Łąkie, chlewnia, SKO, decyzja, inwestycja, Paweł Kaszkowiak
Musi wydać warunki zabudowy dla inwestycji budowy chlewni
Decyzja Ewarysta Matczaka o zawieszeniu postępowania w sprawie wydania Pawłowi Kaszkowiakowi warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla budowy chlewni w Łąkiem jest niezgodna z prawem. - To, co w tej sprawie robi burmistrz to jest po pierwsze kpina z prawa, po drugie kpina z inwestora, po trzecie kpina z obywateli - tłumaczy nam radca prawny Piotr Włodawiec, reprezentujący interesy inwestora Pawła Kaszkowiaka.
PRZYPOMNIENIE
27 marca 2014 r. prywatny inwestor Paweł Kaszkowiak z Łąkiego wystąpił do burmistrza Ewarysta Matczaka z wnioskiem o ustalenie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla budowy chlewni na terenie istniejącego gospodarstwa rolnego w Łąkiem. O tej sprawie pisaliśmy w Pałukach kilkakrotnie.
Planom wybudowania chlewni sprzeciwili się mieszkańcy.
By zablokować budowę chlewni, mieszkańcy zaproponowali burmistrzowi opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego terenów w Łąkiem i Jeziorkach obejmujących także działkę, na której miałaby powstać inwestycja budowy chlewni. Burmistrz Matczak podjął decyzję, że jeżeli do końca stycznia mieszkańcy złożą odpowiednie wnioski, to gmina przystąpi do opracowania planu zagospodarowania przestrzennego. Wnioski wpłynęły, dlatego na sesję Rady Miejskiej 23 lutego burmistrz przygotował projekt uchwały.
Wcześniej, bo 29 stycznia burmistrz Matczak podjął decyzję o zawieszeniu postępowania administracyjnego w sprawie ustalenia warunków zabudowy. Uznał, że może zgodnie z prawem tak zrobić na okres 9 miesięcy od dnia złożenia wniosku przez inwestora o wydanie warunków zabudowy.
Ostatecznie 23 lutego radni większością głosów zadecydowali o przystąpieniu gminy do opracowania planu zagospodarowania przestrzennego. Przed podjęciem uchwały Paweł Kaszkowiak tłumaczył radnym, że działania burmistrza są spowodowane tylko i wyłącznie chęcią zablokowania inwestycji budowy chlewni. - Jeśli odpowiedź SKO będzie dla nas korzystna, to obojętne czy państwo uchwalicie dzisiaj czy nie przystąpienie do planu zagospodarowania, to pan burmistrz będzie zobligowany wydać nam te warunki zabudowy - uprzedzał radnych Paweł Kaszkowiak.
1 marca burmistrz Ewaryst Matczak wydał obwieszczenie o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Do 1 kwietnia zainteresowani mogli składać pisemne wnioski do planu w siedzibie Urzędu Miejskiego w Strzelnie.
NIE ODWOŁAŁ SIĘ
Tymczasem 29 lutego Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy w składzie: Barbara Drążek (przewodnicząca) oraz Tomasz Ruta i Cezary Szymański (członkowie) po rozpatrzeniu zażalenia wniesionego na postanowienie burmistrza Strzelna z 29 stycznia o zawieszeniu postępowania administracyjnego w sprawie ustalenia warunków zabudowy, uchyliło zaskarżone postanowienie w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji, jakim jest w tym przypadku burmistrz Strzelna. Postanowienie SKO wraz z uzasadnieniem oprócz stron postępowania otrzymali też wszyscy mieszkańcy, którzy podpisani byli pod protestem przeciwko budowie chlewni. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy na podstawie przekazanych dokumentów ustaliło, że działka, na której przewidziano inwestycję budowy chlewni, nie jest objęta ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Podczas ponownego rozpatrywania kwestii zawieszenia postępowania burmistrz - zdaniem SKO - powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy zawieszenie postępowania w sprawie ustalenia warunków zabudowy jest w ogóle jeszcze możliwe. Przypomnijmy, że Paweł Kaszkowiak wystąpił do burmistrza z wnioskiem o ustalenie warunków zabudowy 27 marca 2014 r.
Postanowienie SKO było ostateczne. Na to postanowienie przysługiwało burmistrzowi prawo wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy, za pośrednictwem SKO, w terminie 30 dni od dnia jego doręczenia.
Burmistrz Matczak w rozmowie z naszym reporterem 15 marca stwierdził, że nie będzie się odwoływał od decyzji SKO do WSA. - My się nie odwołujemy, nadal robimy swoje i opracowujemy plan - powiedział burmistrz.
OBECNIE
Paweł Kaszkowiak wniósł do SKO zażalenie na postanowienie burmistrza Strzelna z 23 marca o zawieszeniu postępowania administracyjnego w sprawie ustalenia warunków zabudowy dla jego inwestycji. Reprezentuje go radca prawny Piotr Włodawiec.
28 kwietnia zapadła pozytywna dla Pawła Kaszkowiaka, a negatywna dla burmistrza decyzja SKO, którą Paweł Kaszkowiak otrzymał w ubiegłym tygodniu. SKO uchyliło zaskarżone przez mieszkańca Łąkiego postanowienie w całości i stwierdziło brak podstaw do zawieszenia przez burmistrza postępowania.
W uzasadnieniu postanowienia burmistrz wskazał, że w toku prowadzonego postępowania Rada Miejska w Strzelnie pojęła uchwałę intencyjną w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części obszaru gminy Strzelno, obejmującej działki położone w miejscowości Łąkie i Jeziorki, w tym teren, którego dotyczy rozpatrywany wniosek o ustalenie warunków zabudowy. Burmistrz wskazał również, że ustalenia tego planu mogą być odmienne od wnioskowanego sposobu zagospodarowania terenu.
SKO w Bydgoszczy na podstawie przekazanych dokumentów ustaliło, że działka, na której przewidziano planowaną inwestycję, nadal nie jest objęta ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W rozpatrywanej sprawie burmistrz Strzelna ponownie nie badał okoliczności uzasadniających zawieszenie postępowania, w szczególności nie ustalono, czy nie upłynął już dziewięciomiesięczny termin możliwego zawieszenia postępowania od daty złożenia wniosku o ustalenie warunków zabudowy. W konsekwencji organ pierwszej instancji nie wskazał także terminu zawieszenia postępowania - czytamy m.in. w uzasadnieniu decyzji SKO.
SKO DAŁO CZAS DO 31 MAJA
Jednocześnie Paweł Kaszkowiak otrzymał drugie postanowienie SKO, również datowane na 28 kwietnia, będące odpowiedzią na złożone przez niego 30 marca zażalenie na przewlekłe prowadzenie postępowania oraz na niezałatwienie przez burmistrza Strzelna w terminie sprawy o ustalenie warunków zabudowy dla działki położonej w miejscowości Łąkie, dla inwestycji polegającej na budowie budynku inwentarskiego (chlewni), zbiornika na gnojowicę z przepompownią, kotłowni z pomieszczeniem kwarantanny, rozbudowie paszarni, budowie 6 silosów zbożowych, 4 silosów paszowych oraz zmianie funkcji części pomieszczeń tuczami i budynku gospodarczego.
Paweł Kaszkowiak wniósł o wyznaczenie dodatkowego terminu załatwienia sprawy oraz zarządzenie wyjaśnienia przyczyn i ustalenie osób winnych niezałatwienia sprawy w terminie, podjęcie środków zapobiegających dalszemu naruszaniu przez burmistrza ustawowych terminów załatwiania spraw inwestora w przyszłości, stwierdzenie, że niezałatwienie sprawy w terminie oraz przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa.
I w tej sprawie postanowienie SKO jest korzystne dla Pawła Kaszkowiaka. SKO uznało wniesione zażalenie na przewlekłe prowadzenie postępowania oraz niezałatwienie sprawy w terminie za uzasadnione.
Ponadto skład orzekający SKO wyznaczył burmistrzowi dodatkowy termin załatwienia sprawy do 31 maja oraz zażądał wyjaśnienia przyczyn i ustalenia osób winnych niezałatwienia sprawy w terminie.
Postanowienie SKO jest ostateczne.
WYDA DECYZJĘ, NIE WIE JAKĄ
Burmistrz w rozmowie z naszym reporterem 17 maja powiedział, że wyda do 31 maja decyzję Pawłowi Kaszkowiakowi. - Decyzję wydam do 31 maja, ale czy ta decyzja będzie pozytywna, czy negatywna dzisiaj nie odpowiem, pan Kaszkowiak dowie się w swoim czasie. Tymczasem wszczynamy postępowanie w sprawie unieważnienia decyzji środowiskowej dla tej inwestycji - powiedział nam burmistrz Matczak.
Radca prawny Piotr Włodawiec poinformował nas, że ze zgromadzonych dotychczas materiałów wynika, że burmistrz nie ma żadnych podstaw do odmowy wydania pozytywnej decyzji o warunkach zabudowy: - Burmistrz musi moim zdaniem wydać decyzję. Decyzja warunków zabudowy powinna być więc korzystna dla pana Kaszkowiaka. W sytuacji, gdyby burmistrz nie zachował wyznaczonego terminu lub znów bezprawnie wydłużał postępowanie, musi liczyć się z konsekwencjami w postaci sankcji natury karnej, cywilnej i administracyjnej. Taka sytuacja z pewnością zostałaby uznana za rażące naruszenie prawa, a to z kolei daje podstawę do dochodzenia odszkodowania. Nadużywanie pełnionej funkcji wiąże się z kolei z możliwością pozbawienia wolności do lat 3. Co się stanie to wszystko zależy od: po pierwsze zachowania burmistrza, po drugie decyzji mojego klienta.
- To, co w tej sprawie robi burmistrz to jest po pierwsze kpina z prawa, po drugie kpina z inwestora, po trzecie kpina z obywateli - tłumaczy nam radca prawny, reprezentujący interesy inwestora Piotr Włodawiec.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1266 (20/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze