Nikt nie zapytał mieszkańców ul. Słowackiego i ul. Betonowej o zdanie
Muszą wymienić anteny i skierować je na Konin
Z takim rozwiązaniem mieszkańcy nie zgadzają się. Nie przyjmują do wiadomości, że mają ustąpić potężnej firmie Play i na własny koszt kupować nowe anteny. Dodatkowym minusem jest to, że z nadajnika pod Koninem nie obejrzą Zbliżeń oraz TVN. - Burmistrzu, pomóż! - apelują. Urzędnicy ratusza nie czują się winni.
Mieszkaniec ul. Słowackiego Jerzy Łukowski przygląda się pracy inspektorów Urzędu Komunikacji Elektronicznej z Bydgoszczy Nadal nie jest rozwiązany problem jakości odbioru sygnału telewizji naziemnej u części mieszkańców ul. Słowackiego i ul. Betonowej. Zakłócenia w telewizorach pojawiły się u nich po zamontowaniu i uruchomieniu nadajnika telefonii komórkowej Play na jednym z budynków firmy Zbych-Pol&Mobet przy ul. Betonowej.Wcześniej mieszkańcy nie mieli żadnych problemów z oglądaniem telewizji. Do 25 września mieli normalny odbiór, bez zakłóceń. Może nie był on rewelacyjny, ale oglądali to, co chcieli.
Cyfryzacja NIE WIEDZIELI
Nikt nie uprzedził ich wcześniej o tym, że będzie montowany maszt z nadajnikiem Play. Nikt nie pytał ich o zdanie. Wniosek o ustalenie warunków zabudowy wpłynął do mogileńskiego ratusza już w styczniu tego roku, złożony z upoważnienia inwestora przez Jacka Wilińskiego z Torunia, reprezentującego firmę P4. Od 18 marca w gablotach ratusza wisiało obwieszczenie o wszczęciu postępowania w sprawie wydania decyzji o lokalizacji inwestycji. Wisiało 14 dni i nikt nie zgłosił żadnych uwag. 31 maja burmistrz Leszek Duszyński wydał warunki zabudowy. Mieszkańcy mają żal do burmistrza, że podejmuje ważne dla nich decyzje bez ich wiedzy. Czy Pan uważa, że my codziennie chodzimy do Urzędu, aby czytać tamtejsze ogłoszenia? - pyta retorycznie 11 mieszkańców w liście otwartym z 7 października do Leszka Duszyńskiego (fragmenty listu obok w ramce).
To od reporterów Pałuk mieszkańcy dowiedzieli się, że mogą w tej sytuacji zgłosić usterki celem zbadania ich źródła do Urzędu Komunikacji Elektronicznej w Bydgoszczy. To wszystko, co mogli zrobić w tej chwili mieszkańcy.
WINNE WZMACNIACZE
Inspektorzy Urzędu Komunikacji Elektronicznej przyjechali do Mogilna i dokonywali pomiarów u zainteresowanych mieszkańców 14 października między 1000 a 1200. Mieszkańcy mają anteny skierowane na nadajnik w Trzeciewcu. Dociera do nich jednak znacznie słabszy sygnał niż na przykład z nadajnika w Żółwieńcu koło Konina. Zakresy częstotliwości nadajników zarówno z Trzeciewca, jak i z Konina mieszczą się w zakresie częstotliwości do 860 Mhz i tu kończą się kanały telewizyjne. Natomiast początek częstotliwości sieci komórkowej jest od 925 Mhz, czyli poza pasmem telewizyjnym. Mieszkańcy, by poprawić jakość odbioru telewizji z nadajnika w Trzeciewcu, musieli montować do anten wzmacniacze. Tak jak większość rodzin w Mogilnie, które nie mają anteny satelitarnej bądź telewizji kablowej. Jak twierdzą inspektorzy UKE, to właśnie te popularne wzmacniacze (takie jak u mieszkańców ul. Słowackiego i ul. Betonowej) częściowo wchodzą na zakres częstotliwości sieci komórkowej Play, co powoduje zakłócenia.
Dlatego pojawienie się pasma sieci telefonii komórkowej w zasięgu oddziaływania wzmacniaczy antenowych, przy słabszym nadajniku w Trzeciewcu, spowodowało zakłócenia w odbiorze programów telewizyjnych. - Powodem jest praca nadajników GSM komórkowych, a przyczyną złego odbioru są wzmacniacze antenowe mało odporne na zakłócenia - tłumaczy reporterowi inspektor UKE Andrzej Walczyk.
ANTENY NA KONIN
Technicy UKE sugerowali mieszkańcom, że powinni kupić kierunkowe anteny 16-elementowe typu Yaga i powinni skierować je na Konin. Wtedy bez wzmacniacza nie będzie w odbiorze programów żadnych zakłóceń. Nie zalecali stosowania anten siatkowych, tym bardziej ze wzmacniaczami. Pracownicy UKE sprawdzali w mieszkaniu Edmunda Kolczyńskiego, jak wygląda odbiór programów, gdy antena skierowana jest na Konin i odbiór był rzeczywiście idealny.
Mieszkańcy nie zgadzają się na takie rozwiązanie, ponieważ chcą oglądać program lokalny TV Bydgoszcz, w tym Zbliżenia, a z Konina jest nadawany Teleskop i nie zgadzają się na wymianę anten i wzmacniaczy. - My jesteśmy w takim położeniu, że Bydgoszcz jest daleko i jesteśmy końcowym powiatem województwa kujawsko-pomorskiego. Dlatego, żeby odbierać program lokalny, musimy stosować wzmacniacze. W Mogilnie prawie każdy ma wzmacniacz i tu wychodzi, że my wszyscy mamy zrezygnować ze wzmacniaczy, przekierować anteny na Konin i mamy oglądać „Teleskop” poznański, bo „Play” ma za silne sygnały. My chcemy oglądać informacje z naszego województwa - denerwuje się Edmund Kolczyński. Dodatkowo z nadajnika w Koninie nie można oglądać TVN, co tym bardziej denerwuje mieszkańców. - Ja mam dobry wzmacniacz firmy elektronicznej AMS i zawsze się sprawował - mówi zdenerwowany Edmund Kolczyński.
NIECH BURMISTRZ POMOŻE
- Burmistrz powinien coś z tym zrobić. Na czyj koszt mamy wymieniać anteny? Dlatego, że bogata firma „Play”, która ma kasę, postawiła sobie maszt, to my biedni ludzie, którzy mają emerytury, a nawet mieszkają tu ludzie bez pracy, mamy ponosić z tego powodu koszty? - dodaje Edmund Kolczyński. Wtórują mu inni mieszkańcy ul. Słowackiego.
Wymiana takiej anteny, to koszt rzędu 200 zł i - jak mówią mieszkańcy - nie stać ich na wymianę urządzeń. - My mamy się podporządkować firmie „Play”? To jest paranoja - mówią mieszkańcy. Twierdzą, że firma Play uprawia samowolkę i nie liczy się ani z władzami miasta, ani z jego mieszkańcami. Skoro stać było firmę GSM na postawienie masztu, to niech albo wymienią mieszkańcom urządzenia na swój koszt, albo niech postawią maszt poza miastem - czytamy w piśmie skierowanym do burmistrza.
Mieszkańcy twierdzą, że gdyby byli poinformowani o zamiarze postawienia masztu, to nigdy by się na taką inwestycję nie zgodzili. - My byliśmy tutaj pierwsi i oni powinni dostosować się do naszych warunków - stanowczo twierdzą.
CO NA TO RATUSZ?
Zastępca burmistrza Jarosław Ciesielski zwrócił się do operatora P4 z żądaniem skontrolowania zainstalowanych urządzeń na jednym z budynków firmy Zbych-Pol. Do tej pory gmina nie ma jeszcze odpowiedzi od P4.
Spytaliśmy wiceburmistrza, kto teraz mieszkańcom pokryje koszty zakupu nowych anten, gdyż to wina decyzji mogileńskiego Urzędu, że ludzie mają problem. Jarosław Ciesielski odpowiedział m.in.: - Zakup nowych anten leży w gestii właścicieli odbiorników telewizyjnych. Żadnej winy za to nie ponosi Urząd Miejski.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia mogileńska nr 923 (42/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze