Reklama

Myśliwi depczą Janowi B. po piętach

Knieja, odwołanie, Prokuratura Okręgowa, myśliwi, podrabianie, podpis, afera, przestępstwo, Wojciech B., Jan B
     Myśliwi depczą Janowi B. po piętach
     Argumenty myśliwych przeciwko Prokuraturze Rejonowej w Mogilnie: uważają się także za pokrzywdzonych w aferze podrobienia przez Jana B. podpisu jego syna Wojciecha B.; uważają, że jest to przestępstwo przeciwko dokumentom; nie jest to występek mniejszej wagi; niewykluczone, że prokurator powinien rozważyć współsprawstwo Jana B. i jego syna Wojciecha B. przy popełnianiu czynu przestępczego.

     TO NIE KONIEC
     Wracamy do umorzonej 27 września przez mogileńską Prokuraturę Rejonową sprawy polityka PSL, przewodniczącego Rady Powiatu Mogilno Jana B., jego syna Wojciecha B. oraz Koła Łowieckiego nr 62 Knieja.
     Przypomnijmy, że 10 kwietnia Wojciech B. złożył do Kniei dokument-wniosek o oszacowanie szkody wyrządzonej przez dziki na łące. W protokole z szacowania szkód zaproponował kwotę 2.400 zł za poniesione straty i wyrządzone szkody. Zarząd Kniei nabrał jednak podejrzeń, że podpis Wojciecha B. na dokumencie nie jest jego podpisem, a został podrobiony przez jego ojca. 27 maja Koło Łowieckie zawiadomiło Prokuraturę Rejonową o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę Kniei przez Jana B.
     Prokuratura prowadziła postępowanie o podrobienie podpisu z art. 270 § 2a kk.
     Postępowanie zostało umorzone i został zastosowany art. 59a k.k., który mówi:
     Jeżeli przed rozpoczęciem przewodu sądowego w pierwszej instancji sprawca, który nie był uprzednio skazany za przestępstwo umyślne z użyciem przemocy, pojednał się z pokrzywdzonym, w szczególności w wyniku mediacji i naprawił szkodę lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie, umarza się, na wniosek pokrzywdzonego, postępowanie karne o występek zagrożony karą nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności, a także o występek przeciwko mieniu zagrożony karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności, jak również o występek określony w art. 157 § 1.
     W toku postępowania prokuratorskiego okazało się, że rzeczywiście podpis Wojciecha B. podrobił na dokumencie jego ojciec Jan B. Wobec zastosowania przez prokuraturę art. 59a k.k. musiały zostać spełnione dwa warunki. Z wnioskiem o umorzenie sprawy musiał wystąpić pokrzywdzony Wojciech B. i musiał także pojednać się z ojcem Janem B. Postanowienie prokuratury o umorzeniu dochodzenia jest prawomocne z dniem 10 września.
     KNIEJA ODWOŁAŁA SIĘ
     Zarząd Kniei nie zgodził się z decyzją prokuratury mogileńskiej i złożył wniosek do Prokuratora Okręgowego w Bydgoszczy Piotra Grzegorka o wznowienie postępowania przygotowawczego. Pod pismem do Prokuratora Okręgowego podpisali się sekretarz Koła Łowieckiego Knieja Zenon Chlebowski oraz Prezes Koła Jan Gwiazda. Koło Łowieckie poczuło, że nie było w ogóle stroną w tym postępowaniu, a był nim jedynie Wojciech B. i Jan B. Postanowienie o umorzeniu dochodzenia uznali za bezzasadne - dlatego sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Według członków Koła Łowieckiego Prokuratura Rejonowa w Mogilnie powinna z urzędu zająć się sprawą już nie podrobionego podpisu, ale sfałszowanego wskutek tego dokumentu. A wniosek o oszacowanie szkód jest właśnie dokumentem.
     ARGUMENTY
     Koło Łowieckie Knieja zarzuciło jej zdaniem wadliwe zastosowanie przez Prokuraturę Rejonową w Mogilnie kwalifikacji prawnej czynu, polegające na przypisaniu podejrzanemu popełnienia przestępstwa z art. 270 § 2a k.k. (W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2), nie zaś prawidłowego ich zdaniem art. 270 § 1 k.k. (Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5).
     Ponadto zarzuciło wadliwą interpretację i wobec tego niezastosowanie art. 59a § 2 k.k. (Jeżeli czyn został popełniony na szkodę więcej niż jednego pokrzywdzonego, warunkiem zastosowania § 1 jest pojednanie się, naprawienie przez sprawcę szkody oraz zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę w stosunku do wszystkich pokrzywdzonych), polegające na niezasadnym przyjęciu, iż w sprawie występował wyłącznie jeden pokrzywdzony podmiot (Wojciech B.). Zdaniem myśliwych w tej sprawie pokrzywdzonym było również Koło Łowieckie Knieja, a w jego przypadku nie doszło do naprawienia szkody przez Jana B.
     Zarzuciło wadliwą interpretację i zastosowanie art. 49 § 1 k.p.k. (Pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo). Tutaj Prokuratura Rejonowa w Mogilnie miała uznać, że Koło Łowieckie nie uzyskało statusu pokrzywdzonego.
     Knieja zarzuca także Prokuraturze odstąpienie od zbadania możliwości wystąpienia formy współdziałania przestępczego Wojciecha B., czyli współsprawstwo.
     Knieja uznała ponadto, że błędne było uznanie Prokuratury, iż czyn podejrzanego Jana B. stanowił występek mniejszej wagi.
     PROTOKÓŁ I ZEZNANIE
     W zawiadomieniu do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy myśliwi zasygnalizowali także podejrzenie złożenia przez Wojciecha B. fałszywych zeznań. W protokole, który jest w posiadaniu myśliwych, stwierdził, że to on podpisał się pod wnioskiem o odszkodowanie i pod tym protokołem się podpisał. Tymczasem podczas przesłuchań w Prokuraturze Rejonowej w Mogilnie miał przyznać się, że to nie on złożył podpis pod wnioskiem o oszacowanie szkody wyrządzonej przez dziki.

Damian Stawski
Pałuki i Zemia Mogileńska nr 1241 (47/2015)

Reklama

 

Inne teksty na ten temat:

Jan Bartecki podrobił podpis syna

Sprawę Jana Barteckiego bada policja

Nie było próby wyłudzenia odszkodowania

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości