Przybywa wody w Przyjezierzu
Lustro podniosło się o 1 metr
Prezes Przyjezierza Józef Drzazgowski obawia się, że jest to krótkotrwałe zjawisko, spowodowane głównie wzrostem ilości wody w zlewni Noteć i Warty.
Jeszcze w wakacje ubiegłego roku w Przyjezierzu wczasowicze mogli spacerować wokół mola na głównej plaży, nie wchodząc do wody. Dzisiaj molo w 80% znajduje się w wodzie. Józef Drzazgowski mówi, że wody w jeziorze przybywa 2 cm dziennie Jesienią ubiegłego roku zgodnie z planem miały ruszyć pierwsze prace przy budowie rurociągu, który miał zasilać m.in. Jezioro Ostrowskie w Przyjezierzu. Jak się okazało, do dnia dzisiejszego nie rozstrzygnięto nawet przetargu na jego budowę.
Tymczasem natura poradziła sobie w pewnym sensie sama. Powodem tego była deszczowa jesień i biała zima. Poziom wody w Jeziorze Ostrowskim w Przyjezierzu zaczął się podnosić na początku stycznia. W połowie miesiąca woda przelała się kanałem z zachodniej części Jeziora Ostrowskiego do części południowo-wschodniej w Przyjezierzu. Od tego czasu w Przyjezierzu można zaobserwować codziennie wzrost poziomu wody o około 2 cm.
Do dnia dzisiejszego, według prezesa Stowarzyszenia Ochrony Środowiska Naturalnego Przyjezierze Józefa Drzazgowskiego, poziom wody podniósł się o 1 m i brakuje około 40 cm, aby popłynęła ona kanałem Ostrowo - Gopło. Z obserwacji członków stowarzyszenia wynika, że nastąpiło to poprzez wzrost poziomu wody w zlewni Warty i Noteci, co przyczyniło się do wzrostu poziomu wody w kanałach łączących te rzeki. To w konsekwencji doprowadziło do podniesienia się poziomu wód w jeziorach Pojezierza Gnieźnieńskiego. - Jezioro Ostrowskie położone jest wśród lasów i gdyby liczyć na zlewnię tylko tego jeziora, to poziom wody w nim na pewno by się nie podwyższył, bo cała woda, która płynie do jeziora, pochłaniana jest przez lasy miradzkie. Ale jak widać, wody w Przyjezierzu przybywa nadal i myślę, że przynajmniej jeszcze przez miesiąc tej wody będzie przybywać, ale to nie znaczy, że ta woda tak jak szybko przyszła, tak szybko nie odejdzie. Tego najbardziej się obawiam - mówi Józef Drzazgowski.
Stowarzyszenie i jego sympatycy nadal podejmują działania w sprawie budowy rurociągu tłoczącego wody z odkrywki węgla brunatnego Jóźwin II B do Jezior Budzisławskiego i Wilczyńskiego w ramach ratowania jezior Powidzkiego Parku Krajobrazowego i Pojezierza Gnieźnieńskiego. Zgodnie z wydaną 3 września decyzją wojewody wielkopolskiego o pozwoleniu na budowę rurociągu, miały one ruszyć już jesienią ubiegłego roku. Jednak ostateczne otwarcie kopert przetargowych na jego budowę odbyło się 2 grudnia. Niestety, przetarg został unieważniony, gdyż wystartowało w przetargu tylko jedno konsorcjum, które podwyższyło koszt budowy rurociągu o półtora miliona. Następne otwarcie ofert w ogłoszonym ponownie przetargu planowane jest na I kwartał tego roku. Już teraz poseł Krzysztof Brejza wystosował pismo do marszałka województwa wielkopolskiego z zapytaniem, co dalej z przetargiem. Jednak do dzisiaj nie ma żadnej odpowiedzi.
- Budowa rurociągu jest bardzo ważna, gdyż byłby on regulatorem poziomu wód w tych jeziorach i trzeba tak działać, aby ten rurociąg jak najszybciej powstał. Obserwując na naszych polach widzimy, że ta woda, która tak na nich stała do niedawna, to jej aż tak dużo wcale nie było, bo widać jak dosłownie znika z oczu. Jeszcze tylko przyjdzie wiosna, słońce i wiatr i okaże się, że jest znowu sucho - dodał Józef Drzazgowski.
Prezes Drzazgowski przyznaje, że podniesienie lustra wody w Przyjezierzu cieszy zarówno ekologów, jak i biznesmenów, którzy prowadzą w ośrodku wczasowym swoje interesy, ale zaraz dodaje, że zawczasu nie ma co się cieszyć, tym bardziej, że jak pamięta 10 lat temu wody też w Przyjezierzu chwilowo przybyło. Jednak taki stan nie utrzymał się długo.
Rozmawialiśmy także z innymi ludźmi, którzy są z Przyjezierzem związani. Powiedzieli: - Woda jest źródłem życia, a w Przyjezierzu dodatkowo źródłem dochodu ludzi, którzy tutaj pracują. Jeśli będzie woda, przyjadą turyści, będzie woda, to i ludzie zaczną inwestować w Przyjezierze.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 993 (8/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze