Były dyrektor OSRiR Mogilno ma poważne kłopoty
Mirosław W. siedzi na ławie oskarżonych
Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Mogilnie akt oskarżenia. Oskarża byłego dyrektora związanego z Przymierzem o przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego oraz o przerabianie dokumentów.
Cała sprawa swój początek bierze 23 grudnia 2008 r. Wówczas jeden z byłych ratowników na mogileńskim basenie Karol Gołaszewski złożył w Prokuraturze Rejonowej w Mogilnie doniesienie o możliwym popełnieniu przestępstwa przez ówczesnego dyrektora Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji Mirosława W. W doniesieniu pisał, iż z informacji, jakie posiada w momencie rozpoczęcia przez OSRiR działalności, czyli 10 maja 2004 r., na stanowiska ratowników byli zatrudnieni pracownicy, którzy nie posiadali pełnych kwalifikacji ratowników WOPR. Przepisy jasno mówią, że do pracy na niecce basenowej trzeba mieć uprawnienia ratownika wodnego, a nie na przykład ratownika młodszego. 5 lat temu, w chwili kompletowania załogi do pracy na basenie takie uprawnienia miał tylko ojciec Karola - Krzysztof Gołaszewski. Inni byli w trakcie kursów bądź zamierzali dopiero ubiegać się o kwalifikacje. Karol Gołaszewski tłumaczył w piśmie do prokuratury, że kryta pływalnia czynna jest od 700 do 2200, dlatego by zapewnić pełne bezpieczeństwo ludzi kąpiących się, powinno być zatrudnionych od początku minimum 5 ratowników WOPR. Kwalifikacje ratowników bardzo łatwo było sprawdzić, gdyż w ich legitymacjach mieli adnotacje, kiedy uzyskali pełne wymagane prawem dokumenty do wykonywania swych obowiązków ratownika wodnego.Sprawę cały czas prowadziła prokuratura, policja wykonywała jedynie czynności na jej zlecenie. W sprawie przesłuchanych zostało wielu świadków. Oprócz powyżej przytaczanych osób byli to m.in.: Łukasz C., Piotr G., Szymon G. i Dariusz J.
Jak wynika z naszych informacji część osób wzywana była na przesłuchania do policji dwa razy, gdy w śledztwie Mirosław W. zeznał m.in., że to on na początku funkcjonowania OSRiR miał także uprawnienia ratownika wodnego i przebywał cały czas na niecce basenowej, wspierając ratowników, którzy tych uprawnień od początku nie mieli. Świadkowie ci zeznawali, że Mirosław W. wcale z nimi tych dyżurów 5 lat temu nie pełnił. Ponadto każdy zespół ratowniczy wypełnia na basenie codziennie tzw. raport, tj. sprawozdanie z tego wszystkiego, co danego dnia wydarzyło się na basenie. Policja pokazywała świadkom raporty sprzed 5 lat, na których odręcznie był dopisek, że Mirosław W. jako osoba mająca uprawnienia ratownika także przebywał wtedy na niecce basenowej. Świadkowie zeznali, że na wypełnianych kiedyś przez nich raportach tych dopisków nie było.
Jeden z ratowników mówi nam nawet, że przecież policja czy prokuratura mogli sprawdzić na przykład, czy dyrektor W. pobierał wtedy na stan koszulkę ratownika.
- Musiałby być to chyba numer XXL. Skoro pełnił dyżury ratowników, to nie mógł przecież tego robić w garniturze tylko w stroju ratownika - dodaje nam.
Ostatecznie prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Mogilnie akt oskarżenia przeciwko Mirosławowi W. o przestępstwa z art. 231, paragraf 1 kodeksu karnego oraz art. 270 paragraf 1 kodeksu karnego w związku z artykułem 12 kodeksu karnego.
Artykuł 231 mówi o przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków funkcjonariusza publicznego, czym działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Grozi tutaj kara pozbawienia wolności do lat 3.
Artykuł 270 mówi: „Kto w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 906 (25/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze