W sprawie prywatyzacji SPZOZ Mogilno
Matczak chce znać wolę ludzi, Pieszak popiera prywatyzację
Po raz kolejny radni poruszyli temat służby zdrowia na terenie Strzelna. Tym razem do dyskusji zachęciła opowieść radnego Jacka Jabłońskiego o perypetiach z dostaniem się do lekarza w strzeleńskim ośrodku zdrowia.
Jacek Jabłoński (z lewej) wywołał swoim pytaniem kolejną dyskusję na temat szpitala powiatowego i ośrodka zdrowia w Strzelnie. Piotr Pieszak (z prawej) jest gorącym zwolennikiem utworzenia spółki prawa handlowego na bazie SPZOZ i mówi, że na dzień dzis iejszy to dobra wola starosty i Zarządu Powiatu, że w ogóle taką propozycję złożył gminom. POPOŁUDNIA W PRZYCHODNI
Radny zwrócił uwagę, że strzeleński Ośrodek Zdrowia jest popołudniami często niedostępny, mimo że powinien być otwarty do 18:00: - Często jest tak, że przyjeżdża się o godzinie 17:00 i człowiek nie jest już przyjęty. Nie z powodu nadmiernego tłoku. Radny dodał, że są sytuacje, kiedy sprzątaczka mówi, żeby nie wchodzić do budynku przychodni, bo już są podłogi pomyte i naniesie się brudu, a lekarza i tak już nie ma. Jacek Jabłoński pytał retorycznie: - Czy my nie mamy zupełnie wpływu na to, co się dzieje w służbie zdrowia? Dzwonię o 16:00 do ośrodka zdrowia, aby się zarejestrować i słyszę, że już dzisiaj nie można się rejestrować, że za późno. Przyjechałem jednak do ośrodka zdrowia, sądząc, że tam jest tłum, a tam nie ma nikogo. W ośrodku nie było nikogo. Lekarza też nie było. Więc ja się pytam panów radnych powiatowych, pana burmistrza: Czy służba zdrowia jest dla nas mieszkańców czy my jesteśmy dla służby zdrowia? Nie może być tak, że w ośrodku pani w okienku mówi "No, może niech pan idzie do pogotowia, bo dzisiaj lekarz nie będzie przyjmował", a jest wykaz, że ten lekarz powinien być. Idę do pogotowia. Pan doktor mówi "Ja teraz wyjeżdżam".
Radny uważał, że innym problemem jest to, z kim rozmawiać teraz na ten temat: - Tak, jak nas potraktował pan dyrektor ZOZ, mówiąc, że ma nienormowany czas pracy i on w tygodniu tu będzie. A my mamy się dowiedzieć, kiedy będzie. Czy ja mam koczować, żeby pana dyrektora spotkać. To jest chyba coś nie tak. Nie ma z kim porozmawiać na temat takich czy innych niedociągnięć służby zdrowia.
Radny powiatowy Krzysztof Mleczko mówił: - Nigdy nie korzystałem wieczorem ze służby zdrowia. Nie wiem, czym to jest powodowane. Jednocześnie dodał, że nie wie, dlaczego dyrektor nie przyjmuje raz w tygodniu petentów w Strzelnie. Radny jedyne rozwiązanie sytuacji widział w powstaniu spółki prawa handlowego z udziałem gmin: - Uważam, że tylko wtedy można będzie decydować o tym, jak się będzie zachowywała dyrekcja, kiedy gminy faktycznie przejmą władzę nad szpitalem powiatowym. Tylko wtedy możemy zmienić zachowanie, wygląd i działalność szpitala. Jak będzie podlegał pod kilka jednostek samorządowych, to będzie - sądzę - bardziej prospołeczny.
Radna Irena Pułkownik poinformowała, że przekazała już podobny sygnał dyrektorowi SPZOZ na spotkaniu komisji. Jerzy Krigier miał obiecać, że kwestią się zajmie, gdyż - jak powiedziała radna - rzeczywiście pacjenci byli przekazywani z ośrodka do pogotowia. Natomiast lekarze pogotowia niezbyt chętnie chcieli przyjmować pacjentów w godzinach, kiedy lekarz powinien być w ośrodku. - Pan dyrektor obiecał, że wzmoże kontrole co do funkcjonowania ośrodków zdrowia zarówno w mieście, jak i na wsi - zapewniła przewodnicząca komisji zdrowia.
BURMISTRZ NIE ZMIENIA ZDANIA
Jacek Jabłoński zapytał Ewarysta Matczaka, jakie jest stanowisko burmistrza w sprawie prywatyzacji i jak to będzie przebiegało w Strzelnie.
Ewaryst Matczak powiedział, że aby szpital powiatowy znalazł się w sieci szpitali, musi zostać w niego zainwestowane 3.000.000 zł w ciągu 2-3 lat. Pytał, skąd wziąć 3 miliony zł. Jednocześnie dodał, że jest propozycja powiatu powołania spółki samorządowej albo z udziałem samego powiatu, albo z udziałem gmin. Burmistrz kategorycznie stwierdził, że o wejściu do spółki prawa handlowego gminy Strzelno on sam nie zdecyduje i jednocześnie odradza radnym, aby oni taką decyzję podjęli, ponieważ do tego typu decyzji konieczne byłoby przeprowadzenie konsultacji społecznych. Wyraził również obawy, że nie ma pewności, czy spółka jeśli powstanie, to podpisze kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, a społeczeństwo jest zbyt biedne, aby płacić za usługi medyczne.
Do dyskusji włączył się radny powiatowy, członek zarządu Dariusz Kurzawa, który stwierdził, że jeśli doszłoby do prywatyzacji szpitala, to wiadomo, że jeśli inwestor prywatny wyłoży pieniądze, to będzie chciał mieć realny wpływ na to, jak działa taka jednostka i będzie dążył do posiadania pakietu kontrolnego udziałów w spółce. Taka sytuacja jest zbyt ryzykowna. Dlatego poszukiwane jest inne wyjście, które zapewni dostęp do szpitala mieszkańcom naszego terenu.
Radny poinformował, że udział pacjentów, którzy leczą się szpitalu powiatowym rozkłada się mniej więcej w następujących proporcjach: Mogilno i Strzelno po około 30%, Jeziora Wielkie - około 8%, Dąbrowa - 5,5%. Ponad 20% to pacjenci spoza terenu powiatu. Dlatego wkład do spółki samorządowej powinien być proporcjonalny, co oznacza, że Mogilno i Strzelno będą musiało mieć największe udziały.
BYŁY BURMISTRZ ZA PRYWATYZACJĄ
Zdaniem Piotra Pieszaka, wśród Polaków słowo prywatyzacja ma złe skojarzenia, ponieważ jest utożsamiana z negatywnymi zjawiskami. Wyjaśnił: - Prywatyzacja ma polegać tylko na zmianie formy organizacyjnej. Czyli nie Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej, a ma być to spółka prawa handlowego. Radny zauważył, że po ewentualnym wejściu do spółki prawa handlowego gmina mogłaby próbować wszystkie pieniądze, które były wydawane przez samorząd na utrzymanie i modernizację szpitala, wprowadzić jako udziały gminy do spółki. Piotr Pieszak zauważył, że tak naprawdę koszty ewentualnej reorganizacji poniosą dwie największe gminy powiatu Mogilno i Strzelno, ponieważ w SPZOZ pracuje najwięcej pracowników z tego terenu oraz największy odsetek pacjentów pochodzi z ich terenu. Radny uważa także, że jeśli sieć szpitali zostanie utworzona i szpital powiatowy nie znajdzie się w niej, to nie musi to być równoważne z końcem jego działalności, gdyż wówczas może zostać przejęty przez inne jednostki lub stać się szpitalem o innej specjalizacji.
Piotr Pieszak zauważył, że to od samorządów będzie zależało, jaki pakiet udziałów sprzeda, czy będzie to 51% czy też np. 49%, co dawałoby samorządom prawo decydowania. - To w zasadzie na dzień dzisiejszy dobra wola starosty, Zarządu Powiatu, że w ogóle taką propozycję gminom składa, bo i tak decyzje będą podejmowane na sesji Rady Powiatu - zakończył swoją wypowiedź były burmistrz Strzelna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze