeleńskiej parafii. fot. Magdalena Lachowicz

Mogilno, powiat, woźni, sprzątaczki, zwolnienia
     Liczy się dydaktyka, nie sprzątaczki i woźni
     Starosta Tomasz Barczak odpowiedzialność za zwolnienia usiłował przerzucić na dyrektorów szkół i ośrodków. - Tak jak nie ma cudów w szpitalu, tak i cudów nie ma w szkole, że i na sprzątaczki starczy i na woźnego, żeby się fajnie czuł w szkole i sobie porozmawiał z uczniami - w taki kpiący sposób kilka razy wyrażał się o pracy tych ludzi naczelnik powiatowej oświaty Andrzej Konieczka. Upomniał go przewodniczący Rady Powiatu Jan Bartecki, mówiąc, że takie sformułowania są nie na miejscu.

     WYPOWIEDZENIA BIEGNĄ
     Dwa tygodnie temu pisaliśmy w Pałukach o zwolnieniach dużej grupy pracowników obsługi w szkołach i ośrodkach nadzorowanych przez powiat mogileński. Główne uderzenie zwolnień poszło w kierunku sprzątaczek oraz m.in. woźnych. W większości grupy około 30 pracowników jest to trzymiesięczne wypowiedzenie warunków pracy, biegnące od 1 kwietnia.
     Zwolnienia są efektem zaplanowanych oszczędności, przyjętych uchwałą Zarządu Powiatu Mogilno podczas posiedzenia 9 marca. Zarząd przyjął plan oszczędnościowy dla Starostwa Powiatowego w Mogilnie i pozostałych jednostek organizacyjnych, w tym placówek oświatowych powiatu mogileńskiego. W uzasadnieniu uchwały ZP czytamy, że plan wziął się: z faktu wprowadzenia zmian w rozporządzeniu ministra edukacji narodowej z dnia 22 grudnia 2015 r. w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2016 (...), które skutkują obniżeniem wysokości subwencji oświatowej dla powiatu mogileńskiego na 2016 rok.
     W planie oszczędnościowym jeden z punktów mówi o: reorganizacji w zakresie utrzymania porządku i czystości w budynkach Starostwa Powiatowego w Mogilnie oraz w budynkach placówek oświatowych, dla których organem prowadzącym jest powiat mogileński polegającej na zleceniu tych czynności podmiotowi zewnętrznemu.
     Dwa tygodnie temu przedstawiliśmy też sylwetkę zwolnionego z pracy woźnego Andrzeja Jamrożego, uwielbianego przez absolwentów strzeleńskiego liceum.
     W OBRONIE WOŹNEGO
     30 marca podczas sesji Rady Powiatu Mogilno, w interpelacjach bardzo emocjonalne wystąpienie - szczególnie w kontekście zwolnienia z pracy Andrzeja Jamrożego - miał radny PSL ze Strzelna Krzysztof Mleczko. - Nie wyobrażam sobie innej osoby w tym miejscu, tak jak nie wyobrażam sobie młodzieży pozbawionej tego człowieka. On nie jest tylko woźnym, on jest aż woźnym. W całej rozciągłości popieram pana artykuł, który się ukazał w gazecie (mówił o artykule w Pałukach sprzed 2 tygodni - przyp. das). Tym bardziej, że zadania woźnego są wielorakie i kto ma to robić, firma zewnętrzna w postaci sprzątaczek czy sekretariat w postaci pań? Nie wyobrażam sobie wołania jakiejś firmy czy osoby indywidualnej do każdej czynności, która będzie potrzebna, a w takich starych budynkach, w takich szkołach zawsze jest jakaś rzecz do naprawiania. (...) Nie zapomnijmy, że jest to swego rodzaju kultowa postać w tej szkole. Prosiłbym o baczne zastanowienie się nad tym tematem, jest to dylemat, ale rozumiem, że po przemyśleniach, po jakimś zastanowieniu znajdziemy rozwiązanie tego tematu - mówił radny Krzysztof Mleczko.
     Z kolei radny Jakub Dąbek z PO pytał, ile osób objętych jest planem oszczędnościowym i czy wśród tych osób są sprzątaczki, które niebawem mogłyby przejść na zasiłek lub świadczenie przedemerytalne. - Czy do nich wyciągnęliście państwo rękę? - pytał mogileński radny.
     WINNI DYREKTORZY
     Starosta Tomasz Barczak już na samym początku odpowiedzi zdjął z siebie, jak i z pozostałych członków Zarządu Powiatu, odpowiedzialność za zwolnienia w szkołach i zrzucił ją na dyrektorów szkół. - No oczywiście robią to dyrektorzy, nie robi tego Zarząd ani Rada Powiatu, ale dyrektorzy zajmują się tymi osobami, które powinny zostać, a które powinny odejść - do innej firmy (...). Tak, że to jest w rękach dyrektorów i oni przedstawiają kto ma pracować w danej szkole - tłumaczył starosta.
     Radnemu Dąbkowi starosta tłumaczył, że do osób, które były blisko świadczenia przedemerytalnego jest wyciągnięta ręka. Mówił, iż dowiedział się, że są takie osoby, którym brakuje 3 lub 4 miesiące do zasiłku przedemerytalnego. - Na pewno pochylimy się nad tym, aby tym osobom w jakiś sposób pomóc - zapewnił starosta. Tomasz Barczak mówił również, że szczególnie trzeba pomóc kobietom, które straciły pracę. O mężczyzn starosta się nie martwił. - Mężczyźni raczej pracę znajdą, bo w tej chwili jest zapotrzebowanie na pracowników w różnych gałęziach. Jeżeli chodzi o mężczyzn, nie potrzeba się martwić - mówił.
     Starosta odniósł się do artykułu i komentarza odnośnie zwolnień sprzątaczek i woźnych, który ukazał się w Pałukach. Wytykał przy okazji brak kompetencji byłemu dyrektorowi LO Marianowi Mikołajczakowi.
     - (...) Jak dyrektor Mikołajczak zostawał dyrektorem to było 380 uczniów w liceum, jak odchodził było to 100 uczniów czy 90 kilku uczniów. W tym artykule pisano, że Zarząd nie pozwolił na wizję dyrektora na uratowanie liceum. Takiej wizji dyrektor czy Rada Pedagogiczna nie miała, w związku z tym jedynym dobrym wyjściem było połączenie. Przy podłączeniu gimnazjum z Włostowa nikt z pracowników nie stracił pracy (...). To było jedyne dobre wyjście, jeżeli chodzi o uratowanie liceum w Strzelnie - tłumaczył starosta.
     Tomasz Barczak odniósł się również do woźnego Andrzeja, mówiąc m.in.: - (...) wyczytałem w artykule, że chodzi o pana woźnego ze Strzelna. Ja myślę, że od tego jest dyrektor i on wyznacza, kto ma odejść lub przejść do innej firmy (...).
     Dodatkowo starosta Tomasz Barczak pozostawił promyk nadziei pracownikom mówiąc, że wręczone wypowiedzenia zawsze przecież mogą zostać cofnięte.
     ODCZUCIA MIESZKAŃCÓW
     Pod koniec sesji wypowiedzi starosty Barczaka podsumował mieszkaniec gminy Strzelno Przemysław Zowczak. - Zacznę może od kwestii związanej z zamierzeniem zwolnienia sprzątaczek i woźnych w szkołach. Moje odczucie po wysłuchaniu pańskiej wypowiedzi panie starosto jest takie, że tutaj zawinił przede wszystkim pan dyrektor Mikołajczak, obecny pan dyrektor Cieślik, natomiast winy po stronie pana starosty, władzy powiatowej - nie ma żadnej. Kto podjął panie starosto tak naprawdę decyzję, w wyniku której wręczono wypowiedzenia pracownikom? Dyrektor? Proszę nie żartować. Dzisiaj obarczanie odpowiedzialnością za to skandaliczne działanie, zwłaszcza w kontekście tego, o czym miałem okazję czytać w „Pałukach”, co się działo na poprzedniej sesji [rozmowy odnośnie podwyżek dla sprzątaczek - przyp. das], wskazywanie współwiny pana Mikołajczaka jest po prostu skandalem - mówił mieszkaniec Zofijówki.
     Mówił także o odczuciach mieszkańców Strzelna dotyczących zwolnień: - Są jednoznaczne i ludzie mówią wprost, że wiele państwo robicie, żeby to liceum zamknąć i zlikwidować.

Statystyka liczby uczniów. Od roku szkolnego 2005/2006 do roku 2011/2012 dyrektorem LO był Marian Mikołajczak. Od roku szkolnego 2012/2013 jest Zespół Szkół (dane w tabeli dotyczą LO + gimnazjum), dyrektorem jest Piotr Cieślik, a wicedyrekterem LO do 1 września 2014 r. był Marian Mikołajczak. fot. Damian Stawski

     NACZELNIK KPIĄCO O WOŹNYM I SPRZĄTACZKACH
     Najbardziej jednak zaskakujące były wypowiedzi powiatowego naczelnika oświaty Andrzeja Konieczki. Zasiada on także w zespole negocjacyjnym SPZOZ Mogilno i rozmawiał z firmami starającymi się o zostanie operatorem. Dlatego obecną sytuację w szkołach porównał do sytuacji w szpitalu. - (...) Państwo mówicie przy szpitalach „żeby tylko długi nie narosły, itd.”, jeśli chodzi o szkoły państwo tak jakby o tym zapomnieli, że szkoła, to też pieniądz - zaczął naczelnik.
     Andrzej Konieczka podkreślał, że z tego względu należy działać wyprzedzająco.
     - W szpitalach państwo zarzucacie, że za późno się wszystko działo i narosło długu nie wiadomo ile. Tak przy szkołach państwo podnosicie jakieś larum i hola hola, Zarząd żadnych ruchów nie może wykonać. Mówimy o czymś innym - o dydaktyce. Pierwsza rzecz myślę, że pierwszą rzeczą, którą chcą wszyscy realizować to dydaktyka - podkreślał naczelnik.
     Potem za pomocą rzutnika zaczął wyświetlać na ekranie statystyki dotyczące na przestrzeni lat tego, jak liceum w Strzelnie traciło uczniów. I tak w roku szkolnym 2004/2005 do LO w Strzelnie uczęszczało 389 uczniów, a było 13 oddziałów. Naczelnik w wyświetlonej podczas sesji tabelce zaznaczył okres, do kiedy dyrektorem liceum był Marian Mikołajczak, a więc do roku szkolnego 2011/2012. Było wtedy 224 uczniów i 8 oddziałów.
     - Nikt z Zarządu, ani radni powiatowi, ani dyrektorzy, nie mieli innego pomysłu na to, żeby to liceum funkcjonowało - tłumaczył naczelnik.
     Liceum próbowano ratować. W 2006 r. z inicjatywy Zarządu Powiatu powstało Liceum Profilowane (2 roczniki), później jednak ustawodawca to liceum zlikwidował. Po drodze były inne pomysły na prowadzenie liceum - klasy akademickie, liceum sportowe.
     - Wszystkie te pomysły, to pan Zowczak potwierdzi, że sprzyjające zawsze były działania w stosunku do liceum. Wyjazdy klas na wykłady na uczelniach, wszystko to możliwie było wspierane - mówił.
     W tym momencie padło z ust naczelnika Konieczki pierwsze kpiące odniesienie się do Andrzeja Jamrożego. - Czy nam się to podoba czy nie, jest 89 uczniów i woźny nie pomógł - komentował naczelnik Konieczka.
     Dalej naczelnik zwracał się do reportera Pałuk opisującego tę sytuację w gazecie: - Rozmowy kolego - zwracam się tu do redaktora - rozmowy w szatni z woźnym o życiu nic nie pomogły. Uczniów jak nie było, tak nie było.
     W 2012 r. - jak mówił naczelnik - podjęto kolejną próbę ratowania liceum. Aby opóźnić skutki niżu demograficznego, zaproponowano gminie Jeziora Wielkie, żeby przenieść gimnazjum. - Proszę zobaczyć, co się stało z przeniesienia gimnazjum. Doszło 6 oddziałów, szkoła zaczęła funkcjonować, inaczej nie mielibyśmy w 2012 roku 176 uczniów, tyle było jak kolega chodził tam do szkoły i z tym woźnym sobie tam rozmawiali - mówił naczelnik, po raz kolejny odnosząc się kpiąco do woźnego.
     Jak dodał naczelnik, gdyby nie przyłączenie gimnazjum, to w 2014 r. do liceum w Strzelnie chodziłoby 96 uczniów, byłyby 3 oddziały. - To my o nauczycielach byśmy tam nie mówili, a co tu o woźnych i sprzątaczkach - naczelnik brnął dalej.
     Według Andrzeja Konieczki, do zwolnień sprzątaczek i woźnych zmusiła ciągle malejąca subwencja oświatowa. W ciągu ostatnich trzech lat subwencja zmalała o ponad 2 mln zł, a koszty stałe w szkołach w ogóle się nie zmieniły. - Dzisiaj jesteśmy na takim etapie, jest 2015 r., za chwilę będziemy kontraktowali arkusz organizacyjny na następny rok i proszę państwa subwencja oświatowa znowu zmaleje i ona zmalenie mniej więcej około 1 mln zł. Wybory należą do państwa, proszę powiedzieć, na co mamy zwracać uwagę, na dydaktykę, na nauczyciela czy myśleć innymi kategoriami, że być może inny sposób sprzątania poprzez firmę zewnętrzną one są dla pracowników niekorzystne. Tylko my nie trzymamy tych szkół po to, żeby była praca dla sprzątaczek tylko trzymamy szkoły po to, żeby była dydaktyka - naczelnik znów był bezlitosny dla personelu sprzątającego ośrodki i szkoły.
     Chwilę później padła kolejna kpiąca wypowiedź naczelnika Konieczki w stosunku do pracowników: - Ofertę dydaktyczną dajemy niezłą, ale nie ma cudów. Tak jak nie ma cudów w szpitalu tak i cudów nie ma w szkole, że i na sprzątaczki starczy i na woźnego, żeby się fajnie czuł w szkole i sobie porozmawiał z uczniami.
     Dodatkowym problemem dla Zespołu Szkół w Strzelnie jest to, że do całości kompleksu szkół trzeba dokładać aż ponad 916.000 zł. - Na to muszą się złożyć inne szkoły (...) No tak, na przykład ZS w Mogilnie kładzie na stół 500.000 zł, żeby fajnie mógł sobie pogadać woźny w Strzelnie i się dobrze czuć - po raz kolejny naczelnik ironizował na temat woźnego Andrzeja.

Reklama

 

     Finanse placówek, dla których organem prowadzącym jest powiat mogileński:
     ZYSKI
     Zespół Szkół Mogilno - budżet na 2016 rok 5.265.400 zł, nadwyżka w kwocie 506.197 zł,
     Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy Strzelno - budżet na 2016 rok 1.863.700 zł, nadwyżka w kwocie 457.536 zł,
     Zespół Placówek Specjalnych Szerzawy - budżet na 2016 rok 5.907.900 zł, nadwyżka w kwocie 352.518 zł.
     STRATY
     Zespół Szkół Strzelno - budżet na 2016 rok 4.681.000 zł, strata w kwocie 916.480 zł,
     Zespół Szkół Bielice - budżet na 2016 rok 7.835.000 zł, strata w kwocie 532.524 zł,
     Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy Bielice - budżet na 2016 rok 2.033.100 zł, strata w kwocie: 274.528 zł,
     Eureka Strzelno - budżet na 2016 rok 51.000 zł, strata w kwocie: 1.565 zł.


     KTO PODJĄŁ DECYZJĘ?
     Przemysław Zowczak nadal żądał odpowiedzi na pytanie, czyja tak naprawdę była decyzja o zwolnieniach. - Rozumiem, że decyzja nie była po stronie dyrektorów. Bo tutaj nie tylko o liceum w Strzelnie chodzi. Pokazał pan i jednego i drugiego dyrektora. Pan starosta o nich też mówił, powiedział pan o gimnazjum w Jeziorach. Wie pan czego mi zabrakło? Zabrakło mi tego, żeby pan powiedział o skutkach, które dzisiaj czujemy przez blokady burmistrza Strzelna połączenia w jeden organizm ZS licealnych i gimnazjum w Strzelnie. Sądzę, że dzisiaj gmina Strzelno miałaby mniejsze problemy finansowe i u nas w powiecie też by były mniejsze - zwracał uwagę Przemysław Zowczak.
     Andrzej Konieczka odpowiedział: - Gdyby nie to wejście gimnazjum Jezior Wielkich, to dla liceum w Strzelnie byłaby decyzja o zamknięciu szkoły. Odnośnie braku przyłączenia do liceum gimnazjum w Strzelnie naczelnik komentował: - Taką decyzję Rada Gminy Strzelno podjęła i co ja na to poradzę.
     DLACZEGO UCZNIOWIE OMIJAJĄ LO?
     Radnego powiatowego z gminy Jeziora Wielkie Jarosława Graczyka interesowało, dlaczego w LO w Strzelnie nie ma uczniów, skoro w mieście są dwa gimnazja: jedno gminne i drugie w Zespole Szkół z Jezior Wielkich. Pytał, czy związane jest to z poziomem nauczania.
     - Jeżeli pan by pozwolił, to ja bym namawiał do tej dyskusji w okolicach października, kiedy przedstawiamy sprawozdanie oświatowe za cały boży rok (...) Ja mam prywatną opinię. Służbowa opinia jest taka, że robimy wszystko co możliwe (...) Pewnego rodzaju atmosferę trzeba wytworzyć wokół szkoły. Jeżeli ciągle słyszymy, że ważniejsza jest sprzątaczka, a nie dydaktyka, jeżeli nie wytworzy się pewnej atmosfery dydaktycznej w Strzelnie wokół szkół średnich, tylko prowadzi się wojenkę na zasadzie moje szkoły dobre, tamte niedobre, to taką atmosferę mamy - tłumaczył naczelnik.
     UPOMINA NACZELNIKA
     Przewodniczący Rady Powiatu Jan Bartecki upomniał naczelnika za niektóre jego wypowiedzi. - Padają takie sformułowania, gdzie nie do końca się można zgodzić, bo słuchajcie państwo, umniejszanie jednym na korzyść drugich również jest czymś nieprzystającym do obrad sesji Rady Powiatu i do radnych. Na przykład takie sformułowania, że woźny może przyjemnie sobie porozmawiać, panie naczelniku jest nie na miejscu - mówił Jan Bartecki.
     Całą dyskusję przewodniczący podsumował tak: - Nasuwa mi się tylko jedno, oby historia napisała, że sprzątaczki uratowały mogileńską oświatę panie naczelniku.

Reklama

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1260 (14/2016)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości