Spółdzielnia Mieszkaniowa w Mogilnie
Mieszkańcy zatwierdzili nowe podziały
Ciągnące się latami sprawy uwłaszczeniowe nabrały teraz bardzo dużego przyspieszenia. Do tego stopnia, że spółdzielcy będą obsługiwani przez notariuszy partiami. Jeżeli notariusz będzie spoza Mogilna, to spółdzielnia zorganizuje dowóz.
Od samego początku sprawą priorytetową dla nowego prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie Wojciecha Barana i Rady Nadzorczej SM jest doprowadzenie do całkowitego uwłaszczenia się lokatorów.
PODZIAŁY TERENÓW
Obecnie trwają spotkania z lokatorami na poszczególnych osiedlach mieszkaniowych. Takie zebrania odbyły się już na osiedlu przy ul. Dworcowej, ul. Witosa i ul. Sportowej. Kolejne spotkania zaplanowane są na ul. Powstańców Wlkp., na ul. 22 Stycznia oraz w Strzelnie. Na każdym z zebrań omawiane są z członkami spółdzielni nowe projekty podziałów gruntów.
Prezes Baran podkreśla, że proponowane poprzednio podziały, tzw. po obrysie, sporządzone zostały ze szkodą dla spółdzielców. Zakładały bowiem, że niektóre działki nie należałyby do żadnych budynków mieszkalnych. Mieszkańcy w wyniku uwłaszczenia nie posiadaliby praw do takich działek, ponieważ udział w gruncie związany z odrębną własnością lokali dotyczy tylko działek związanych z budynkami mieszkalnymi.
- Podział, który zakładał utworzenie tzw. pustych działek, stwarzał ogromne niebezpieczeństwo przejęcia znacznych terenów Spółdzielni Mieszkaniowej przez osoby prywatne. Po uwłaszczeniu powstające wspólnoty mieszkaniowe byłyby odrębnymi od spółdzielni podmiotami. Wspólnotom, a co za tym idzie ich członkom nie przysługiwałyby prawa do działek spółdzielni, której zarząd mógłby takie działki bez zgody spółdzielców zbyć w dowolny sposób, dowolnemu podmiotowi - powiedział reporterowi Pałuk prezes Baran.
Decyzją zarządu SM powiększono działki w taki sposób, aby każda z nich połączona była z konkretnym blokiem. W wyniku uwłaszczenia opartego na takim podziale działek cała powierzchnia gruntu należącego do spółdzielni przejdzie w ręce spółdzielców oraz wspólnot złożonych z uwłaszczonych spółdzielców. - Co ważne, to dzięki decyzji burmistrza nie weszły w życie poprzednie, niekorzystne plany podziałów gruntów spółdzielczych - dodaje prezes Baran.
Nowe podziały gruntów zostały także jednogłośnie zaakceptowane przez mieszkańców poszczególnych osiedli na zebraniach poświęconych tej kwestii.
Teraz pozostało spółdzielni spotkanie z geodetą, który naniesie zatwierdzone projekty na mapkę. Następnie zgodnie z sugestią lokatorów, albo zostaną zwołane ponowne zebrania, albo gotowe mapki wywieszone zostaną na poszczególnych klatkach schodowych. Jeżeli nie będzie żadnych uwag spółdzielnia złoży wtedy wnioski do burmistrza Mogilna i Strzelna z dołączona mapką i z listą podpisów mieszkańców zatwierdzających proponowany podział.
- Burmistrz Mogilna powiedział nam, że wówczas stare podziały anuluje, a nowe, te zgodne z wolą mieszkańców, będą przez niego zatwierdzone. Mam też gwarancję, że będzie to możliwie jak najszybciej rozpatrzone - powiedział Wojciech Baran. Wówczas pozostanie tylko rejestr gruntów i wpis do księgi wieczystej.
PARTIAMI DO NOTARIUSZA
Gdy wszystkie te procedury zostaną wykonane, spółdzielnia przystąpi do kolejnego uwłaszczania lokatorów. W pierwszej kolejności uwłaszczani będą lokatorzy, którzy składali wnioski już kilka lat temu i nie zostały one przez poprzedni zarząd rozpatrzone. W następnej kolejności rozpatrywane będą wnioski pozostałych lokatorów. Na dzień dzisiejszy prezes Wojciech Baran rozmawiał już z notariuszami, którzy będą obsługiwać mogileńskich spółdzielców. - Będziemy te sprawy załatwiać partiami. Myślimy o zapewnieniu także transportu spółdzielcom, jeżeli dany notariusz będzie poza Mogilnem - dodał Wojciech Baran.
Kolejnym etapem pracy Wojciecha Barana - jak sam mówi - będzie informowanie mieszkańców co oni będą mogli dalej z tą odrębną własnością zrobić. Przedstawi kalkulator kosztów utrzymania poszczególnych nieruchomości, tak żeby każdy miał obraz jak to wygląda i będzie miał możliwość ocenić, czy chce, aby powstał zarząd mieszkańców przy ewentualnie powstałych wspólnotach, czy zlecić jej prowadzenie jakieś firmie zewnętrznej, czy ewentualnie zostać przy spółdzielni.
- To już pozostawię do dyspozycji spółdzielców, bo o to tutaj chodziło, aby oddać spółdzielnię spółdzielcom. Jestem gotowy poświęcić bardzo dużo czasu, żeby wyjaśnić wszystkie sprawy przy końcowym etapie podejmowania przez spółdzielców decyzji. Zostałem powołany do tego, aby wszystko uporządkować, działać dla dobra spółdzielców i to zrobię - zapewnia Wojciech Baran.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 979 (46/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze