Reklama

Nadal nie ma PSZOK

Strzelno, gmina, PSZOK, odpadki, śmieci
     Nadal nie ma PSZOK
     Zdaniem Przemysława Zowczaka, już od wielu lat zgodnie z obowiązującymi przepisami gmina ma obowiązek utworzenia takiego punktu na terenie gminy. Burmistrz Ewaryst Matczak zdaje sobie sprawę, że PSZOK jest potrzebny: - Ale czy napływają sygnały z miasta, czy ze wsi, że ktoś ma problemy ze śmieciami?

     BURMISTRZ OBIECYWAŁ
     Mieszkaniec Zofijówki (gm. Strzelno) Przemysław Zowczak podczas sesji Rady Miejskiej 29 października zwrócił uwagę na brak na terenie gminy wymaganego przepisami gminnego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Twierdził, że zabiega bezskutecznie od kilku miesięcy u burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka o uzyskanie informacji, co dzieje się w sprawie utworzenia na terenie gminy PSZOK. Zdaniem Przemysława Zowczaka, już od wielu lat zgodnie z obowiązującymi przepisami gmina ma obowiązek utworzenia takiego punktu na terenie gminy. Taki punkt - jak mówił - ma olbrzymie znaczenie dla mieszkańców. - Jeśli ktoś ma problem, gdy okazuje się, że odpadów komunalnych ma więcej i chciałby je wywieźć, a nie może czekać na termin wynikający z harmonogramu odbioru odpadów komunalnych, mógłby je sam zawieść do PSZOK - mówił Przemysław Zowczak. Dodał też, że na posiedzeniu komisji problemowych burmistrz zasygnalizował, że ta inwestycja jest przełożona na przyszły rok, i że burmistrz zamierza zrezygnować z dofinansowania tej inwestycji ze źródeł zewnętrznych ze względu na bardzo długie okresy oczekiwania na refundację. Przypomniał, że przed wyborami w 2014 roku Rada Miejska w Strzelnie, burmistrz, sekretarz przygotowali piękną prezentację multimedialną, gdzie był zamieszczony bardzo ładny obrazek z kolorowymi kontenerami i wiatą. Podana była wówczas informacja, że budowa PSZOK wraz z niezbędną infrastrukturą na terenie gminy Strzelno została zaliczona do inwestycji z lat 2010-2014. Podawano wówczas, że koszt inwestycji sięga prawie 337.000 zł, dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wynosi ponad 202.000 zł i budżet gminy ponosi koszty blisko 135.000 zł.
     - Panie burmistrzu, to jest dla nas mieszkańców bardzo ważne i to tak naprawdę stanowi o tym, w jaki sposób gmina Strzelno, a zwłaszcza jej władze, podchodzą do kwestii związanej z ochroną środowiska - dodał Przemysław Zowczak.
     NA TERENIE OCZYSZCZALNI
     Przypomnijmy, że gminny Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych miał powstać na terenie oczyszczalni ścieków w Strzelnie Klasztornym. Punkt miał być odpowiednio ogrodzony, zadaszony w części, w której przewidziano umieszczenie pojemników i kontenerów, zabezpieczony przed emisją zanieczyszczeń do gruntu. Odpady niebezpieczne miały znajdować się w pomieszczeniu zabezpieczonym przed wejściem osób nieupoważnionych. Do dzisiaj taki punkt na terenie oczyszczalni, ani w żadnym innym miejscu na terenie gminy nie powstał. Tymczasem na stronie BIP Urzędu Miejskiego w zakładce Nowy system gospodarowania odpadami już od 18 lutego 2013 r. zamieszczona jest informacja, że do obowiązku gminy należy stworzenie punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych zwanej potocznie PSZOK.
     NIE MA PROBLEMÓW ZE ŚMIECIAMI
     Burmistrz Ewaryst Matczak podczas sesji przyznał, że zdaje sobie sprawę, że PSZOK jest potrzebny. - Ale czy napływają sygnały z miasta, czy ze wsi, że ktoś ma problemy ze śmieciami? Nie miałem takiego sygnału. Jeżeli są wyrzucane jakieś śmieci, to są to śmieci podrzucane nam z innej gminy. Ostatnio straż miejska prowadziła w związku z tym dochodzenie. Wiem, że PSZOK jest potrzebny, przenieśliśmy te prace na rok przyszły i nie zrobimy tego w takim wypasie, jakim pierwotnie było to planowane. Zrobimy to inaczej, tak, że by dla gminy było to tańsze. Nie występowaliśmy też o środki unijne - powiedział burmistrz.
     W związku z tym, że dyskusja dotyczyła m.in. ochrony środowiska, Przemysław Zowczak spytał też burmistrza, co się dzieje z rekultywacją starego wysypiska odpadów komunalnych w Bławatach. Przypomnijmy, że wysypisko śmieci w Bławatach zamknięte zostało w 2008 r., po decyzji podjętej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. - Mam pytanie, czy starał się pan o dofinansowanie zewnętrzne na rekultywację wysypiska. Otóż na terenie naszego powiatu gmina Dąbrowa wystąpiła o dofinansowanie ze środków zewnętrznych i tylko 5% wartości całej inwestycji to są koszty po stronie gminy. 95% pokryte jest z funduszy zewnętrznych. To nie jest kwestią tylko gminy Dąbrowa, podobnie rzecz ma się w gminie Orchowo. Panie burmistrzu, czy starał się pan, jeśli pan się starał, to co pan zrobił i dlaczego nasza gmina z tego nie korzysta? - pytał mieszkaniec Zofijówki.
     Burmistrz przyznał, że rzeczywiście gmina Dąbrowa z tego projektu skorzystała, ale natychmiast dodał, że nie skorzystała z projektu gmina Jeziora Wielkie, ani Mogilno, a te gminy, które skorzystały z tego, do dzisiaj nie otrzymały zwrotu pieniędzy.
     - Nie wszystkich, w dużej części nie dostały zwrotu pieniędzy ze środków unijnych. Nas nie było stać, żeby wyłożyć swoje pieniądze i czekać dosyć długo. Mamy jeszcze trzy nierozliczone projekty unijne, nie otrzymaliśmy jeszcze zwrotu pieniędzy. Najstarszy czeka od stycznia. Wysypisko śmieci wymaga rekultywacji i chcemy zrobić to w innym systemie, ale nie chcę wykładać naszych pieniędzy i czekać rok za rozliczeniem, bo na to po prostu nas nie stać - powiedział burmistrz Matczak.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1239 (45/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości