Reklama

Mogą spać spokojnie

Rodzice i nauczyciele oklaskami przyjęli zapewnienie burmistrza Ewarysta Matczaka, że zaproponuje Radzie Miejskiej, by szkoła w Markowicach od 1 września była ośmioklasowa.

Przewodnicząca Rady Rodziców Magdalena Zaćmińska mówiła, że szkoła w Markowicach znajduje się na pograniczu trzech gmin i rodzice czekają na decyzję władz gminy. Jeśli decyzja będzie dla rodziców niekorzystna, to rozważają umieszczenie swoich dzieci w innych szkołach niż w Strzelnie. fot. Paweł Lachowicz

     Trzecie spotkanie konsultacyjne burmistrza Ewarysta Matczaka z rodzicami i nauczycielami w sprawie reformy oświaty odbyło się 25 stycznia w Szkole Podstawowej w Markowicach. Dziś uczy się tam 73 dzieci. - Pani minister Anna Zalewska w telewizji pięknie to przedstawia. My natomiast mamy dylematy i wątpliwości - mówiła otwierając spotkanie dyrektor Jolanta Dybała.
     Burmistrz obiecał mieszkańcom, że nie zlikwiduje szkoły w Markowicach, będzie ona 8-klasowa i ze szkół wiejskich jest w najlepszym położeniu. Zapowiedział, że przedstawi Radzie Miejskiej propozycję pozostawienia wszystkich szkół wiejskich jako 8-klasowych i jednej obecnej Szkoły Podstawowej w Strzelnie. Zaznaczył jednak: - Są opory nauczycieli i rodziców i prawdopodobnie po spotkaniu w piątek (spotkanie w SP Strzelno, przyp. pal) zapadnie decyzja, czy będą dwie szkoły podstawowe ośmioklasowe w mieście.
     Przewodnicząca Rady Rodziców Magdalena Zaćmińska zwróciła uwagę, że szkoła markowicka leży na pograniczu trzech gmin i dlatego rodzice czekają na decyzję gminy. Tłumaczyła, że do markowickiej podstawówki uczęszczają w większości rodzeństwa i jeżeli szkoła ta miałaby zostać zamknięta, to automatycznie odeszłyby też dzieci z przedszkola, klas I i II oraz VII-VIII. Dodała, że obecne klasy w szkole są bardzo liczne, więc wyklucza pomysł burmistrza przedstawiany w Ciechrzu i Wronowych o łączeniu klas. - Mamy tutaj bardzo dobrą bazę lokalową. Mamy wolne mieszkanie na terenie szkoły, które możemy wyremontować na klasę lekcyjną ze środków własnych. Panie burmistrzu, byliśmy tak naprawdę pana elektoratem, bo wiadomo, że uzyskał pan u nas bardzo dużo głosów, tu i w Górkach. Tak, że myślę, że teraz państwo nas wysłuchacie - powiedziała Magdalena Zaćmińska.
     Proboszcz markowickiej parafii ks. Jacek Dziel zaznaczył, że problem z nową reformą oświaty jest odczuwalny w społeczeństwie. - Ja mogę tutaj coś powiedzieć jako taki ankieter społeczny. Ten temat niepokoi wielu mieszkańców. Potwierdzam to, co pani Magda powiedziała, że rodzice już myśleli, gdzie, w których miejscowościach ulokować swoje dzieci, ale z drugiej strony myślę, że gdy będzie tutaj 8-klasowa szkoła bez łączonych klas, to tutaj dzieci jeszcze przybędą. Bo to jest priorytet rodziców, aby była całość szkoły od początku do końca i żeby nie było klas łączonych - mówił ksiądz Jacek.
     Renata Szczególska, jedna z mam, przyznała, że ona właśnie miała dylemat i rozważała, co by zrobiła, gdyby jej dzieci z Markowic musiały dojeżdżać do szkoły w Strzelnie. - Zastanawiałam się, czy rzeczywiście posłałabym dzieci do Strzelna, tym bardziej, że jestem osobą pracującą w Inowrocławiu i tym samym oddelegowałabym dziecko tam, gdzie byłoby dla nas wygodniej - mówiła.
     Radna Irena Mohylowska przyjechała na spotkanie, by wysłuchać zdań obu stron. Radni nie znają oficjalnej koncepcji burmistrza co do zmian w oświacie. - Nie mogę na razie wypowiedzieć się w jakikolwiek sposób. Zobaczymy, co nam pan burmistrz przedstawi, i zobaczymy, ile będzie subwencji - mówiła.
     Szefowa ZNP Irena Pułkownik podobnie jak na spotkaniach w Ciechrzu i we Wronowych, była zdania, że wszyscy zainteresowani reformą oświaty w gminie powinni patrzeć globalnie i kompleksowo. - Wy jesteście w tej sytuacji, gdzie nie macie żadnego zagrożenia. Nie musicie się niecierpliwić i niepokoić. Jednak w skali gminy mamy sporo nauczycieli w gimnazjum, którzy gdzieś muszą znaleźć pracę i licząc etaty ja wierzę w to, że zwiększy się liczba etatów tylko dlatego, że zmniejszy się liczba dzieci w klasach. Nie wierzę w to, że nie pójdą za tym pieniądze. Ja proszę z ramienia związku, w imieniu wszystkich nauczycieli tu występuję, że gdy jakaś godzina znajdzie się do zagospodarowania, to na pewno przy współpracy z organem prowadzącym zagospodarujemy część tych nauczycieli, którzy nie ze swojej winy, a z winy wprowadzonej reformy, są dzisiaj bez pracy. To jest naturalne, że sobie pomagamy - mówiła Irena Pułkownik.
     Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film zakładka Filmy.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska 1303 (5/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości