Reklama

Mieszkanie będzie powiększone

Wiesława Nowacka z córką Justyną, synem Adamem i wnukami Jakubem, Mateuszem i Kornelią otrzymali przydział na mieszkanie socjalne. Jej zdaniem jest ono za małe na tak liczną rodzinę i nie podpisała umowy najmu lokalu, choć w mieszkaniu na Hallera, które obecnie zajmuje jest już spakowana 

      fot. Paweł Lachowicz

Wyrok, eksmisja, rodzina, Mogilno, gmina, mieszkanie
     Mieszkanie będzie powiększone
     Gmina przydzieliła rodzinie Wiesławy Nowackiej mieszkanie na ul. Kościuszki 14. Dodatkowo na jej wniosek otrzyma połowę sąsiedniego lokalu, który zostanie po remoncie wykonanym przez Mogileńskie Domy podzielony między dwie rodziny.

     Wiesława Nowacka od 24 lat mieszka z rodziną w kamienicy na ul. Hallera 7. Wcześniej kamienica znajdowała się w administracji Mogileńskich Domów, teraz kupił ją prywatny właściciel. Dyrektor MD Jerzy Padoł mówi, że budynek ten był od 1980 r. budynkiem o nieuregulowanym stanie prawnym. Takich budynków w zasobach Mogileńskich Domów jest jeszcze 8. Obecny właściciel budynku przy Hallera 7 dotarł do prawowitych właścicieli i budynek od nich kupił.
     Rodzina Nowackich początkowo mieszkała tam w jednym pokoju z kuchnią i łazienką. Gdy rodzina zaczęła się powiększać (6 osób) decyzją Mogileńskich Domów otrzymała dodatkowy pokój, który wcześniej zajmowali ich sąsiedzi. W rezultacie zamieszkali na 52 m2.
     Jak mówi pani Wiesława, radość nie trwała długo. Nowi właściciele podnieśli czynsz do 400 zł. Przyznała, że po kolejnej podwyżce czynszu przestała płacić za mieszkanie. Powodem była między innymi utrata pracy przez córkę pani Wiesławy. Pani Nowacka mówiła, że potrzebowali również pieniędzy na opał, gdyż w mieszkaniu znajdują się dwa piece kaflowe. Jej zdaniem, los w tym czasie im nie sprzyjał i po remontach wilgoć zniszczyła mieszkanie.
     - Nie płacąc czynszu, to się nam długów nazbierało. Nowi właściciele proponowali nam, abyśmy dobrowolnie opuścili mieszkanie, lecz nie jest łatwo o inne. Poprosiłam nową właścicielkę, aby oddała nas do sądu o eksmisję. Miałam nadzieję, że dzięki temu dostaniemy mieszkanie socjalne. Rozprawa się odbyła i dzięki rozprawie otrzymaliśmy eksmisję z mieszkania oraz umorzono nam długi. Nie musimy płacić również za sprawę w sądzie. Dwa lata czekaliśmy na socjalne mieszkanie, w tym czasie gmina płaciła za nas czynsz, a my płaciliśmy za wodę prąd i inne opłaty - mówi Wiesława Nowacka.
     7 października pani Nowacka otrzymała przydział na mieszkanie w budynku komunalnym przy ul. Kościuszki 14/7. Burmistrz powiadomił Wiesławę Nowacką, że ma zgłosić się do Mogileńskich Domów, by podpisać umowę. Jednak Wiesława Nowacka twierdzi, że przyznane jej rodzinie mieszkanie jest zbyt małe. Otrzymali bowiem przydział na mieszkanie składające się z kuchni, pokoju i w.c. o łącznej powierzchni 39,47 m2. Jej zdaniem, ona wraz z pełnoletnim synem oraz córką z trójką dzieci nie przeprowadzi się na tak mały metraż, tym bardziej, że jest to jeden pokój, w którym nie są w stanie wstawić łóżek dla wszystkich. Pokój ten służyłby zarówno, jako pokój dzienny i jako sypialnia.
     - Nie sposób postawić tam 6 łóżek. Dwójka dzieci jest w wieku szkolnym, więc będzie potrzebne miejsce na naukę oraz zabawę dla dwuletniej wnuczki. Poszliśmy do dyrektora Padoła, bo okazało się, że tam gdzie przyznano nam mieszkanie jest jeszcze jeden wolny lokal i pomyślałam, że mogłabym go dostać i zamieszkać tam z synem, a córka z dziećmi mogłaby zamieszkać w tym, który w tej chwili otrzymałam. Niestety zgody nie otrzymałam - mówi Wiesława Nowacka.
     14 października Wiesława Nowacka napisała list do burmistrza Leszka Duszyńskiego z prośbą o pomoc w przyznaniu drugiego mieszkania dla córki.
     Spytaliśmy Jerzego Padoła, czy byłaby możliwość rozdzielenia rodziny Wiesławy Nowackiej, tak aby przyznać jej drugi wolny lokal w budynku na ul. Kościuszki 14. - Często zgłaszane są problemy powierzchni lokalowej przy przyznawaniu lokali. Jak istnieje możliwość, to zostają one powiększone i tak będzie w tym przypadku - zapewnił dyrektor Padoł.
     Okazuje się, że wolny lokal o pow. 55 m2, który wskazała rodzina w tym budynku, ma zostać podzielony. - Wystąpię na dniach do pana burmistrza o podział tego lokalu, bo się okazuje, że drugą jego częścią jest zainteresowana rodzina, która tam mieszka na tym samym poziomie i również ma zbyt mały lokal i również chciałaby większy. Pani Wiesława Nowacka zyskałaby około 20 m2 - mówił Jerzy Padoł. Tym samym do mieszkania Wiesławy Nowackiej przydzielony zostałby pokój, łazienka, korytarz oraz tzw. schowek.
     Zdaniem dyrektora Padoła, komisja społeczna Rady Miejskiej podczas omawiania przypadku Wiesławy Nowackiej ustaliła konieczność przyznania jej lokalu.
     - Ta pani nie musi się w tym momencie wyprowadzać. Z właścicielką kamienicy jest załatwione, że może tam jeszcze zostać. Gmina zapłaci odszkodowanie jeszcze za listopad. Pani Nowacka musi tutaj po prostu przyjść i na spokojnie porozmawiać, a my około 20 listopada zakończymy remonty i przeróbki tego mieszkania. Tam trzeba jeszcze przepiąć instalację elektryczną. Będzie mogła się przeprowadzić do lokalu, który będzie miał ponad 60 m2. Niestety remonty kosztują potężne pieniądze - mówił Jerzy Padoł.
     Wiesława Nowacka otrzyma informację z Urzędu o otrzymaniu dodatkowej powierzchni. Obecnie czynsz w kamienicy na ul. Hallera 7 za lokal zajmowany przez rodzinę Wiesławy Nowackiej wynosi blisko 700 zł i część opłat (516 zł) zasądzonych przez sąd płaci Urząd Miejski. Za lokal na ul Kościuszki 14 o powierzchni ponad 60 m2 czynsz będzie wynosił 186 zł, do tego dojdą opłaty za media i prąd.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1187 (46/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości